Nocny pościg ulicami Łodzi

Kilkadziesiąt minut trwał nocny pościg ulicami Łodzi za kierowcą bmw, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Ścigany został zatrzymany dopiero, gdy zderzył się z taksówką. Dwie osoby zostały ranne.
- Pościg rozpoczął się ok. godz. 1 w nocy z niedzieli na poniedziałek - napisał na Alert24 internauta byczek. - Ul. Radwańską uciekał młody, prawdopodobnie pijany kierowca czarnego bmw. Mężczyzna zderzył się czołowo z nadjeżdżającą z naprzeciwka białą taksówką mercedes. Potężny huk obudził okolicznych mieszkańców. Dwa auta mają zniszczone przody trzecie auto stojące na poboczu zostało uderzone i przesunięte na chodnik - dodaje internauta.

Policjanci patrolujący podłódzki Zgierz zauważyli kierowcę bmw popełniającego wykroczenie i bezskutecznie usiłowali go zatrzymać do kontroli. Później samochód wjechał do Łodzi i uciekał ulicami miasta, łamiąc przepisy ruchu drogowego m.in. przejeżdżając przez skrzyżowania na czerwonym świetle i jadąc pod prąd. BMW ścigało w sumie kilka radiowozów.

- W wypadku niegroźnie ranny został taksówkarz, który po opatrzeniu i obserwacji w szpitalu został zwolniony do domu - poinformował w poniedziałek oficer dyżurny łódzkiej policji.

Niegroźnych obrażeń głowy doznał także ścigany 38-latek. Okazało się, że jest to mieszkaniec Konstantynowa Łódzkiego. Według policji badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy; pobrano od niego krew na zbadanie czy nie był pod wpływem narkotyków. Na razie nie wiadomo dlaczego uciekał przed policją.

Chcesz mieć zawsze świeże informacje z Twojego regionu? Ściągnij alertownię na swoją stronę internetową



Więcej o: