Miała zaczarować chorego syna. Ukradła pieniądze

Starszy mieszkaniec jednej z miejscowości pod Wadowicami wpuścił do domu kobietę, która miała mu czarami uzdrowić syna. Do czarów miały być potrzebne pieniądze. W trakcie seansu magii czarodziejka ukradła pieniądze. Ale tylko połowę.
Do jednego z domów pod Wadowicami zapukała kobieta. Zaoferowała kupno kurtek. Gdy straszy mężczyzna, który otworzył drzwi odmówił, zapytała czy ktoś z domowników zechce ja kupić. Usłyszała, że w domu jest tylko jego chory syn. Kobieta stwierdziła, że zna się na czarach i chętnie spróbuje uzdrowić chorego.

Została wpuszczona do mieszkania. Poprosiła o przygotowanie jajka, koszuli i wszystkich pieniędzy, jakie mają. Starszy pan spełnił żądania wróżki. Kobieta odmówiła czary, pokropiła chorego wodą. Podczas seansu magii kazała obecnym zamknąć oczy. W tym czasie wyjęła z koszuli pieniądze.

Po zakończonych czarach, oddała koszule i powiedziała, żeby pieniądze wyjąć z niej dopiero za kilka dni bo w innym wypadku czary nie zadziałają. Szczęśliwie starszy pan nie był aż tak naiwny. Zaraz po wyjściu kobiety postanowił wyciągnąć pieniądze. I spotkała go niespodzianka. Z koszuli znikła połowa pieniędzy.

Zadzwonił na policję i opowiedział co się stało. Podał, że kobieta porusza się oplem astrą. Zorganizowano blokady. Policjanci zauważyli podejrzany samochód i chcieli go zatrzymać. Kierowca nie zareagował. Policjanci ruszyli w pościg za nim i zatrzymali. Były w nim 3 osoby: 46-letnia czarodziejka, jej 16-letni syn i 21 letnia synowa. Są mieszkańcami Częstochowy.

46-letnia oszustka była już wcześniej notowana. Postawiono jej zarzuty kradzieży. Poddała się dobrowolnie karze. 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata i 800 złotych grzywny.

21-latka za kierowanie bez prawa jazdy, bez ważnego ubezpieczenia i nie zatrzymanie się do kontroli drogowej została ukarana 1000 złotowym mandatem.

Serwis policyjni.pl poleca: Skazani za używanie policjantów jako taksówkarzy





Więcej o: