Ukradli, spalili i zakopali w lesie

Było prawie jak w gangsterskich porachunkach. Swoje ?ofiary" wywieźli do lasu. Spalili i zakopali.
Z ta tylko różnicą, że ofiarami są automaty do gier, zwane jednorękimi bandytami.

Przeczytaj także: Pijany policjant wjechał pod tramwaj



A było tak. Dwoje młodych ludzi tydzień temu spędzało wieczór w barze w Nieporęcie. Grali na automatach. - I to dosyć namiętnie, bo w sumie przegrali prawie 2 tys. zł - opowiadają policjanci.

Postanowili jednak odzyskać pieniądze. Dogadali się z pracownicą lokalu i za jej przyzwoleniem, po zamknięciu baru, wynieśli dwie maszyny i zapakowali do samochodu. Z zaplecza ukradli też sprzęt, który zapisywał obraz z kamer. Warte 50 tys. zł automaty wywieźli do lasu pod Wołominem, opróżnili z pieniędzy, a następnie spalili i zakopali. Po tygodniu śledztwa policjanci zatrzymali podejrzanych.