Pewien złodziej z miasta Ballarat w południowo-wschodniej Australii sam zgłosił się na policję i przyznał do kradzieży dwóch telefonów komórkowych i portfela. Mężczyzna zrobił to, ponieważ znalazł na aparatach pornografię dziecięcą. Poprosił funkcjonariuszy, aby zajęli się złapaniem zboczeńca.
Złodziej przyznał, że wykorzystał otwarte szyby w zaparkowanym samochodzie i skradł z niego telefony i portfel. Ale kiedy później przeglądał zawartość aparatów, zauważył na nich zdjęcia z dziecięcą pornografią. Niewiele myśląc, wziął telefony i udał się do najbliższego komisariatu policji, gdzie wyjawił mundurowym całą prawdę.
Policjanci poinformowali mężczyznę, że odpowie za kradzież. Złodziej przyznał zdaje sobie z tego sprawę, ale chce, aby funkcjonariusze złapali też człowieka, który jest właścicielem telefonów.
Obecnie policja poszukuje amatora dziecięcej pornografii.