Więźniowie, którzy i dotychczas bardzo chętnie skarżyli się do sądów na przeludnienie i wygrywali odszkodowania, teraz mogą nas puścić z torbami. Bo w każdym przypadku przetrzymania dłużej niż 14 dni w celi nie spełniającej warunków, sąd właściwie nie będzie miał wyjścia i będzie musiał uznać, że było to bezprawne i odszkodowanie się należy.
Miejsca niby są, ale przeludnienie teżMinisterstwo Sprawiedliwości informuje, że wczoraj w aresztach śledczych i zakładach karnych przebywało ogółem 85 096 osadzonych. Łączna liczba miejsc zakwaterowania w aresztach śledczych i zakładach karnych wyniosła 87 396 (łącznie z miejscami dodatkowymi). To daje wskaźnik zaludnienia 97,4%.
Dalej ministerstwo informuje, że średnie zaludnienie w 13 okręgowych inspektoratach Służby Więziennej kształtuje się na poziomie poniżej 100%, a jedynie w dwóch inspektoratach przekracza 100% (Białystok i Katowice). Najniższe zaludnienie występuje w okręgowym inspektoracie w Łodzi - 93,5%. Obecnie, kodeksowej normy trzech metrów kwadratowych, nie ma zagwarantowanych 3124 więźniów.
PrzegrupowanieSłużba Więzienna dokonała w ostatnich tygodniach gigantycznego przegrupowania. Bo normy trzech metrów nie miało zagwarantowanych kilkanaście tysięcy osób. Teraz dyrektorzy przeludnionych więzień i aresztów będą chcieli pozbyć się nadmiaru osadzonych. W przypadku więźniów nie będzie pewnie to takie trudne, bo skazany może siedzieć właściwie w dowolnym miejscu Polski. Gorzej z aresztowanymi. Bo tych trzeba dowozić do sądów czy prokuratur, więc muszą być osadzeni blisko nich.
Ale cała ta układanka i przegrupowanie dokonane przez Służbę Więzienną może w każdej chwili wziąć w łeb. Na wykonanie kary więzienia czeka ponad 36 tysięcy osób. To głównie ci, którzy nie zgłosili się do zakładów karnych. Wystarczy, że policja zrobi większą łapankę i cały system się zawali.
W serwisie policyjni.pl także: Napastnicy na skuterach