Niecodzienna katastrofa śmigłowca LPR w Warszawie

jagor, mil, met
20.11.2009 , aktualizacja: 16.08.2010 15:59
A A A Drukuj
Rozbity śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta Rozbity śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego
Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego rozbił się po manewrze przyziemienia na płycie lotniska po zakończonym locie szkoleniowym. Do wypadku doszło na lotnisku LPR-u przy ulicy Księżycowej na warszawskim Bemowie. Rannych jest dwóch pilotów maszyny.
Do wypadku doszło przy ulicy Księżycowej na warszawskim Bemowie
Fot. maps.google.pl
Do wypadku doszło przy ulicy Księżycowej na warszawskim Bemowie
Rozbity śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Rozbity śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego
Rozbity śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Rozbity śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego
Rozbity śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Rozbity śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego
SERWISY
- Śmigłowiec typu Agusta A 109 Power po locie szkoleniowym, już na płycie lotniska prawdopodobnie wpadł w tzw. rezonans przyziemienia - powiedział na briefingu Robert Gałązkowski, dyrektor Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Z relacji pilotów wynika, że wirnik maszyny dostał drgań, a jedna z jego łopat ścięła belkę ogonową. Te drgania to mógł być właśnie rezonans przyziemienia, rzadkie zjawisko, które może doprowadzić nawet do całkowitego rozlecenia się maszyny. Co było jego przyczyną wyjaśni komisja badająca wypadki lotnicze.

Według dyrektora LPR śmigłowiec jest całkowicie zniszczony i nie nadaje się do naprawy. Była to jedyna tego typu maszyna latająca w barwach pogotowia, i jedyna w Polsce.

Tuż po katastrofie z relacji strażaków, którzy jako pierwsi przyjechali na płytę lotniska wynikało, że maszyna spadła podczas lot.

- Śmigłowiec pilotowało dwóch bardzo doświadczonych pilotów, z których jeden podczas lotu pełnił funkcję egzaminatora. Obaj bardzo dobrze znali ten typ śmigłowca, latali na nim od samego początku eksploatacji - zapewnił dyrektor LPR.

Maszyna Augusta A 109 Power od maja do czerwca była na fabrycznym przeglądzie w autoryzowanej stacji obsługi w Belgii. - Nikt z pilotów i mechaników nie zgłaszał żadnych usterek, tym samym nie było żadnych podstaw do wycofania śmigłowca z eksploatacji - wyjaśnił Gałązkowski.

Pilot i nawigator trafili do szpitala. Jeden z nich ma obrażenia narządów wewnętrznych, drugi uszkodzony kręgosłup.



Szef Lotniczego Pogotowia Ratunkowego przypomniał, że od 17 września w Polsce jest pierwszy z 23 śmigłowców Eurocopter, które dla LPR kupiło Ministerstwo Zdrowia. - Pierwsze dwie grupy pilotów zostały przeszkolone, w tej chwili trwa szkolenie trzeciej grupy. Oprócz obowiązkowego szkolenia, (...) aby bezpiecznie wdrożyć ich do latania na tym śmigłowcu, każdy z nich musi w Polsce przelatać ponad 30 godzin - powiedział Gałązkowski. Jego zdaniem, loty śmigłowca medycznego w rejonie Warszawy zostaną wznowione w drugiej połowie grudnia.

LPR dysponuje dwoma samolotami oraz kilkunastoma śmigłowcami Mi-2, które ze względu na unijne przepisy trzeba będzie wycofać po 2010 roku. W przetargu na 23 nowe śmigłowce dla LPR Ministerstwo Zdrowia wybrało maszynę Eurocopter E-145, pierwsze sześć maszyn ma trafić do Polski do końca roku.

Śmigłowiec za 16 milionów - czytaj

W serwisie policyjni.pl także: Profesjonalna fabryka pieniędzy w małym domku [ZDJĘCIA]



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów