Policjanci z CBŚ rozbili gang zajmujący się produkcją marihuany i handlem narkotykami na dużą skalę. Wpadło 18 członków grupy w tym jej boss, 36-letni biznesmen z Łodzi. Według policji gang mógł zarobić na narkotykach blisko milion złotych.
Gang był rozpracowywany przez policję od kilku miesięcy. W jego skład wchodziło kilkanaście osób z województw mazowieckiego i łódzkiego. Szefem grupy od 2006 roku był 36-letni biznesmen z Łodzi. To on zbudował strukturę grupy i finansował jej działalność. Gangsterzy trudnili się hurtowym handlem narkotykami. Produkowali też marihuanę.
Śledczy szacują, że dilerzy puścili w obieg ponad 50 kilogramów marihuany, 20 kilogramów amfetaminy, pół kilograma kokainy i blisko 300 tysięcy sztuk tabletek MDMA. Łączna wartość narkotyków szacowana jest na blisko milion złotych.
Od 3 dni trwały zatrzymania. W ręce policjantów wpadło 18 osób w tym jedna kobieta.
Wszyscy zatrzymani usłyszeli prokuratorskie zarzuty. 36-letni boss narkotykowego gangu odpowie za kierowanie grupą przestępczą i obrót znaczną ilością środków odurzających. Pozostali członkowie podejrzani są o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i handel narkotykami, a trzej z nich dodatkowo odpowiedzą za uprawę konopi indyjskich. Wszystkim grożą kary pozbawienia wolności do 10 lat. 11 podejrzanych zostało już tymczasowo aresztowanych, 2 osoby objęto dozorami policyjnymi i zakazami opuszczania kraju. Dzisiaj przed obliczem sądu z wnioskami o areszt stanie kolejnych 5 osób.