Skąd te różne zadośćuczynienia za niesłuszną odsiadkę?

02.12.2014 07:00
W areszcie

W areszcie (Policja)

Nie zabił, ale spędził w areszcie dwa lata. Wczoraj 30-letniemu Łukaszowi M. sąd przyznał zadośćuczynienie: cztery tysiące złotych za każdy miesiąc uwięzienia. Gdyby był sławny, a zatrzymanie zostałoby sfilmowane albo gdyby w areszcie próbował się zabić, jego życie za kratami wyceniono by na więcej.
Łukasz M., budowlaniec z Krakowa, spędził w areszcie dwa lata. Przez ten czas nie mógł widzieć się z ciężko chorą matką. Konkubina oddała ich dziecko do anonimowej adopcji. Siedział w zatłoczonej celi, wdychając dym papierosów palonych przez innych osadzonych. Lekarze stwierdzili, że areszt odbił się negatywnie na jego zdrowiu, ale nie długotrwale.

Miał piętno zabójcy, choć później sąd go z niego całkowicie oczyścił. I skrupulatnie wycenił każdy miesiąc jego niesłusznego uwięzienia. Łukasz za dwa lata aresztu chciał 210 tys. zł zadośćuczynienia. Wczoraj sąd uznał, że należą mu się tylko 64 tys. Czyli 4 tys. za każdy z 16 miesięcy w celi - pozostałe osiem miesięcy zaliczono mu na poczet odsiadki kary za inne przestępstwo i te wyceniono na 500 zł.

Rozprawy ciągle odwoływano

Łukasz trafił za kratki we wrześniu 2010 roku. Prokurator oskarżył go o zabójstwo znajomego, z którym - wspólnie z trzecim kolegą - grali w karty. Miał go okładać pięściami, nogą od krzesła i kafelkami, po czym zakrwawionego wepchnąć do piwnicy. Choć interweniowało pogotowie, mężczyzny nie udało się uratować.

Prokuratura oskarżyła o zabójstwo Łukasza M. i Dariusza P. Proces trwał dwa lata (obaj spędzili ten czas w areszcie). Już od początku procesu Dariusz P. zmieniał wyjaśnienia. Początkowo winą za śmierć obciążał Łukasza M., potem odmawiał wyjaśnień i konfrontacji oraz badania wariografem. Po roku procesu przyznał się, że to on śmiertelnie pobił, i odwołał obciążające kolegę zeznania. Mimo to prokuratura wciąż wnioskowała o przedłużenie aresztu Łukaszowi, a krakowski sąd się na to zgadzał.

W styczniu 2013 r. ten sam sąd M. uniewinnił i dopiero wtedy mężczyzna wyszedł na wolność. Od razu zawnioskował o zadośćuczynienie, ale termin pierwszej rozprawy został wyznaczony dopiero po siedmiu miesiącach. Rozprawy ciągle odwoływano - tak jak tę w styczniu, lutym i kwietniu tego roku. Następna odbyła się w czerwcu, a wyrok zapadł 1 grudnia.

- Cztery tysiące za miesiąc to wysoka kwota. Sąd wziął pod uwagę długotrwałość niesłusznego aresztowania. Gdyby chodziło o dwa, trzy miesiące, to tyle by nie zasądzono - przekonywała sędzia Sylwia Kwaśniewska.

Komu, ile, za co

Prokuratura co prawda przyznała się do błędu, ale wnioskowała o jeszcze niższą kwotę - "maksymalnie 52 tys. zł". - Łukasz M. był wcześniej karany, co ma wpływ na odczuwanie krzywdy związanej z niesłusznym pozbawieniem wolności - mówiła prokuratorka.

Porównaliśmy sprawę M. z innymi głośnymi pomyłkami prokuratury. Romanowi Klusce (byłemu właścicielowi Optimusa) podejrzewanemu o oszustwa podatkowe, niesłusznie zatrzymanemu na 48 godzin, sąd przyznał 5 tys. zł.

77 tys. zł rekompensaty za niesłuszne aresztowanie zasądzono byłemu wiceprezydentowi Krakowa Stanisławowi Żółtkowi, przed laty bezpodstawnie posądzonemu o korupcję. Przesiedział cztery miesiące.

Żołnierzom aresztowanym po ostrzale Nangar Khel w Afganistanie (na miejscu zginęło sześciu cywilów) przyznano po 150 tys. zł. Początkowo dostali 500 tys. zł, ale po apelacji prokuratury sąd tę kwotę obniżył. Uznał bowiem, że skarb państwa płaci tylko za krzywdę aresztowanego, a jego rodziny już nie. Choć ich bliskim też posypało się życie.

To nie jest rażąco mało, ale nie jest też dużo

Białostocki kardiochirurg prof. Tomasz Hirnle, który padł ofiarą prowokacji zmontowanej przez innego lekarza i policję, został oczyszczony z zarzutów korupcyjnych po pięciu latach. Sąd zamknął sprawę, zasądzając 90 tys. zł zadośćuczynienia za dwumiesięczne pozbawienie wolności. Rekordowo wysokie zadośćuczynienie dostała też sędzia z Suwałk - 300 tys. zł za pięć miesięcy niesłusznej odsiadki. To tyle za miesiąc, ile Łukasz M. dostał za dwa lata. Wyrokując w jej sprawie, koledzy po fachu wymieniali wszystkie możliwe dolegliwości, jakie ją spotkały: zatrzymanie w obecności kamer telewizyjnych w budynku Sądu Najwyższego, umieszczenie w wieloosobowej celi, przedmiotowe traktowanie "wykraczające poza ramy normalnego i zwykłego traktowania osoby tymczasowo aresztowanej".

Sprawę tak komentuje prof. Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości: - 4 tys. za miesiąc w przypadku Łukasza M. to nie jest rażąco mało, ale nie jest też dużo. Państwo powinno być bardziej zdecydowane w przyznawaniu zadośćuczynienia za niesłuszny areszt, tym bardziej że on często rujnuje życie prywatne osadzonym.

Jak wycenić wolność

- Wolność jest elementem godności ludzkiej, jak ją wycenić? Jeżeli już sąd przelicza ją na pieniądze, to powinien każdego traktować równo, niezależnie od tego, czy już siedział w więzieniu czy nie. A może ta wolność dla osób karanych jest cenniejsza, bo już część życia stracili w zakładzie karnym? Czym innym są oczywiście takie okoliczności, jak np. ktoś ma traumę po pobycie w areszcie albo np. sędzia, która straciła przez to swój wizerunek. Martwi mnie jednak różnicowanie ludzi pod względem ich przeszłości - mówi dr Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dyrektor programu "Interwencji Prawnej".

Prawnik Łukasza M. chce apelować w sprawie.

Komentarze (66)
Skąd te różne zadośćuczynienia za niesłuszną odsiadkę?
Zaloguj się
  • mirasko70

    Oceniono 170 razy 164

    Ja na miejscu tego gościa skarżyłbym jeszcze nasz wymiar sprawiedliwości za przewlekłość postępowania, ewentualnie nawet do Strasburga.

  • olecki11

    Oceniono 163 razy 147

    największymi bandytami w dodatku bezkarnymi są sędziowie i prokuratorzy ale niestety nikt nie jest zainteresowany żeby to zmienić, złodziejom politykom taki układ pasuje

  • polsz

    Oceniono 98 razy 96

    niech będzie i 40 tys. Ale niech te pieniądze zapłaci prokurator, który mimo dowodów wciąż oskarżał łukasza i sędzia, który mimo braku dowodów wciąż przedłużał areszt

  • elle8888

    Oceniono 95 razy 93

    Taka decyzja sądu to wielka nieuczciwość. Celebryci za fałszywe informacje dziennikarzy i za zdjęcia topless dostają ogromne kwoty - a tutaj niewinny człowiek spędził dwa lata w więzieniu!
    Ma zniszczone życie... .

  • plorg

    Oceniono 82 razy 82

    "Cztery tysiące za miesiąc to wysoka kwota. ... przekonywała sędzia Sylwia Kwaśniewska. "

    Ciekwa jak zmieniłoby się jej zdanie w tym temacie, gdyby chodziło o nią samą.

  • mzyo

    Oceniono 74 razy 72

    4 tys zł/m-c za areszt okej. Tylko w każdej lokalnej gazecie powinno być teraz ogłoszenie stwierdzające fałszywe oskarżenia.
    Argument o braku związku sytuacji rodzin jest absurdalny.

  • admcanarisfanclubpoland

    Oceniono 75 razy 71

    Trzeba ustalic taryfikator ktory by obowiazywal na terenie calego kraju i wprowadzic kontrole wyrokow ktorej moglby dokonywac system komputerowy.
    Trzeba raz na zawsze przeciac widzimisie i imunitety sedziowskie.

  • dziadekjam

    Oceniono 67 razy 57

    Jak na razie, to największe odszkodowania za odsiadkę dostają styropiany, kyórzy "walkę z komuną" potraktowali jako działalność zarobkową.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje