Posłowie i posłanki na wybiegu

kawi, dch
14.02.2006 , aktualizacja: 14.02.2006 15:59
A A A Drukuj
17 osób, po trzech reprezentantów z każdego klubu poselskiego, wzięło wczoraj udział w charytatywnym pokazie zorganizowanym przez Centrum Prasowe Foksal. - Miało być 18 osób, ale w ostatniej chwili wycofał się pan Roman Giertych - wyjaśnia Anna Pachnicka, jedna z organizatorek.
Wystrojona Katarzyna Piekarska...
Fot. Alina Gajdamowicz / AG
Wystrojona Katarzyna Piekarska...
GALERIA ZDJĘĆ
Parlamentarzyści zaprezentowali się w strojach wieczorowych, służbowych oraz sportowych. Dwa tygodnie przed pokazem odwiedzali salony mody. Panie firmy Olsen, panowie firmy Bytom. W obydwu firmach styliści doradzali, co na tę okazję powinni wybrać.

Pokaz ma cel charytatywny. Stroje, w których wystąpili parlamentarzyści, zostaną wystawione na licytację. Pieniądze z ich sprzedaży otrzyma dom dziecka w województwie podkarpackim. Na wybiegu zobaczyć można było m.in. Renatę Beger, Beatę Bublewicz czy Krystynę Ozgę, a także Wojciecha Olejniczaka, Janusza Wójcika oraz Tadeusza Cymańskiego.

PRZED POKAZEM WYZNALI

Tadeusz Cymański, PiS

Nie jestem fleją, ale do elegantów się nie zaliczam, dlatego też wybrałem typowe spodnie i marynarkę, przed pokazem mam zamiar się ogolić. Tremy nie mam, raczej jestem ciekaw, jak to będzie, tętno w normie.

Zgodziłem się wziąć udział w tym pokazie przede wszystkim ze względu na cel charytatywny, po drugie, będę prezentował typowo polskie ubranie bez ekstrawagancji, piór i golizny, które by mnie peszyły.

Renata Beger, Samoobrona

Skusiłam się, bo cel jest szczytny. W kostiumiku, który wybrałam, ciekawa jest przede wszystkim spódnica. Na co dzień takich nie noszę, wybieram raczej proste i długie. Ten kostium był jedynym, który na mnie pasował. Wiele kobiet o większych gabarytach ma problem z tym, że w sklepach nie może znaleźć ubrań. Na potrzeby tego pokazu musiałam zupełnie zmienić fryzurę. Długo się do niej przyzwyczajałam, dopiero w niedzielę rano poczułam prawdziwą radość jej posiadania.

Katarzyna Piekarska, SLD

Zostałam przez organizatorów przypisana do strojów wieczorowych i z kilku sukienek wybrałam jedną, która mi najbardziej odpowiadała. Żałuję też, że nie udało mi się namówić organizatorów, żeby pozwolili mi wystąpić z moim sześcioletnim synkiem. Chciałam, żeby ubrali go w garniturek, i razem wyszlibyśmy na wybieg, trzymając się za ręce. Syn jest niepocieszony! Mam nadzieję, że w sklepie, w którym mierzyłam strój, nie było wyszczuplających luster. Na pokazie będzie mój mąż. Jeśli się okaże, że wyglądam w tej sukience ładnie, to ma ją dla mnie wylicytować.

Podziel się