Czas na Chopin show, czyli w kulturze bez zmian

eb
2009-11-22 , aktualizacja: 22.11.2009 18:24
A A A Drukuj
Kto i ile powinien otrzymywać pieniędzy na organizowanie wystaw, koncertów czy spektakli, czyli mówiąc w skrócie, jak najlepiej za publiczne środki finansować kulturę?
>> Witaminy dla psa i kota

Wrześniowy Kongres Kultury Polskiej przyniósł więcej pytań niż odpowiedzi. Postawiono tam jednak pytania, na które w "Metrze" i radiu TOK FM będziemy chcieli odpowiedzieć. Podstawowe brzmi: czy 0,5 proc. rocznego budżetu Polski na finansowanie kultury to nie za mało? Czy budżet nie powinien zostać zwiększony do 1proc.? A może do kultury powinni dokładać się przedsiębiorcy, odpisując 1 proc. z podatku CIT? Najbardziej radykalni są dwaj ekonomiści - prof. Leszek Balcerowicz i prof. Jerzy Hausner - którzy proponują, by kultura nie utrzymywała się dzięki dotacjom. Jej finansowanie ma być zależne od popytu i podaży.

Ten ostatni scenariusz jest coraz bardziej realny, bo przyszłoroczne budżety kulturalne w największych miastach Polski są coraz mniejsze. A kolejka chętnych po dotacje - coraz dłuższa. Poza tradycyjnymi instytucjami kulturalnymi, o granty starają się niewielkie fundacje i stowarzyszenia. Jak więc najlepiej rozdzielić pieniądze, z których już dziś wiadomo, że korzystają nie zawsze ci najlepsi, lecz ci, którzy najgłośniej się o nie upominają? Sprawdzamy, jak radzi sobie z tym Warszawa, a także jak wypadły rocznicowe obchody w całym kraju, na które wydaliśmy kilkadziesiąt milionów złotych.



Czy państwo powinno dotować wydarzenia kulturalne? A jeśli mamy płacić, to za co i kto powinien o tym decydować? Pisz: metro@agora.pl

Podziel się