- W przyszłym tygodniu będę omawiać z ministrami spraw wewnętrznych i sprawiedliwości możliwość poprawy egzekucji prawnej w przypadkach naruszenia praw autorskich, czyli nielegalnego ściągania z Internetu. Pracujemy nad zmianą prawa autorskiego, w szczególności art. 118 o organizacjach zbiorowego zarządzania, które pobierają zbyt wiele i zbyt wysokich opłat od artystów. A o anachroniczności prawa autorskiego wobec internetu dyskutujemy z ministrami kultury z całej Europy. Zaproponowałem, aby zmiany prawa autorskiego stały jednym z priorytetów polskiej prezydencji w Unii Europejskiej w 2011 r.
Co pan sądzi o naszym pomyśle, aby wprowadzić do programu WOS problem ściągania utworów z sieci? Jak inaczej jeszcze można chronić twórców?
- To świetny pomysł. Nie popieram natomiast zaostrzenia prawa karnego, nie chcę, aby młodzi ludzie trafiali do więzienia za ściągnięcie jednego pliku. Z kolei odcinanie od Internetu, czyli pomysł rządu francuskiego jest do przyjęcia jeśli zostanie określona skala i ściągniętych nielegalnie utworów. Ale to musi być dokładnie sformułowane, bo śledzenie internauty jest z zasady naruszeniem swobód obywatelskich.
A co Pan sądzi o pomysłach wolnej kultury (wszystko za darmo) czy ruchu creative commons (możliwość swobodnego modyfikowania autorskich licencji; jeśli utwór nie ma licencji, tzn. że jest nielegalnie wpuszczony do sieci)
- Na Kongresie Kultury rozmawialiśmy o różnych pomysłach. Moje zdanie: jesteśmy krajem na dorobku, więc trudno zaakceptować propozycje zwolenników wolnej kultury, nie stać nas, aby dobra kultury były za darmo. A co to propozycji CC - wciąż nie ma solidnego prawa autorskiego, więc na razie nie ma o czym mówić.
Co zrobi Pan z postulatami po dzisiejszej debacie?
- Będę wspierał artystów. Jeśli zwrócą się do mnie z konkretnymi propozycjami, to miarę możliwości postaram wyjść im naprzeciw.