Wielka wyprawa w świat fotografi

Katarzyna Zacharska
2009-07-14 , aktualizacja: 15.07.2009 12:30
A A A Drukuj
Dzieci z warszawskiego Targówka dostały do ręki aparaty i przez rok fotografowały otaczający je świat. Efekty ich działań znalazły się w albumie, a wystawę ich prac można jeszcze do końca lipca oglądać na Placu Zamkowym w Warszawie
Autorzy zdjęć: Sylwia, Ewelina i Piotrek na  warszawskim Targówku
Fot. Alina Gajdamowicz /AG Fot. Alina Gajdamowicz /AG
Autorzy zdjęć: Sylwia, Ewelina i Piotrek na warszawskim Targówku
ZOBACZ TAKŻE
Zdjęcie Piotrka przedstawia pochmurne niebo nad mostem Świętokrzyskim. - Właściwie chciałem sfotografować bociana. Myślałem, że go złapię, ale się nie udało - mówi 12-latek. Na zajęcia fotografii namówiła go koleżanka z osiedla. - Mój starszy brat mówił, że to bzdety i lepiej siedzieć w domu. Ale mnie się spodobało. Robienie zdjęć nie jest takie proste, ale można się tego nauczyć.

Koleżanką, która namawiała jest 13-letnia Ewelina. - Moje ulubione ze zdjęć, które zrobiłam, to to z foką. To jest taka foka, która się śmieje, zrobiłam je w cyrku - mówi. Na zajęcia przyprowadziła też młodszą siostrę - dziewięcioletnią Sylwię. - Ja zrobiłam zdjęcie, na którym pan idzie z psem, a ten pies ma kolczatkę - opowiada z przejęciem.

Cała trójka znalazła się w dwudziestce dzieci, które przez ostatni rok uczyły się robienia zdjęć ma zajęciach w Klubie Dzieci Targówka. Patrzenia na świat przez obiektyw uczył ich fotograf Tomek Niewiadomski, absolwent School of Fine Arts-Photografy w Sydney. - Chciałem im pokazać, że jeżeli coś się robi konsekwentnie, to można osiągnąć sukces. Myślę, że ten album i ta wystawa są takim sukcesem. Czymś, co zostawia jakiś ślad.

Dzieciaki też czują, że biorą udział w czymś ważnym. Swoje zdjęcia robiły w pobliżu swoich obdrapanych kamienic, ale także na wycieczkach organizowanych przez klub. Dzięki nim pojechały w cyrku, na lodowisku, a nawet pięciogwiazdkowego hotelu. Dla niektórych z nich była to pierwsza wyprawa na drugą stronę Wisły.

- Chociaż na początku się bałam, że trudno będzie dzieci upilnować, a okazało się, że to najbardziej posłuszna grupa, jaką widziałam! One bardzo doceniają to, że poświęcamy im czas - mówi Monika Sadowska, wolontariuszka firmy Procter & Gamble współorganizującej projekt. - Te nasze wyjazdy nie tylko wypełniły im czas, ale dały obycie z sytuacjami, które nie zdarzają im się na co dzień.

Bo w lekcjach fotografii chodziło nie tylko o zdjęcia. - Pamiętam, jak zabraliśmy dzieciaki do pięciogwiazdkowego hotelu Intercontinental - opowiada Wojtek Przybylski, koordynator Klubu Dzieci Targówka, który z dziećmi tej dzielnicy pracuje od 2001 roku. - Po szaleństwach na basenie manager hotelu zaprosił wszystkich na lunch do restauracji. Na początku dzieci wybierały tylko pyzy i pieczywo, ale wybór był niesamowity. Jedna dziewczynka napakowała sobie pełen talerz, ale kiedy zorientowała się, ile jest możliwości, podeszła do kelnera i powiedziała: wie pan co, ja dziękuję, wybiorę coś innego - śmieje się. - W pewnym momencie do mnie dotarło, że jesteśmy z wycieczką dzieci, ale te maluchy - czasem nieufne i rozrabiające - w eleganckim hotelu zaczęły się zachowywać jak jego prawdziwi goście, z klasą. Pomyślałem sobie, że może dzięki temu one kiedyś będą mogły pójść na rozmowę o pracę bez wstydu czy zrobić coś, czego normalnie by się bały.

Album ze zdjęciami pt "Dzieciaki" można kupić w warszawskiej Zachęcie i galerii Element 65. Wystawa na Placu Zamkowym potrwa do końca lipca.

Podziel się