Skomentuj:
Komentarze (8)
-
Co to za medyczny malkontent. To że nie ma uprawnień do "grzebania" to nie znaczy że nie moze korzystać z danych na karcie kiedy "wpadnie" mu w ręce. poza tym na miejscu wypadku zawsze jest policja która sprawdza dokumenty osób uczestników czyli pokrzywdzonych. Taka karta włożona do okładki prawa jazdy czy dowodu osobistego jest bardzo istotną informacją dla rodziny osoby pokrzywdzonej.
-
PO rombany kraj albo to:
wyborcza.biz/biznes/1,100896,10196118,Podatnicy_wszystkich_garazy__Zbierzcie_sie_i_policzcie.html -
I znow procedury....ludzie czy wy jestescie chorzy ? czy trzeba wam tlumaczyc,ze skoro chory ma taka karte karte to ma ja wlasnie po to zeby dzwonic tam gdzie on sobie wczesniej zaplanowal ??????
-
W paszporcie wpisuje się kontakt, więc czemu nie na karcie? Wpisywanie ICE do telefony sprawdzi się, jeśli ktoś będzie miał ekran odblokowany (na smartfonach ludzie często blokują)
-
A jak się to ma do praw pacjenta zagwarantowanych ustawami (m.in. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, o zakładach opieki zdrowotnej)? Pacjent ma prawo do informacji, może też wskazać osoby, którym takich informacji się udziela. W razie pogorszenia stanu zdrowia grożącego śmiercią szpital ma *obowiązek* poinformować o tym wskazaną przez pacjenta osobę. Kartę ICE należy traktować jako oświadczenie wskazujące taką osobę. Wskazana osoba może mieć informacje istotne dla ratowania życia i zdrowia pacjenta, np. o przebytych czy przewlekłych chorobach, leczeniu, uczuleniach itp. To nie jest "grzebanie w kieszeniach pacjenta", to jest działanie konieczne dla podjęcia najlepszych decyzji medycznych, a w przypadku zagrożenia życia - obowiązek szpitala.
-
Czy u nas coś, kiedyś, komuś będzie pasowało? Nie twierdzę, że lekarz-ratownik zamiast ratować rannego ma mu przeszukiwać kieszenie, ale taka karta na pewno może się przydać, lekarzom też.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX






