ZOBACZ ZDJĘCIA Z TOALET>>>

Rodzice najmłodszych uczniów Szkoły Podstawowej nr 1 w Zgierzu byli zszokowani, gdy na początku roku szkolnego zobaczyli toalety, z jakich muszą korzystać ich pociechy. - Udało nam się wreszcie zrobić zdjęcia, bo to naprawdę skandal. Pomijam już brud i smród, ale ośmioletnie dzieci nie mogą nawet zamknąć się w toalecie, bo nie ma klamek ani zamków - mówi rodzic, który nadesłał zdjęcia do redakcji. - Na przerwach radzą sobie w ten sposób, że jedno pilnuje drugiego, ale już podczas lekcji panie dwójki do toalety nie chcą puszczać. Nie ma też papieru toaletowego, nie ma mydła, nie ma ciepłej wody, nie ma ręczników, nie ma suszarek. Umywalki są pourywane. No, dramat - mówi wzburzony rodzic.

Co na to dyrekcja podstawówki? Hanna Kaptur, dyrektor szkoły: - Papieru w toaletach nie ma, bo młodzież wrzucała rolki do muszli. Ale woźne mają. Nie ma mydełek, nie ma też ciepłej wody, bo szkoła ma stare węzły cieplne. Wyremontowałabym nawet łazienki, ale oddział przedszkolny mam w szkole od tego roku, więc wolałam wymienić okna, żeby maluchom nie wiało. A więcej pieniędzy nie mam.

A jak wyglądają toalety w Twojej szkole? Czy brzydzisz się z nich korzystać, czy może wręcz przeciwnie są czyste i zadbane. Piszcie listy@lodz.agora.pl

Szkolne ubikacje: brud i drzwi bez klamek

rd
07.10.2009 , aktualizacja: 07.10.2009 17:46
A A A Drukuj
Tak nie może wyglądać szkolna toaleta - denerwują się rodzice uczniów zgierskiej podstawówki.
ZOBACZ ZDJĘCIA Z TOALET>>>

Rodzice najmłodszych uczniów Szkoły Podstawowej nr 1 w Zgierzu byli zszokowani, gdy na początku roku szkolnego zobaczyli toalety, z jakich muszą korzystać ich pociechy. - Udało nam się wreszcie zrobić zdjęcia, bo to naprawdę skandal. Pomijam już brud i smród, ale ośmioletnie dzieci nie mogą nawet zamknąć się w toalecie, bo nie ma klamek ani zamków - mówi rodzic, który nadesłał zdjęcia do redakcji. - Na przerwach radzą sobie w ten sposób, że jedno pilnuje drugiego, ale już podczas lekcji panie dwójki do toalety nie chcą puszczać. Nie ma też papieru toaletowego, nie ma mydła, nie ma ciepłej wody, nie ma ręczników, nie ma suszarek. Umywalki są pourywane. No, dramat - mówi wzburzony rodzic.

Co na to dyrekcja podstawówki? Hanna Kaptur, dyrektor szkoły: - Papieru w toaletach nie ma, bo młodzież wrzucała rolki do muszli. Ale woźne mają. Nie ma mydełek, nie ma też ciepłej wody, bo szkoła ma stare węzły cieplne. Wyremontowałabym nawet łazienki, ale oddział przedszkolny mam w szkole od tego roku, więc wolałam wymienić okna, żeby maluchom nie wiało. A więcej pieniędzy nie mam.

A jak wyglądają toalety w Twojej szkole? Czy brzydzisz się z nich korzystać, czy może wręcz przeciwnie są czyste i zadbane. Piszcie listy@lodz.agora.pl

Podziel się