20.20 Pod halą spokój. Policjanci i straż miejska grodzą teren wokół KDT. Policja będzie nadal patrolować teren pod Kupieckimi Domami Towarowymi, choć na mniejszą skalę. Poza tym Sztab Komendanta Głównego zbada okoliczności dzisiejszej interwencji funkcjonariuszy w trakcie zamieszek - dowiedziało się radio TOK FM. Na razie przerywamy więc naszą relację.
20.10 Najnowsze podsumowanie policji: zatrzymano 15 osób. - Wśród nich są ci, którzy atakowali policjantów - mówi Mariusz Sokołowski.
19.40Od teraz każde włamanie do KDT narusza prawo karne - podkreśliła prezydent. Czytaj więcej>>
19.34 - Agresja ze strony kupców, zadymiarzy, pseudokibiców była większa niż wszyscy się spodziewali - mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz w TVN24. Jej zdaniem kupcy po raz kolejny chcieli wymusić pozostanie na pl. Defilad. - Wszyscy moi poprzednicy bali się kupców - dodaje.
18.43 Prezydent wyraża "poważne zaniepokojenie". "Apeluję do władz miasta o podjęcie rozmów z kupcami. Nie mogę się zgodzić, że użycie siły wobec osób broniących swych miejsc pracy było konieczne" - pisze w oświadczeniu Lech Kaczyński. "Wierzę, że rozmawiając i wychodząc sobie naprzeciw można znaleźć pozytywne rozwiązanie" - dodaje. Czytaj więcej>>
18.08 W okolicach hali KDT nie ma już korków. Warszawiacy bez problemu wracają z pracy. - Nie zauważyłam nic dziwnego. W centrum korków większych niż zwykle nie ma. Protestujących ani policji też nie widać w bliskim sąsiedztwie hali. Trochę ludzi stoi pod KDT, ale nie słychać wrzasków - pisze nasza internautka na Alert24.
17.58 Przed halą jest coraz spokojniej. Budynek wciąż otoczony jest przez policjantów. Na miejscu zostało już niewielu gapiów.
17.46Policja cały czas pilnuje hali. Policjanci, którzy są na miejscu od rana wkrótce mają zostać odesłani do domów. Dlatego z innych miast ściągana jest pomoc. - Na miejscu są już policjanci z Radomia - mówi Mariusz Sokołowski z KGP. Wiadomo, że posiłki ściągane są także z Łodzi i z Białegostoku. Nie wiadomo jeszcze, czy policja będzie pilnować hali przez całą noc. Decyzja jeszcze nie zapadła.
17.40 Według najnowszych informacji policji, rannych jest 12 policjantów.
17.37Wciąż przed halą jest grupa agresywnych młodych ludzi - mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl Mariusz Sokołowski z Komendy Głównej Policji.
17.13 Hanna Gronkiewicz-Waltz odwiedziła w szpitalu strażników miejskich rannych podczas starć z kupcami. W szpitalu przebywa także sześciu policjantów. W sumie po dzisiejszych starciach hospitalizowano ponad 30 osób.
17.02Sześciu rannych policjantów zostanie w szpitalu na obserwacji - poinformował rzecznik stołecznej policji Marcin Szyndler. W sumie rannych zostało - według różnych źródeł - od 10 do 15 policjantów.
Jeden z policjantów ma złamaną nogę po tym, jak protestujący rzucił w niego płytą chodnikową. W zamieszkach zostało też poszkodowanych dwóch strażników miejskich i czterech pracowników agencji ochrony. Poturbowani zostali także pracownicy komornika.
16.58 Policja zatrzymała już w sumie 12 osób protestujących pod halą. Wszyscy przesłuchiwani są w tej chwili na komendzie przy ulicy Wilczej.
16.50 W środku hali KDT policja i komornik wciąż prowadzą czynności.
16.42Kupcy są wciąż w parku przy hali. Słychać okrzyki. Grupki ludzi stoją także pod wejściami do KDT. Co jakiś czas dochodzi do szarpaniny z którymś z policjantów. Tłum ludzi obserwujących zdarzenia w hali jest już mniejszy, ludzie powoli zaczynają się rozchodzić.
16.20 Policja znów otoczyła halę. Nie dopuszcza gapiów pod sam budynek. Policjanci cały czas apelują o rozejście się.
16.02 Policja apeluje do wszystkich zgromadzonych pod halą o rozejście się. - To nielegalne zgromadzenie - mówią policjanci.
15.55 W tej chwili nie ma już starć przed halą. Budynek jest zajęty przez policję. W parku przy hali czekają kupcy. Policja jest w środku budynku oraz na zewnątrz. Na miejscu są też policjanci na koniach.
15.40 - Pod halą wciąż znajduje się wiele osób. Część z nich jest pod wpływem alkoholu - relacjonują świadkowie. - Psy na koniach! Paranoja! - krzyczał mężczyzna stojący na dachu KDT.
- Kręcą się podpite osiłki, robi się naprawdę nieprzyjemnie. Widziałam nawet 12- i 13-latków z zasłoniętymi twarzami, szykujących się do zaczepiania policji. Akcja ewidentnie wymknęła się spod kontroli - na Alert24 nasza internautka. Czytaj więcej relacji>>
15.30Zatrzymano 10 osób, które rzucały kamieniami - poinformował rzecznik KGP podinsp. Mariusz Sokołowski. - Działania policji są profesjonalne i adekwatne do sytuacji - ocenił.
15.05 Rannych w zamieszkach zostało sześciu policjantów - mówi nam rzecznik Komendy Stołecznej. Łącznie w szpitalu znalazło się 30 osób. Większość ma urazy głowy, nóg i rąk. Pracownicy wojewódzkiego pogotowia ratunkowego potwierdzili Polskiemu Radiu, że żadnemu z rannych - na obecną chwilę - nie zagraża niebezpieczeństwo.
14.55 Pod halą, w okolicach głównego wejścia, znów niebezpiecznie. Młodzi kibice wyzywają policjantów w parku przy Świętokrzyskiej, lecą pojedyncze kamienie.
14.48 Nasze nagranie z Marszałkowskiej, sprzed kilkudziesięciu minut:
14.45 Jeden z kupców dostał zawału serca - powiedział reporterowi TOK FM rzecznik KDT.
14.31 - Wszyscy kupcy, którzy dobrowolnie spakowali swoje rzeczy i pokojowo opuścili halę, dostaną od nas miejsca pracy tam, gdzie je posiadamy, bez przetargu. Pozostali muszą sobie radzić sami, ze względu na swoje bezprawne działania - mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz. Dlaczego nie wyszła dziś do protestujących? - Moje wyjście oznaczałoby przyzwolenie na dyskusję, a czasu na nią było dużo. Trwała 2,5 roku - mówi. Czytaj relację z konferencji HG-W w ratuszu.
14.20 Trwa konferencja Hanny Gronkiewicz-Waltz, która odpiera argumenty kupców: Złożyliśmy im na piśmie wiele propozycji - mówi. Zobacz kalendarium propozycji składanych przez władze miasta kupcom z KDT. - Komornik jest wyznaczony przez sąd, sąd przyznał nam rację - dodaje. - Akcja służb porządkowych była prowadzona stosunkowo poprawnie. Do końca można było załatwić to w sposób pokojowy, ale kupcy tego nie chcieli - dodaje.
14.18Marszałkowska już przejezdna - donosi nasz reporter. Policjanci ustawili się w drugim kordonie po stronie domów Centrum. Dwa kordony na krawężnikach otoczyły więc Marszałkowską i oddzieliły ją od tłumu na chodnikach. Pierwsze samochody już przejechały przy KDT. A tak ulica wyglądała jeszcze kilkanaście minut wcześniej:
14.02 Policja apeluje przez megafon o opuszczenie tej części Marszłkowskiej. Na brzegu chodnika od strony KDT stoi długi kordon policji. Z tarczami w stronę domów Centrum i McDonald'sa. Tłum rozproszony, większość po drugiej stronie ulicy.
14.00 - Apeluję, by jakiś polityk zajął się nami, bo policja jest przeciwko nam, a warszawiacy są po naszej stronie - mówi jedna z przedstawicielek kupców. Warszawiacy? Ci w maskach, ze znaczkami Legii? Młodzi, z kawałkami bruku w rękach? Kobieta jest roztrzęsiona: - Oni chcą nas zagazować, uśmiercić - dramatyzuje.
13.59 Za kilkanaście minut konferencja Hanny Gronkiewicz-Waltz.
13.48 Trudno ogarnąć to szaleństwo. Policjanci ruszyli zwartym kordonem na Marszałkowską, by rozpędzić tłum, ale sami na chwilę też się rozproszyli. Używają ciężarówki z armatką wodą. Jeden z mężczyzn, najpewniej gap, dostał strumieniem wody w twarz. Jakiś rozwścieczony kupiec naciera z flagą sam jeden na kordon policjantów. Niektórzy sprawiają wrażenie, że - jak kibice Legii - biją się już tylko po to, by się bić. Bo hala przecież przejęta.
13.43 Jest nowy kordon policji, który błyskawicznie spycha wszystkich na zewnątrz. Wejście odgrodzone. W kierunku policjantów lecą kamienie, które uszkadzają tarcze.
13.40Są kibice Legii. Chwycili jedną z barierek, próbują staranować nią wejście, za którym stoi rząd policjantów. Chuliganeria, niektórzy z zakrytymi twarzami, ze znaczkiem Legii na bluzach. Przywieźli własną broń, w tym butelki z wodą i ostre przedmioty. Wspomagają ich młodzi kupcy w kamizelkach odblaskowych. Z okrzykiem "Solidarność!" na ustach...
13.35 Tłum został rzez policjantów skupiony w rogu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej. Reporterzy z boku, dobrze widzą ten fragment terenu. - W kierunku policjantów poleciały kamienie, jakieś cegły. Solidne kawałki, dużo - podkreśla jeden z naszych dziennikarzy.
13.32 Sytuacja rozwija się bardzo dynamicznie: policjanci natychmiast rozwalili rusztowania, po których na okna wspięli się mężczyźni. Rozpędzili obecnych pod oknami, właśnie spychają ich na zewnątrz w kierunku McDonald'sa. Wypuścili gaz.
13.28 Znów robi się niebezpiecznie. Przez okna do hali dostało się kilku mężczyzn, wciągają następnych. Część z nich to kupcy, część wygląda na kibiców.
13.24 Już wiemy, po co dwaj panowie chcieli zostać na dachu. Zrzucają właśnie na policjantów obecnych w hali kawałki płyt dachowych - taką relację dosłyszał nasz reporter z policyjnego radia.
13.20 W hali są już tylko komornik, policja z ochroniarzami i przedstawiciele zarządu KDT. Niektórzy protestujący na zewnątrz próbują jeszcze dostać się do środka, ale policja zablokowała wejścia. Wygląda na to, że najgorsze minęło. Po dachu ciągle chodzą jeszcze dwaj mężczyźni. Nie wiadomo, po co - mówi nasz reporter. Dziennikarze Gazeta.pl i TOK FM, wraz z innymi, zostali wyprowadzeni przez policję tylnymi wejściami. Stoją przy Marszałkowskiej.
13.15 Reporter TOK FM donosi, że niedaleko hali kogoś potrącił samochód. Nie wiadomo, w jakim stanie jest ranny.
13.11Kilku kupców jest na dachu hali. Ulica Marszałkowska została zamknięta, bo teraz ochrony potrzebują już nie tylko obecni pod halą, ale i przechodnie. Policja organizuje objazdy.
13.10 Ochroniarze wyprowadzają kolejnych kupców, tymczasem komornik z policja jest już na górze, w biurze KDT.
13.05 Na plac przybyli zadymiarze, usiłują wejść do środka. Tymczasem ochroniarze, którzy weszli do hali z policją, zaczynają już siłą wyprowadzać protestujących - donoszą nasi reporterzy w hali.
13.00 Kilku protestujących na zewnątrz siada na ulicy. - Szabrują nasze stoiska. Zostawiliśmy tam towar - mówi jeden z mężczyzn. Blokują jezdnię.
12.51 Oprócz kibiców Legii chęć dołączenia do awantury zgłosił właśnie w rozmowie z "Dziennikiem" szef Sierpnia'80 Bogusław Ziętek. I kto by pomyślał... Na pewno chce uspokoić sytuację. Wygląda jednak na to, że po wejściu policji akcja przyśpieszyła: komornik jest już w środku, wszedł z policją -podaje TVN24. Mamy nadzieję, że tym razem to prawda.
12.44Policja właśnie weszła do hali wejściem G od Pałacu Kultury. Tuż przed tym protestujący powiedzieli, że policjantów (nie - ochroniarzy) wpuszczą, ale wejściem głównym (od Marszałkowskiej-Świętokorzyskiej). Policjanci zdecydowali się na wejście od PKiN, gdzie protestujący natychmiast wysłali kobiety. Gdy wkroczyli, kilku z nich oraz kilka stojących przy barykadzie kobiet przewróciło się.
12.38 - Platforma to komuna - mówi jeden protestujących w hali.
12.31 Do KDT dostarczana jest nowa "amunicja" - donosi nasz reporter spod hali: - Rodziny protestujących w hali kupują im gaśnice i dostarczają je do hali. Kupcy spuszczają z okien sznurki, do których mocowane są gaśnice, po czym wciągają je do środka.
12.07 Od zewnątrz też widzimy szturmujących ochroniarzy. Ścianki hali są już w wielu miejscach zdewastowane. Wokół chodzi zdenerwowany komornik. Kilka razy bez skutku apelował już dziś do kupców, by umożliwili mu egzekucję wyroku. Tłum raz rzuca w stronę policji i ochroniarzy najgorsze wulgaryzmy, raz krzyczy "Chodźcie do nas".
12.02 - Ochroniarze znów przystąpili do forsowania drzwi. Napierają na dwa wejścia, wpuszczając jednocześnie gaz. Coraz trudniej oddychać. Do punktu medycznego co chwilę podchodzą nowe osoby z przekrwionymi oczami, sanitariusze przemywają im twarze - donosi ze środka hali nasz reporter.
- Tłum zebrany wokół wejścia, naprzeciwko funkcjonariuszy Straży Miejskiej, stawał się coraz bardziej agresywny, ewidentnie nakręcany przez grupę b. agresywnie nastawionych ordynarnych facetów, chyba zawodowych zadymiarzy. Wkroczyła policja. Moim zdaniem sytuacja dojrzewa do rozwiązania siłowego, bo emocje wzięły górę. Działacze narodowo-katoliccy i podobni ze swoimi transparentami tylko dolewają oliwy do ognia, wydaje się, że część ludzi jest po prostu totalnie zmanipulowana i daje się wciągać w tę awanturę - pisze nam z kolei obecny pod halą użytkownik Alertu24.pl. Relacje Alertowiczów.
11.55 Pod KDT na razie nieco spokojniej. Zapraszamy do czytania komentarzy internautów na Blipie: - Mariuszu Błaszczaku rozumiem, że mogę się od jutra bezkarnie wprowadzić do ciebie do mieszkania? - pisze Roback.
11.45 I kolejna błyskotliwa wypowiedź, tym razem rzecznika Ratusza: - Dookoła hali KDT toczy się w miarę normalnie życie. Jest ruch autobusów, jeżdżą samochody, ludzie przechodzą - mówi Tomasz Andryszczyk w TVN24.
11.30Proszę Pana, złamanie prawa jest wtedy, gdy właściciel terenu domaga się opuszczenia terenu. Nie można siłą egzekwować prawa - mówi w Sejmie Mariusz Błaszczak. Rzecznik klubu PiS. Poseł. To cytat.
11.17 PiS w swoim żywiole. Mariusz Błaszczak w Sejmie: - Żądamy, by pani Gronkiewicz-Waltz podjęła rozmowy z przedstawicielami KDT. Gdzie jest prezydent Warszawy?! - Na miejscu oprócz Błaszczaka są politycy aktywni zwykle przy okazji konfliktów: posłanka Sikora i radni-jastrzębie. Błaszczak i Sikora mówią, że kupcy bronią "swojej hali" i przyszli do "swojej hali".
11.14Z koszar oddziałów prewencji w Piasecznie wyjechało na sygnale kilka furgonetek z policjantami. Kierują się w stronę centrum Warszawy - pisze na ALert24.pl mieszkaniec Piaseczna.
11.12Tymczasem w środku... - Kupcy się nie poddają. Rozmontowują stoiska, by z ich elementów zrobić nowe barykady i umocnienia na drzwi - donosi reporter TOK FM.
11.10 Gdy Paweł Łukasik z TVN24 próbuje podsumować sytuację, zagłusza go jeden z protestujących: - TVN kłamie! Media kłamią!
11.02 Policjanci na razie wstrzymują się od akcji, stoją w zwartym kordonie przy hali. Czekają na efekt działań ochrony. Niektórzy kupcy śpiewają hymn państwowy.
10.57 Policjantom udało się otoczyć halę i odsunąć od niej protestujących na zewnątrz kupców. - To stan wojenny! - krzyczy do mikrofonu TVN pan z maską przeciwgazową. W międzyczasie ochroniarze próbują pokonać jedną z barykad przy drzwiach.
10.53 Policja ruszyła pod halę. Funkcjonariusze mają kaski ochronne, gaz w butlach.
10.48W końcu pojawili się policjanci z prewencji. Na razie trzymają się z boku, w parku.
10.33 Komentarze warszawiaków w TVN: "Kupcy zachowują się skandalicznie, trzeba było ich wyrzucić już dawno temu". "Mieli wiele miejsc do wyboru".
10.30Zwolennicy kupców zebrani pod halą wyrwali płyty chodnikowe i rzucali nimi w policję, strażników i ochronę - mówi reporter TVN. Zaatakowano też dziennikarzy.
10.26 - Ludzie leżą na korytarzach, nieprzytomni. To horror - mówi rzecznik KDT. - Pomóżcie tym ludziom - zwraca się do widzów
10.21 Odzywa się Cyprian z TVN Warszawa. - Trudno się tu oddycha. Kupcy bronią swojego blaszaka, robią prowizoryczne barykady... - "Swojego blaszaka"? Cyprianie, według sądu, wcale nie "swojego". Jak mówi reporter TVN, w środku może być ok. 500 osób.
10.20 Widzimy, że jedno wejście zostało już sforsowane, drzwi wyłamane.
10.18 Długo na to czekaliśmy, ale jednak: za niecałą godzinę konferencja PiS-u. Wymarzona okazja - jak politycy PiS-u mogliby ją przegapić?
10.15 Ochroniarze już w maskach i z tarczami, szturmują drzwi. Lecą szklane butelki i... fragmenty chodnika, przed halą widać gęste kłęby dymu. W rękach ochroniarza gaz. To wygląda już nie na interwencję, ale na bijatykę uliczną. Niektórzy ochroniarze uciekają spod hali.
10.07 Policja potwierdza: z komornikiem są dzielnicowi. Policyjni.pl rozmawiają z rzecznikiem Komendy Stołecznej:
9.58 Kupcy na razie rozpoczęli zadymę, ale ta prawdziwa może się dopiero zacząć. Na miejsce wybierają się kibice Legii - podaje TVN. Mamy też wiadomość o tym, że dla ochroniarzy szykowane są maski ochronne.
9.52 Kupcy ze środka machają biało-czerwoną flagą. Kamera TVN znów wędruje po korytarzach: widać dużo rozłożonych węży przeciwpożarowych.
9.44 Na razie nie ma konieczności interwencji policji. Sprawa użycia gazu będzie być może przedmiotem dochodzenia - mówi nam Marcin Szyndler, rzecznik Komendy Stołecznej. Za chwilę zapraszamy Państwa do posłuchania tej rozmowy.
9.41 Jak dowiedział się nasz reporter w hali, kupcy skontaktowali się z Mariuszem Błaszczakiem z PiS-u, który powiedział, że przybędzie na miejsce.
9.37 Nasz reporter w środku: - Na razie spokój, ale kupcy umacniają wejścia. Wiążą łańcuchami, przykładają płyty. Ani ochrona, ani policja nie szturmują. W środku mnóstwo dziennikarzy. Kobiety noszą kanapki i wodę, mężczyźni barykadują wejścia. Kupcy są dobrze zorganizowani: na górze mają radiowęzeł i z tego stanowiska ktoś obserwuje, co dzieje się dookoła hali. Przez megafon ogłasza: Szturmują wejście, a wtedy większość osób skupia się w tym miejscu. - Kupcy proszą też naszego reportera, by przekazał, że to nie oni puszczają gaz, a to, co widać na ekranach telewizorów, to jedynie zawartość gaśnic przeciwpożarowych, których używają.
9.33 Beata Talarek, główny dyspozytor pogotowia informuje, że dwie osoby zabrano do szpitala, na miejscu jest dosyć lekarzy, a na potrzeby rannych przygotowano dodatkowe miejsca w dwóch szpitalach.
9.30 Reporterzy nieco przycichli. Janku, co z Cyprianem? Czekamy na nowe doniesienia i przypominamy, co działo się przed KDT jeszcze przed chwilą:
9.14 Podsumujmy sytuację: od 8.00 komornik ciągle nie może wejść do hali z powodu agresji kupców. Gdy spróbował ponownie ok. 9.00, z hali wypuszczono gaz pieprzowy. Kilkadziesiąt osób potrzebowało pomocy lekarskiej, głównie z powodu gazu, dwie odwieziono do szpitala, dojeżdżają nowe karetki. Młodzi warszawiacy przed halą: - Demonstrujemy po stronie miasta. Chcemy, by hala jak najszybciej zniknęła. - Zagłuszają go kupcy.
9.11 Kamery TVN24 filmują bardzo dokładnie gaz wypuszczany ze środka hali.
9.08 Reporter TVN24: - Doskonale widziałem, kto wypuszcza gaz. robią to obie strony. Przez gaz puszczany ze środka przez kupców, komornik nie mógł wejść i wycofał się. - Mamy też informację, że jeden z ochroniarzy jest reanimowany.
9.02 Znów sprzeczne informacje: według TVN Warszawa komornik właśnie wchodzi do hali.
8.55 Rzecznik Ratusza twierdzi, że to kupcy użyli gazu. -Komornik wykonuje wyrok sądu. Kupcy kłamią, mówiąc, że nie wszedł do środka. Wszedł od strony parku świętokrzyskiego. Najpierw wezwał do ustąpienia. Policja chroni go, znajduje się tuż przy nim - mówi Tomasz Andrysik.
8.52 Po licznych sprzecznych informacjach okazuje się, że na miejscu od rana nie ma policji, z komornikiem przyszła ochrona z firmy Zubrzycki. Nie wiadomo, gdzie podział się komornik. Straż Miejska - zgodnie z uprawnieniami - pilnuje terenu na zewnątrz.
8.45 Okazję wykorzystuje PiS: na miejsce przybywają radni. - Hanna Gronkiewicz-Waltz chce doprowadzić do ofiar - mówi radny Maciejowski z PiS-u.
8.39 Jak naprawdę jest z tą wodą i czy rzecznik KDT mówi prawdę? Z hali KDT reporter Gazeta.pl: - Jestem przy drzwiach. Kupcy zabarykadowali się jeszcze raz na miejscu wyważonych przez ochronę drzwi. Gdy ochrona próbuje podejść do barykady, atakują ją wodą z węży. Na podłodze porozwijali węże z wodą. Wszystko to wśród wrzasków: - Gestapo, Gestapo! Biją nas!
8.34 Ludzie skarżą się na poparzenia gazem, na to, że ochrona biła. Pan w dresie ciągle pcha się przed kamerę. W tle krzyczy prezes KDT: - To skandal, Niedługo katować ludzie będą na ulicach! To bandytyzm!
8.33 - To horror. W środku kilka osób jest rannych, jedna kobieta została potraktowana gazem w twarz - mówi rzecznik. Jak wyjaśni obecność dzieci w hali? - Rodzice nie mieli gdzie ich zostawić.
8.31 Rzecznik KDT broni agresywnych kupców: - Użyli wody, by zmyć gaz. Komornika nie ma, a policja bije ludzi.
8.29 W środku spokojnie, po korytarzach hali wędruje kamera. Kupcy prowadzą kamerzystę: - Niech ludzi biją, pokazujcie wszystko! - Ich koledzy na zewnątrz kontynuują zadymę.
8.25 Kupcy użyli przeciw ochronie węża z wodą - podaje reporter TOK FM. Ciągle nie wiadomo, kto użył gazu.
8.23 Wracamy do Cypriana: - Cyprianie, jak się czujesz? - Przepraszam, przepraszam, Janku...
8.21 - To wielka nieodpowiedzialność wpuszczać do hali dzieci. To kupcy je tam przywieźli, nie miasto - mówi przed kamerą rzecznik. Kupcy próbują mu przerywać.
8.19 Rzecznik ratusza: - Ochrona użyła gazu, bo kupcy są wyjątkowo brutalni. To komornik działa zgodnie z prawem - rzecznik ratusza jako jedyny próbuje mówić spokojnie i rzeczowo. Są sygnały, że to kupcy rozpuścili gaz.
8.15 Jedna z kobiet przyznaje, że wpuściła do środka hali... swoje dziecko. - Nie chcą mnie wpuścić! - wrzeszczy. Podkreślamy: niektórzy kupcy posunęli się do tego by przywieźć do hali dzieci, a odpowiedzialność za zagrożenie ich bezpieczeństwa zrzucona zostaje teraz działające zgodnie z prawem władze. Kolega rozdygotanego Cypriana z TVN Warszawa podgrzewa atmosferę: - Ludzie tracą tu majątek życia. - W tle wrzaski: - Policja!! Pomocyyyy! Ludzie giną tu!
8.13 W tle rozmowy Cypriana z Kacprem widzimy, że drzwi zostały już wyważone. Najważniejsze: nie wiadomo jeszcze, co z komornikiem. Czy jest już w środku?
8.10 Kupcy pozostali w środku próbują zatrzymać ochronę, ta sięga po gaz pieprzowy. Rozdygotany reporter TVN dramatyzuje: - Dostaliśmy gazem pieprzowym w twarz. To dramat, Janku! - Ze studia: - Cyprianie, wszystko w porządku? - Przepraszam, Janku... - Cyprianie, masz jakąś wodę? Przemyj twarz, proszę...
8.08 Ochroniarze wyważyli już drzwi, część osób została wyniesiona na zewnątrz siła. Od wewnątrz kupcy też próbują zablokować drzwi. Słychać krzyki. Reporter TVN ze środka hali: - O Jezu...
8.06 Po drugiej stronie budynku, przy Pałacu Kultury, doszło do rękoczynów - mówi reporter TVN. Jeden z kupców sygnalizuje, że jest ranny, część kupców przeszła sprzed Świętokrzyskiej pod Pałac Kultury. Dochodzi do przepychanek.
8.02 Do hali podchodzi komornik z ochroniarzami. Za chwilę rozpocznie się egzekucja, ale kupcy otoczyli główne wejście. Stoją - odgrodzenia od hali - przed barierkami, tuż przy wejściu, za barierkami - ochrona.
8.01 Komornika jeszcze nie ma. Protestujące kobiety wykrzykują hasła: - KDT pracy chce!
7.57 Na miejscy są już radiowozy. Rozstawiono barierki ochronne. Kupcy, głownie kobiety, śpiewają "Rotę", atmosfera patetyczna.
7.54 - Kupcy wpuszczą komornika i przedstawią mu dokumenty, na podstawie których odstąpi on od egzekucji - mówi rzecznik KDT. Jakie? - nie mogę powiedzieć, sa tajne - mówi. Wszyscy czekamy na to, co takiego może podważyć wyrok sądu.
7.49 - My również płacimy podatki. A ja nie mogę patrzeć na oszpecone miasto - mówi w TVN Warszawa jedna z mieszkanek miasta. - Żyjemy w państwie prawa. Jeśli sąd wydał taki wyrok, oni powinni to miejsce opuścić. Poza tym tam zaplanowano inwestycje. Jeśli się opóźnią, kto za to zapłaci? Podatki - popiera ją inny warszawiak.
7.44 Egzekucja kosztować będzie podatników kilkadziesiąt tysięcy złotych - dokładne koszty zależeć będą od tego, jak silny okaże się sprzeciw kupców. Być może potrzebny będzie ślusarz, na pewno - policja i straż miejska. - Powiem Państwu, że czuję się jak w stanie wojennym - mówi w TVN Warszawa Maria Surginiewicz - jedna z obecnych przed KD przedstawicielek kupców, dowodząc, że kupcy z hali mają szczególne prawa: mogą zajmować nie swoją własność nielegalnie, bo "płacą podatki".
7.37 - Miasto nie poświęci dobra warszawiaków dla kilkuset osób i to takich, które zajmują to miejsce bezprawnie. Kupcy od ponad pół roku nielegalnie zajmują mienie miasta. Liczę na to, że ani urzędnicy, ani dziennikarze nie będą zaatakowani przez kupców - mówi rzecznik stołecznego ratusza.
7.28 Przed KDT tłum. Na miejscu zbierają się kupcy, czekają na komornika. Śpiewają... pieśni religijne i "Rotę". Mają odblaskowe kamizelki.
---
W Kupieckich Domach Towarowych pracuje ok. dwóch tysięcy osób, z których wiele nie chce opuścić hali, bo uważa, że Warszawa musi zapewnić im inne miejsce do handlu w podobnej lokalizacji. Miasto proponowało 200 lokalizacji i to bez przetargu, kupcy na żadną nie przystali. Miejsce po hali przeznaczono pod budowę Muzeum Sztuki Współczesnej i nowej linii metra. Spór trwa od miesięcy, na dziś - po decyzji sądu - zapowiedziano egzekucję komorniczą. Wczoraj część kupców spakowała swoje rzeczy i wyniosła się z hali, część pozostała.
Jesteś przed KDT? Wyślij nam zdjęcia na Alert24.pl, 605 24 24 24 lub alert24@gazeta.pl
KDT: hala zajęta, ponad 30 osób w szpitalu [NA ŻYWO]
Monika Margraf, Mikołaj Tocki, Bartek Dreśliński, Błażej Grygiel, paw, mm, Gazeta.pl, TOK FM, PAP, IAR
Fot. nadesłane na Alert24. Łukasz Oszczyk Przyprowadzone przez kupców dzieci rozmontowujące policyjne barierki
12 osób zostało zatrzymanych. Ponad 30 trafiło do szpitala - to wstępny bilans dzisiejszych starć policji, straży miejskiej i ochroniarzy z kupcami okupującymi budynek KDT. Kupcy byli agresywni, zabarykadowali wejścia, ochrona użyła gazu łzawiącego. Doszło do poważnych zniszczeń. Relacja na żywo.
Fot. PETER ANDREWS REUTERS
Już o 7.30 przed halą KDT zebrał się tłum. Kupcy czekali na komornika. Nie zamierzali opuszczać hali. Śpiewali pieśni religijne.
Fot. PETER ANDREWS REUTERS
Zdjęcia z zamieszek pod KDT w Warszawie publikowały światowe agencje. Taka m.in. fotografia pojawiła się w serwisie Reutera
20.20 Pod halą spokój. Policjanci i straż miejska grodzą teren wokół KDT. Policja będzie nadal patrolować teren pod Kupieckimi Domami Towarowymi, choć na mniejszą skalę. Poza tym Sztab Komendanta Głównego zbada okoliczności dzisiejszej interwencji funkcjonariuszy w trakcie zamieszek - dowiedziało się radio TOK FM. Na razie przerywamy więc naszą relację.
20.10 Najnowsze podsumowanie policji: zatrzymano 15 osób. - Wśród nich są ci, którzy atakowali policjantów - mówi Mariusz Sokołowski.
19.40Od teraz każde włamanie do KDT narusza prawo karne - podkreśliła prezydent. Czytaj więcej>>
19.34 - Agresja ze strony kupców, zadymiarzy, pseudokibiców była większa niż wszyscy się spodziewali - mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz w TVN24. Jej zdaniem kupcy po raz kolejny chcieli wymusić pozostanie na pl. Defilad. - Wszyscy moi poprzednicy bali się kupców - dodaje.
18.43 Prezydent wyraża "poważne zaniepokojenie". "Apeluję do władz miasta o podjęcie rozmów z kupcami. Nie mogę się zgodzić, że użycie siły wobec osób broniących swych miejsc pracy było konieczne" - pisze w oświadczeniu Lech Kaczyński. "Wierzę, że rozmawiając i wychodząc sobie naprzeciw można znaleźć pozytywne rozwiązanie" - dodaje. Czytaj więcej>>
18.08 W okolicach hali KDT nie ma już korków. Warszawiacy bez problemu wracają z pracy. - Nie zauważyłam nic dziwnego. W centrum korków większych niż zwykle nie ma. Protestujących ani policji też nie widać w bliskim sąsiedztwie hali. Trochę ludzi stoi pod KDT, ale nie słychać wrzasków - pisze nasza internautka na Alert24.
17.58 Przed halą jest coraz spokojniej. Budynek wciąż otoczony jest przez policjantów. Na miejscu zostało już niewielu gapiów.
17.46Policja cały czas pilnuje hali. Policjanci, którzy są na miejscu od rana wkrótce mają zostać odesłani do domów. Dlatego z innych miast ściągana jest pomoc. - Na miejscu są już policjanci z Radomia - mówi Mariusz Sokołowski z KGP. Wiadomo, że posiłki ściągane są także z Łodzi i z Białegostoku. Nie wiadomo jeszcze, czy policja będzie pilnować hali przez całą noc. Decyzja jeszcze nie zapadła.
17.40 Według najnowszych informacji policji, rannych jest 12 policjantów.
17.37Wciąż przed halą jest grupa agresywnych młodych ludzi - mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl Mariusz Sokołowski z Komendy Głównej Policji.
17.13 Hanna Gronkiewicz-Waltz odwiedziła w szpitalu strażników miejskich rannych podczas starć z kupcami. W szpitalu przebywa także sześciu policjantów. W sumie po dzisiejszych starciach hospitalizowano ponad 30 osób.
17.02Sześciu rannych policjantów zostanie w szpitalu na obserwacji - poinformował rzecznik stołecznej policji Marcin Szyndler. W sumie rannych zostało - według różnych źródeł - od 10 do 15 policjantów.
Jeden z policjantów ma złamaną nogę po tym, jak protestujący rzucił w niego płytą chodnikową. W zamieszkach zostało też poszkodowanych dwóch strażników miejskich i czterech pracowników agencji ochrony. Poturbowani zostali także pracownicy komornika.
16.58 Policja zatrzymała już w sumie 12 osób protestujących pod halą. Wszyscy przesłuchiwani są w tej chwili na komendzie przy ulicy Wilczej.
16.50 W środku hali KDT policja i komornik wciąż prowadzą czynności.
16.42Kupcy są wciąż w parku przy hali. Słychać okrzyki. Grupki ludzi stoją także pod wejściami do KDT. Co jakiś czas dochodzi do szarpaniny z którymś z policjantów. Tłum ludzi obserwujących zdarzenia w hali jest już mniejszy, ludzie powoli zaczynają się rozchodzić.
16.20 Policja znów otoczyła halę. Nie dopuszcza gapiów pod sam budynek. Policjanci cały czas apelują o rozejście się.
16.02 Policja apeluje do wszystkich zgromadzonych pod halą o rozejście się. - To nielegalne zgromadzenie - mówią policjanci.
15.55 W tej chwili nie ma już starć przed halą. Budynek jest zajęty przez policję. W parku przy hali czekają kupcy. Policja jest w środku budynku oraz na zewnątrz. Na miejscu są też policjanci na koniach.
15.40 - Pod halą wciąż znajduje się wiele osób. Część z nich jest pod wpływem alkoholu - relacjonują świadkowie. - Psy na koniach! Paranoja! - krzyczał mężczyzna stojący na dachu KDT.
- Kręcą się podpite osiłki, robi się naprawdę nieprzyjemnie. Widziałam nawet 12- i 13-latków z zasłoniętymi twarzami, szykujących się do zaczepiania policji. Akcja ewidentnie wymknęła się spod kontroli - na Alert24 nasza internautka. Czytaj więcej relacji>>
15.30Zatrzymano 10 osób, które rzucały kamieniami - poinformował rzecznik KGP podinsp. Mariusz Sokołowski. - Działania policji są profesjonalne i adekwatne do sytuacji - ocenił.
15.05 Rannych w zamieszkach zostało sześciu policjantów - mówi nam rzecznik Komendy Stołecznej. Łącznie w szpitalu znalazło się 30 osób. Większość ma urazy głowy, nóg i rąk. Pracownicy wojewódzkiego pogotowia ratunkowego potwierdzili Polskiemu Radiu, że żadnemu z rannych - na obecną chwilę - nie zagraża niebezpieczeństwo.
14.55 Pod halą, w okolicach głównego wejścia, znów niebezpiecznie. Młodzi kibice wyzywają policjantów w parku przy Świętokrzyskiej, lecą pojedyncze kamienie.
14.48 Nasze nagranie z Marszałkowskiej, sprzed kilkudziesięciu minut:
14.45 Jeden z kupców dostał zawału serca - powiedział reporterowi TOK FM rzecznik KDT.
14.31 - Wszyscy kupcy, którzy dobrowolnie spakowali swoje rzeczy i pokojowo opuścili halę, dostaną od nas miejsca pracy tam, gdzie je posiadamy, bez przetargu. Pozostali muszą sobie radzić sami, ze względu na swoje bezprawne działania - mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz. Dlaczego nie wyszła dziś do protestujących? - Moje wyjście oznaczałoby przyzwolenie na dyskusję, a czasu na nią było dużo. Trwała 2,5 roku - mówi. Czytaj relację z konferencji HG-W w ratuszu.
14.20 Trwa konferencja Hanny Gronkiewicz-Waltz, która odpiera argumenty kupców: Złożyliśmy im na piśmie wiele propozycji - mówi. Zobacz kalendarium propozycji składanych przez władze miasta kupcom z KDT. - Komornik jest wyznaczony przez sąd, sąd przyznał nam rację - dodaje. - Akcja służb porządkowych była prowadzona stosunkowo poprawnie. Do końca można było załatwić to w sposób pokojowy, ale kupcy tego nie chcieli - dodaje.
14.18Marszałkowska już przejezdna - donosi nasz reporter. Policjanci ustawili się w drugim kordonie po stronie domów Centrum. Dwa kordony na krawężnikach otoczyły więc Marszałkowską i oddzieliły ją od tłumu na chodnikach. Pierwsze samochody już przejechały przy KDT. A tak ulica wyglądała jeszcze kilkanaście minut wcześniej:
14.02 Policja apeluje przez megafon o opuszczenie tej części Marszłkowskiej. Na brzegu chodnika od strony KDT stoi długi kordon policji. Z tarczami w stronę domów Centrum i McDonald'sa. Tłum rozproszony, większość po drugiej stronie ulicy.
14.00 - Apeluję, by jakiś polityk zajął się nami, bo policja jest przeciwko nam, a warszawiacy są po naszej stronie - mówi jedna z przedstawicielek kupców. Warszawiacy? Ci w maskach, ze znaczkami Legii? Młodzi, z kawałkami bruku w rękach? Kobieta jest roztrzęsiona: - Oni chcą nas zagazować, uśmiercić - dramatyzuje.
13.59 Za kilkanaście minut konferencja Hanny Gronkiewicz-Waltz.
13.48 Trudno ogarnąć to szaleństwo. Policjanci ruszyli zwartym kordonem na Marszałkowską, by rozpędzić tłum, ale sami na chwilę też się rozproszyli. Używają ciężarówki z armatką wodą. Jeden z mężczyzn, najpewniej gap, dostał strumieniem wody w twarz. Jakiś rozwścieczony kupiec naciera z flagą sam jeden na kordon policjantów. Niektórzy sprawiają wrażenie, że - jak kibice Legii - biją się już tylko po to, by się bić. Bo hala przecież przejęta.
13.43 Jest nowy kordon policji, który błyskawicznie spycha wszystkich na zewnątrz. Wejście odgrodzone. W kierunku policjantów lecą kamienie, które uszkadzają tarcze.
13.40Są kibice Legii. Chwycili jedną z barierek, próbują staranować nią wejście, za którym stoi rząd policjantów. Chuliganeria, niektórzy z zakrytymi twarzami, ze znaczkiem Legii na bluzach. Przywieźli własną broń, w tym butelki z wodą i ostre przedmioty. Wspomagają ich młodzi kupcy w kamizelkach odblaskowych. Z okrzykiem "Solidarność!" na ustach...
13.35 Tłum został rzez policjantów skupiony w rogu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej. Reporterzy z boku, dobrze widzą ten fragment terenu. - W kierunku policjantów poleciały kamienie, jakieś cegły. Solidne kawałki, dużo - podkreśla jeden z naszych dziennikarzy.
13.32 Sytuacja rozwija się bardzo dynamicznie: policjanci natychmiast rozwalili rusztowania, po których na okna wspięli się mężczyźni. Rozpędzili obecnych pod oknami, właśnie spychają ich na zewnątrz w kierunku McDonald'sa. Wypuścili gaz.
13.28 Znów robi się niebezpiecznie. Przez okna do hali dostało się kilku mężczyzn, wciągają następnych. Część z nich to kupcy, część wygląda na kibiców.
13.24 Już wiemy, po co dwaj panowie chcieli zostać na dachu. Zrzucają właśnie na policjantów obecnych w hali kawałki płyt dachowych - taką relację dosłyszał nasz reporter z policyjnego radia.
13.20 W hali są już tylko komornik, policja z ochroniarzami i przedstawiciele zarządu KDT. Niektórzy protestujący na zewnątrz próbują jeszcze dostać się do środka, ale policja zablokowała wejścia. Wygląda na to, że najgorsze minęło. Po dachu ciągle chodzą jeszcze dwaj mężczyźni. Nie wiadomo, po co - mówi nasz reporter. Dziennikarze Gazeta.pl i TOK FM, wraz z innymi, zostali wyprowadzeni przez policję tylnymi wejściami. Stoją przy Marszałkowskiej.
13.15 Reporter TOK FM donosi, że niedaleko hali kogoś potrącił samochód. Nie wiadomo, w jakim stanie jest ranny.
13.11Kilku kupców jest na dachu hali. Ulica Marszałkowska została zamknięta, bo teraz ochrony potrzebują już nie tylko obecni pod halą, ale i przechodnie. Policja organizuje objazdy.
13.10 Ochroniarze wyprowadzają kolejnych kupców, tymczasem komornik z policja jest już na górze, w biurze KDT.
13.05 Na plac przybyli zadymiarze, usiłują wejść do środka. Tymczasem ochroniarze, którzy weszli do hali z policją, zaczynają już siłą wyprowadzać protestujących - donoszą nasi reporterzy w hali.
13.00 Kilku protestujących na zewnątrz siada na ulicy. - Szabrują nasze stoiska. Zostawiliśmy tam towar - mówi jeden z mężczyzn. Blokują jezdnię.
12.51 Oprócz kibiców Legii chęć dołączenia do awantury zgłosił właśnie w rozmowie z "Dziennikiem" szef Sierpnia'80 Bogusław Ziętek. I kto by pomyślał... Na pewno chce uspokoić sytuację. Wygląda jednak na to, że po wejściu policji akcja przyśpieszyła: komornik jest już w środku, wszedł z policją -podaje TVN24. Mamy nadzieję, że tym razem to prawda.
12.44Policja właśnie weszła do hali wejściem G od Pałacu Kultury. Tuż przed tym protestujący powiedzieli, że policjantów (nie - ochroniarzy) wpuszczą, ale wejściem głównym (od Marszałkowskiej-Świętokorzyskiej). Policjanci zdecydowali się na wejście od PKiN, gdzie protestujący natychmiast wysłali kobiety. Gdy wkroczyli, kilku z nich oraz kilka stojących przy barykadzie kobiet przewróciło się.
12.38 - Platforma to komuna - mówi jeden protestujących w hali.
12.31 Do KDT dostarczana jest nowa "amunicja" - donosi nasz reporter spod hali: - Rodziny protestujących w hali kupują im gaśnice i dostarczają je do hali. Kupcy spuszczają z okien sznurki, do których mocowane są gaśnice, po czym wciągają je do środka.
12.07 Od zewnątrz też widzimy szturmujących ochroniarzy. Ścianki hali są już w wielu miejscach zdewastowane. Wokół chodzi zdenerwowany komornik. Kilka razy bez skutku apelował już dziś do kupców, by umożliwili mu egzekucję wyroku. Tłum raz rzuca w stronę policji i ochroniarzy najgorsze wulgaryzmy, raz krzyczy "Chodźcie do nas".
12.02 - Ochroniarze znów przystąpili do forsowania drzwi. Napierają na dwa wejścia, wpuszczając jednocześnie gaz. Coraz trudniej oddychać. Do punktu medycznego co chwilę podchodzą nowe osoby z przekrwionymi oczami, sanitariusze przemywają im twarze - donosi ze środka hali nasz reporter.
- Tłum zebrany wokół wejścia, naprzeciwko funkcjonariuszy Straży Miejskiej, stawał się coraz bardziej agresywny, ewidentnie nakręcany przez grupę b. agresywnie nastawionych ordynarnych facetów, chyba zawodowych zadymiarzy. Wkroczyła policja. Moim zdaniem sytuacja dojrzewa do rozwiązania siłowego, bo emocje wzięły górę. Działacze narodowo-katoliccy i podobni ze swoimi transparentami tylko dolewają oliwy do ognia, wydaje się, że część ludzi jest po prostu totalnie zmanipulowana i daje się wciągać w tę awanturę - pisze nam z kolei obecny pod halą użytkownik Alertu24.pl. Relacje Alertowiczów.
11.55 Pod KDT na razie nieco spokojniej. Zapraszamy do czytania komentarzy internautów na Blipie: - Mariuszu Błaszczaku rozumiem, że mogę się od jutra bezkarnie wprowadzić do ciebie do mieszkania? - pisze Roback.
11.45 I kolejna błyskotliwa wypowiedź, tym razem rzecznika Ratusza: - Dookoła hali KDT toczy się w miarę normalnie życie. Jest ruch autobusów, jeżdżą samochody, ludzie przechodzą - mówi Tomasz Andryszczyk w TVN24.
11.30Proszę Pana, złamanie prawa jest wtedy, gdy właściciel terenu domaga się opuszczenia terenu. Nie można siłą egzekwować prawa - mówi w Sejmie Mariusz Błaszczak. Rzecznik klubu PiS. Poseł. To cytat.
11.17 PiS w swoim żywiole. Mariusz Błaszczak w Sejmie: - Żądamy, by pani Gronkiewicz-Waltz podjęła rozmowy z przedstawicielami KDT. Gdzie jest prezydent Warszawy?! - Na miejscu oprócz Błaszczaka są politycy aktywni zwykle przy okazji konfliktów: posłanka Sikora i radni-jastrzębie. Błaszczak i Sikora mówią, że kupcy bronią "swojej hali" i przyszli do "swojej hali".
11.14Z koszar oddziałów prewencji w Piasecznie wyjechało na sygnale kilka furgonetek z policjantami. Kierują się w stronę centrum Warszawy - pisze na ALert24.pl mieszkaniec Piaseczna.
11.12Tymczasem w środku... - Kupcy się nie poddają. Rozmontowują stoiska, by z ich elementów zrobić nowe barykady i umocnienia na drzwi - donosi reporter TOK FM.
11.10 Gdy Paweł Łukasik z TVN24 próbuje podsumować sytuację, zagłusza go jeden z protestujących: - TVN kłamie! Media kłamią!
11.02 Policjanci na razie wstrzymują się od akcji, stoją w zwartym kordonie przy hali. Czekają na efekt działań ochrony. Niektórzy kupcy śpiewają hymn państwowy.
10.57 Policjantom udało się otoczyć halę i odsunąć od niej protestujących na zewnątrz kupców. - To stan wojenny! - krzyczy do mikrofonu TVN pan z maską przeciwgazową. W międzyczasie ochroniarze próbują pokonać jedną z barykad przy drzwiach.
10.53 Policja ruszyła pod halę. Funkcjonariusze mają kaski ochronne, gaz w butlach.
10.48W końcu pojawili się policjanci z prewencji. Na razie trzymają się z boku, w parku.
10.33 Komentarze warszawiaków w TVN: "Kupcy zachowują się skandalicznie, trzeba było ich wyrzucić już dawno temu". "Mieli wiele miejsc do wyboru".
10.30Zwolennicy kupców zebrani pod halą wyrwali płyty chodnikowe i rzucali nimi w policję, strażników i ochronę - mówi reporter TVN. Zaatakowano też dziennikarzy.
10.26 - Ludzie leżą na korytarzach, nieprzytomni. To horror - mówi rzecznik KDT. - Pomóżcie tym ludziom - zwraca się do widzów
10.21 Odzywa się Cyprian z TVN Warszawa. - Trudno się tu oddycha. Kupcy bronią swojego blaszaka, robią prowizoryczne barykady... - "Swojego blaszaka"? Cyprianie, według sądu, wcale nie "swojego". Jak mówi reporter TVN, w środku może być ok. 500 osób.
10.20 Widzimy, że jedno wejście zostało już sforsowane, drzwi wyłamane.
10.18 Długo na to czekaliśmy, ale jednak: za niecałą godzinę konferencja PiS-u. Wymarzona okazja - jak politycy PiS-u mogliby ją przegapić?
10.15 Ochroniarze już w maskach i z tarczami, szturmują drzwi. Lecą szklane butelki i... fragmenty chodnika, przed halą widać gęste kłęby dymu. W rękach ochroniarza gaz. To wygląda już nie na interwencję, ale na bijatykę uliczną. Niektórzy ochroniarze uciekają spod hali.
10.07 Policja potwierdza: z komornikiem są dzielnicowi. Policyjni.pl rozmawiają z rzecznikiem Komendy Stołecznej:
9.58 Kupcy na razie rozpoczęli zadymę, ale ta prawdziwa może się dopiero zacząć. Na miejsce wybierają się kibice Legii - podaje TVN. Mamy też wiadomość o tym, że dla ochroniarzy szykowane są maski ochronne.
9.52 Kupcy ze środka machają biało-czerwoną flagą. Kamera TVN znów wędruje po korytarzach: widać dużo rozłożonych węży przeciwpożarowych.
9.44 Na razie nie ma konieczności interwencji policji. Sprawa użycia gazu będzie być może przedmiotem dochodzenia - mówi nam Marcin Szyndler, rzecznik Komendy Stołecznej. Za chwilę zapraszamy Państwa do posłuchania tej rozmowy.
9.41 Jak dowiedział się nasz reporter w hali, kupcy skontaktowali się z Mariuszem Błaszczakiem z PiS-u, który powiedział, że przybędzie na miejsce.
9.37 Nasz reporter w środku: - Na razie spokój, ale kupcy umacniają wejścia. Wiążą łańcuchami, przykładają płyty. Ani ochrona, ani policja nie szturmują. W środku mnóstwo dziennikarzy. Kobiety noszą kanapki i wodę, mężczyźni barykadują wejścia. Kupcy są dobrze zorganizowani: na górze mają radiowęzeł i z tego stanowiska ktoś obserwuje, co dzieje się dookoła hali. Przez megafon ogłasza: Szturmują wejście, a wtedy większość osób skupia się w tym miejscu. - Kupcy proszą też naszego reportera, by przekazał, że to nie oni puszczają gaz, a to, co widać na ekranach telewizorów, to jedynie zawartość gaśnic przeciwpożarowych, których używają.
9.33 Beata Talarek, główny dyspozytor pogotowia informuje, że dwie osoby zabrano do szpitala, na miejscu jest dosyć lekarzy, a na potrzeby rannych przygotowano dodatkowe miejsca w dwóch szpitalach.
9.30 Reporterzy nieco przycichli. Janku, co z Cyprianem? Czekamy na nowe doniesienia i przypominamy, co działo się przed KDT jeszcze przed chwilą:
9.14 Podsumujmy sytuację: od 8.00 komornik ciągle nie może wejść do hali z powodu agresji kupców. Gdy spróbował ponownie ok. 9.00, z hali wypuszczono gaz pieprzowy. Kilkadziesiąt osób potrzebowało pomocy lekarskiej, głównie z powodu gazu, dwie odwieziono do szpitala, dojeżdżają nowe karetki. Młodzi warszawiacy przed halą: - Demonstrujemy po stronie miasta. Chcemy, by hala jak najszybciej zniknęła. - Zagłuszają go kupcy.
9.11 Kamery TVN24 filmują bardzo dokładnie gaz wypuszczany ze środka hali.
9.08 Reporter TVN24: - Doskonale widziałem, kto wypuszcza gaz. robią to obie strony. Przez gaz puszczany ze środka przez kupców, komornik nie mógł wejść i wycofał się. - Mamy też informację, że jeden z ochroniarzy jest reanimowany.
9.02 Znów sprzeczne informacje: według TVN Warszawa komornik właśnie wchodzi do hali.
8.55 Rzecznik Ratusza twierdzi, że to kupcy użyli gazu. -Komornik wykonuje wyrok sądu. Kupcy kłamią, mówiąc, że nie wszedł do środka. Wszedł od strony parku świętokrzyskiego. Najpierw wezwał do ustąpienia. Policja chroni go, znajduje się tuż przy nim - mówi Tomasz Andrysik.
8.52 Po licznych sprzecznych informacjach okazuje się, że na miejscu od rana nie ma policji, z komornikiem przyszła ochrona z firmy Zubrzycki. Nie wiadomo, gdzie podział się komornik. Straż Miejska - zgodnie z uprawnieniami - pilnuje terenu na zewnątrz.
8.45 Okazję wykorzystuje PiS: na miejsce przybywają radni. - Hanna Gronkiewicz-Waltz chce doprowadzić do ofiar - mówi radny Maciejowski z PiS-u.
8.39 Jak naprawdę jest z tą wodą i czy rzecznik KDT mówi prawdę? Z hali KDT reporter Gazeta.pl: - Jestem przy drzwiach. Kupcy zabarykadowali się jeszcze raz na miejscu wyważonych przez ochronę drzwi. Gdy ochrona próbuje podejść do barykady, atakują ją wodą z węży. Na podłodze porozwijali węże z wodą. Wszystko to wśród wrzasków: - Gestapo, Gestapo! Biją nas!
8.34 Ludzie skarżą się na poparzenia gazem, na to, że ochrona biła. Pan w dresie ciągle pcha się przed kamerę. W tle krzyczy prezes KDT: - To skandal, Niedługo katować ludzie będą na ulicach! To bandytyzm!
8.33 - To horror. W środku kilka osób jest rannych, jedna kobieta została potraktowana gazem w twarz - mówi rzecznik. Jak wyjaśni obecność dzieci w hali? - Rodzice nie mieli gdzie ich zostawić.
8.31 Rzecznik KDT broni agresywnych kupców: - Użyli wody, by zmyć gaz. Komornika nie ma, a policja bije ludzi.
8.29 W środku spokojnie, po korytarzach hali wędruje kamera. Kupcy prowadzą kamerzystę: - Niech ludzi biją, pokazujcie wszystko! - Ich koledzy na zewnątrz kontynuują zadymę.
8.25 Kupcy użyli przeciw ochronie węża z wodą - podaje reporter TOK FM. Ciągle nie wiadomo, kto użył gazu.
8.23 Wracamy do Cypriana: - Cyprianie, jak się czujesz? - Przepraszam, przepraszam, Janku...
8.21 - To wielka nieodpowiedzialność wpuszczać do hali dzieci. To kupcy je tam przywieźli, nie miasto - mówi przed kamerą rzecznik. Kupcy próbują mu przerywać.
8.19 Rzecznik ratusza: - Ochrona użyła gazu, bo kupcy są wyjątkowo brutalni. To komornik działa zgodnie z prawem - rzecznik ratusza jako jedyny próbuje mówić spokojnie i rzeczowo. Są sygnały, że to kupcy rozpuścili gaz.
8.15 Jedna z kobiet przyznaje, że wpuściła do środka hali... swoje dziecko. - Nie chcą mnie wpuścić! - wrzeszczy. Podkreślamy: niektórzy kupcy posunęli się do tego by przywieźć do hali dzieci, a odpowiedzialność za zagrożenie ich bezpieczeństwa zrzucona zostaje teraz działające zgodnie z prawem władze. Kolega rozdygotanego Cypriana z TVN Warszawa podgrzewa atmosferę: - Ludzie tracą tu majątek życia. - W tle wrzaski: - Policja!! Pomocyyyy! Ludzie giną tu!
8.13 W tle rozmowy Cypriana z Kacprem widzimy, że drzwi zostały już wyważone. Najważniejsze: nie wiadomo jeszcze, co z komornikiem. Czy jest już w środku?
8.10 Kupcy pozostali w środku próbują zatrzymać ochronę, ta sięga po gaz pieprzowy. Rozdygotany reporter TVN dramatyzuje: - Dostaliśmy gazem pieprzowym w twarz. To dramat, Janku! - Ze studia: - Cyprianie, wszystko w porządku? - Przepraszam, Janku... - Cyprianie, masz jakąś wodę? Przemyj twarz, proszę...
8.08 Ochroniarze wyważyli już drzwi, część osób została wyniesiona na zewnątrz siła. Od wewnątrz kupcy też próbują zablokować drzwi. Słychać krzyki. Reporter TVN ze środka hali: - O Jezu...
8.06 Po drugiej stronie budynku, przy Pałacu Kultury, doszło do rękoczynów - mówi reporter TVN. Jeden z kupców sygnalizuje, że jest ranny, część kupców przeszła sprzed Świętokrzyskiej pod Pałac Kultury. Dochodzi do przepychanek.
8.02 Do hali podchodzi komornik z ochroniarzami. Za chwilę rozpocznie się egzekucja, ale kupcy otoczyli główne wejście. Stoją - odgrodzenia od hali - przed barierkami, tuż przy wejściu, za barierkami - ochrona.
8.01 Komornika jeszcze nie ma. Protestujące kobiety wykrzykują hasła: - KDT pracy chce!
7.57 Na miejscy są już radiowozy. Rozstawiono barierki ochronne. Kupcy, głownie kobiety, śpiewają "Rotę", atmosfera patetyczna.
7.54 - Kupcy wpuszczą komornika i przedstawią mu dokumenty, na podstawie których odstąpi on od egzekucji - mówi rzecznik KDT. Jakie? - nie mogę powiedzieć, sa tajne - mówi. Wszyscy czekamy na to, co takiego może podważyć wyrok sądu.
7.49 - My również płacimy podatki. A ja nie mogę patrzeć na oszpecone miasto - mówi w TVN Warszawa jedna z mieszkanek miasta. - Żyjemy w państwie prawa. Jeśli sąd wydał taki wyrok, oni powinni to miejsce opuścić. Poza tym tam zaplanowano inwestycje. Jeśli się opóźnią, kto za to zapłaci? Podatki - popiera ją inny warszawiak.
7.44 Egzekucja kosztować będzie podatników kilkadziesiąt tysięcy złotych - dokładne koszty zależeć będą od tego, jak silny okaże się sprzeciw kupców. Być może potrzebny będzie ślusarz, na pewno - policja i straż miejska. - Powiem Państwu, że czuję się jak w stanie wojennym - mówi w TVN Warszawa Maria Surginiewicz - jedna z obecnych przed KD przedstawicielek kupców, dowodząc, że kupcy z hali mają szczególne prawa: mogą zajmować nie swoją własność nielegalnie, bo "płacą podatki".
7.37 - Miasto nie poświęci dobra warszawiaków dla kilkuset osób i to takich, które zajmują to miejsce bezprawnie. Kupcy od ponad pół roku nielegalnie zajmują mienie miasta. Liczę na to, że ani urzędnicy, ani dziennikarze nie będą zaatakowani przez kupców - mówi rzecznik stołecznego ratusza.
7.28 Przed KDT tłum. Na miejscu zbierają się kupcy, czekają na komornika. Śpiewają... pieśni religijne i "Rotę". Mają odblaskowe kamizelki.
---
W Kupieckich Domach Towarowych pracuje ok. dwóch tysięcy osób, z których wiele nie chce opuścić hali, bo uważa, że Warszawa musi zapewnić im inne miejsce do handlu w podobnej lokalizacji. Miasto proponowało 200 lokalizacji i to bez przetargu, kupcy na żadną nie przystali. Miejsce po hali przeznaczono pod budowę Muzeum Sztuki Współczesnej i nowej linii metra. Spór trwa od miesięcy, na dziś - po decyzji sądu - zapowiedziano egzekucję komorniczą. Wczoraj część kupców spakowała swoje rzeczy i wyniosła się z hali, część pozostała.
Jesteś przed KDT? Wyślij nam zdjęcia na Alert24.pl, 605 24 24 24 lub alert24@gazeta.pl