Polscy politycy zaskoczeni Noblem dla Obamy

mip, Gazeta.pl
09.10.2009 , aktualizacja: 09.10.2009 15:54
A A A Drukuj
Premier Donald Tusk zaprzecza, że Nobel dla Obamy to manewr PO, żeby przykryć aferę hazardową. I, już na serio, nie kryje zaskoczenia. Tadeusz Iwiński z SLD mówi, że to nagroda za przełom w myśleniu. Paweł Kowal z PiS dodaje, że prezydent USA dostał Nobla za szlachetną naiwność.
Barack Obama
Fot. JIM YOUNG REUTERS
Barack Obama
- Zaskoczenie, oczywiście tak. (...) Ciekawe, ale zaskakujące - to reakcja premiera Tuska na wieść, że Barack Obama dostał pokojową Nagrodę Nobla. - Nie jest prawdą, jak ktoś esemesował do jednego z moich ministrów, że jest to manewr Platformy Obywatelskiej, żeby przykryć zamieszanie wokół hazardu - zażartował premier.

Gdyby dostał za rok

Nagrodę przyznano za pewien przełom w myśleniu - mówi Tadeusz Iwiński z SLD. - Jedyne rezultaty w działaniach Obamy, to to, że on zmienił tok myślenia świata. Postawił na koncepcję rozbrojenia nuklearnego, zrezygnował z tarczy antyrakietowej. Według posła Sojuszu czytelniejsze byłoby, gdyby Obama dostał nagrodę za rok. Wtedy jego inicjatywy byłyby bardziej widoczne. Iwiński przypomniał, że to nie jest pierwsza nagroda przyznana na wyrost. W 1994 roku Nobla dostali Jaser Arafat, przywódca Organizacji Wyzwolenia Palestyny, Szimon Peres i Icchak Rabin z Izraela za ustanowienie pokoju na Bliskim Wschodzie.



Nagroda na zachętę

- Barack Obama, składając swoje obietnice zmiany, że na świecie będzie lepiej, że świat będzie wolny od broni nuklearnej, kieruje się jakąś szlachetną naiwnością. Ta nagroda wyraża nadzieje wielu ludzi, że szlachetna naiwność może przynieść zmiany - komentuje europoseł PiS Paweł Kowal.

- Być może należy odczytać tę nagrodę jako zachętę. Jeśli propozycja Obamy zostanie przyjęta, także przez tych, którzy nie respektują demokratycznych wartości, to wsparcie Komitetu Noblowskiego jest dodatkową zachętą, żeby prowadzić takie rozmowy - powiedział Kowal.

Nic takiego nie zrobił

- Jestem zaskoczony. To nagroda dana prezydentowi bez zasług i bez dorobku - mówi portalowi Gazeta.pl Kazimierz Michał Ujazdowski z Polski XXI. Obama nie dokonał dla światowego pokoju niczego, co zasługiwałoby na tak wysoką nagrodę. Być może w przyszłości zrobi coś wyjątkowego, ale na razie nic takiego nie zrobił i na nagrodę nie zasłużył - dodaje Ujazdowski.



Doceniono zapowiedzi

- Dla mnie jest to ruch niezrozumiały, na kredyt, który nie mieści się w dotychczasowej klasyfikacji tej nagrody - powiedział Janusz Piechociński z PSL. Według niego "doceniono zapowiedzi polityka". Piechociński mówi, że wzorując się na decyzji Komitetu Noblowskiego, można byłoby powiedzieć, że w dziedzinie medycy powinno się docenić kogoś, kto zapowie, że za dwa lata znajdzie np. szczepionkę na AIDS.

Podziel się