Pilota wyssało z kokpitu. Nie mogli go puścić, więc trzymali go za nogi... lecąc 800 km/h

12.02.2016 12:50
Pilot British Airways został wyssany na zewnątrz samolotu

Pilot British Airways został wyssany na zewnątrz samolotu (YouTube: https://www.youtube.com/watch?v=OIQQhqpVY80)

Samolot leciał z prędkością 800 km/h. Ciało pilota zwisało po zewnętrznej stronie kabiny - załoga była przekonana, że nie żyje, ale mimo skrajnego wyczerpania i odmrożeń nie mogli go puścić. To uratowało mu życie.

10 czerwca 1990 roku, godz. 7.20. Samolot linii British Airways startuje z Birmingham o czasie. Na pokładzie ma 81 pasażerów i sześcioro członków załogi - wśród nich jest kapitan Tim Lancaster. Niecały kwadrans po starcie rozlega się potężny huk - pęka szyba, co wywołuje dekompresję.

Wszystko dzieje się bardzo szybko: różnica ciśnień wypycha szybę w kokpicie i wysysa pilota. Lancaster nie wypada tylko dlatego, że cudem zaczepia kolanami o krawędź otworu. Pęd powietrza wyrywa też drzwi oddzielające kokpit od reszty samolotu i zasłania załodze dostęp do aparatury nawigacyjnej i radia.

Kadr z rekonstrukcji feralnego lotuFot. YouTube via https://www.youtube.com/watch?v=OIQQhqpVY80

Jeden ze stewardów, Nigel Ogden, chwyta Lancastera w pasie - pilot, chłostany strumieniem lodowatego powietrza o prędkości 800 km/h, traci przytomność. Ma otwarte oczy, więc załoga jest pewna, że nie żyje. Ciało kapitana dalej stopniowo wysuwa się poza kokpit, jego głowa uderza też o blachę. Mimo to Ogden nie może go puścić: "zwłoki" mogłyby wpaść w lewy silnik, wywołując jego pożar lub zgaśnięcie.

Załodze udaje się w końcu nadać sygnał "Mayday", ale hałas w kokpicie jest tak duży, że nie słyszą odpowiedzi wieży kontroli lotów. Mimo skrajnego wyczerpania i odmrożeń, steward nadal trzyma Lancastera; w końcu zmieniają go dwaj inni członkowie załogi, którym udaje się wciągnąć kapitana na pokład. Chwilę później, o godz. 7.55, samolot ląduje awaryjnie Southampton.

Lancaster zostaje natychmiast przewieziony do szpitala - jest w szoku, ma poranione i odmrożone kończyny, złamane przedramię, nadgarstek i kciuk. Do pracy wraca po 5 miesiącach od wypadku i nawet po przejściu na emeryturę w British Airways lata jeszcze w tanich liniach lotniczych easyJet. Ogden kończy lot ze zwichniętym barkiem, odmrożeniami na twarzy oraz w lewym oku. Kilka lat później przechodzi na wcześniejszą emeryturę z powodu stresu.

Śledztwo wykaże później, że za awarię odpowiedzialna była zbyt mała średnica śrub okiennych wymienionych tuż przed lotem. To 0,66 mm niemal doprowadziło do katastrofy.

Pisząc artykuł, korzystałam m.in. z artykułu w "The Sydney Morning Herald" i Wikipedii.
Komentarze (29)
Zaloguj się
  • sandwich1

    Oceniono 38 razy 32

    To drobiazg. My próbujemy trzymać Kaczyńskiego. Trzeba go zostawić.

  • sztucznamgla

    Oceniono 19 razy 9

    no niesamowite, ale jak przeczytałem, że to informacja sprzed ćwierćwiecza, to zastanawiam się czy komuś nie odmroziło czegoś w gazecie

  • Zdzisława Kopestyńska

    Oceniono 17 razy 7

    Wydarzenie sprzed 26 lat jeśli to prawda? tak media budują emocje i nas informują! Ktos tu powinien założyć szkolę przeżycia w robocie dziennikarskiej

  • radqq

    Oceniono 6 razy 6

    Dlaczego na czerwono krzyczy "NOWE", skoro to sprawa sprzed ĆWIERĆ WIEKU? To nawet rocznica tego wydarzenia nie jest. WTF?

  • akonto_gazeta

    Oceniono 7 razy 5

    Jak "nowe" skoro news z 10 czerwca 1990 roku, godz. 7.20.?
    Poza tym wisi na Gazecie od 12.02.2016 12:50.
    Cóś się wam pozajączkowało.

  • remislanc

    Oceniono 2 razy 2

    "Ciało pilota zwisało po zewnętrznej stronie kabiny "

    Czy aby na pewno ZWISAŁO ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje