Bożena Mamontowicz-Łojek (22.12.1937 - 10.04.2010)
09.04.2011
, aktualizacja: 09.04.2011 21:28
Współzałożycielka Federacji Rodzin Katyńskich i Warszawskiej Rodziny Katyńskiej. Realizowała testament męża Jerzego, historyka zmarłego w 1986 r.: "Abyście zawsze i konsekwentnie podnosili publicznie sprawę zbrodni katyńskiej i żądali jej ukarania". To jego ojciec, major Leopold Łojek, został zamordowany w Katyniu.
ZOBACZ TAKŻE
- Pogrzeb Bożeny Mamontowicz-Łojek: jak nikt walczyła o sprawę katyńską (20-04-10, 16:06)
- Przeżywam mocno jej śmierć. To była osoba wyjątkowo żarliwie oddana sprawie katyńskiej - mówi płk Marek Tarczyński z Niezależnego Komitetu Historycznego Badania Zbrodni Katyńskiej.
- Mój mąż Jerzy Łojek - mówiła "Gazecie" w 2004 r. - opracowywał po wielekroć hasło "Katyń" do encyklopedii, ale oczywiście w PRL nie mogło się ono ukazać. Dlatego dla mnie ogromne znaczenie miał komunikat radzieckiej agencji prasowej TASS z 13 kwietnia 1990 r., w którym przyznano, że zbrodni dokonało NKWD. Prawdziwym przełomem było przekazanie w 1992 r. przez Borysa Jelcyna kopii rozkazu z 5 marca 1940 r. o "zastosowaniu wobec polskich jeńców i internowanych najwyższego wymiaru kary poprzez rozstrzelanie".
- Jest coś symbolicznego w śmierci doktor Bożeny Łojek niedaleko Katynia - mówi Stanisław M. Jankowski, krakowski dziennikarz i historyk związany z Instytutem Katyńskim i Niezależnym Komitetem Historycznym Badania Zbrodni Katyńskiej. - U niej w mieszkaniu spotykał się nasz komitet. Organizowała wyjazdy do Katynia, protesty, uroczystości.
29 czerwca 1993 r. razem z ówczesnym wiceministrem obrony narodowej Bronisławem Komorowskim otwierała Muzeum Katyńskie w Forcie Czerniakowskim w Warszawie. Pierwsze, które w całości ukazywało losy polskich jeńców z Kozielska, Ostaszkowa i Starobielska. Niektóre z kilkuset fotografii i dokumentów pochodziły z ekshumacji przeprowadzonych w Miednoje i Charkowie latem 1991 r.
Skończyła Państwową Szkołę Baletową w Warszawie. Tańczyła w Centralnym Zespole Wojska Polskiego oraz na scenach operowych Łodzi i Warszawy. Była historykiem polskiego baletu. Opublikowała wiele książek z tej dziedziny. Studiowała też pedagogikę i polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. W 1972 r. obroniła doktorat.
- Ale zaparła się wszystkiego dla jednej sprawy. Całe jej mieszkanie było wypełnione dokumentami katyńskimi. Wiele zawdzięczamy jej pracowitości i konsekwencji - mówi Marek Tarczyński.
- Nie miała łatwego charakteru - przyznaje Stanisław M. Jankowski. - Usiłowała przeforsować swoje rozumienie sprawy katyńskiej, co niekiedy kończyło się sporami.
Co roku na Zamku Królewskim w Warszawie odbywają się sesje katyńskie. Na każdą przygotowywany jest biuletyn liczący niekiedy nawet 400 stron. To "Zeszyty Katyńskie" redagowane przez Marka Tarczyńskiego. Bożena Łojek zbierała do nich zdjęcia i materiały zamawiane u różnych autorów.
6 kwietnia 2010 została pośmiertnie odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. 20 kwietnia 2010 została pochowana na cmentarzu Stare Powązki w Warszawie.
- Mój mąż Jerzy Łojek - mówiła "Gazecie" w 2004 r. - opracowywał po wielekroć hasło "Katyń" do encyklopedii, ale oczywiście w PRL nie mogło się ono ukazać. Dlatego dla mnie ogromne znaczenie miał komunikat radzieckiej agencji prasowej TASS z 13 kwietnia 1990 r., w którym przyznano, że zbrodni dokonało NKWD. Prawdziwym przełomem było przekazanie w 1992 r. przez Borysa Jelcyna kopii rozkazu z 5 marca 1940 r. o "zastosowaniu wobec polskich jeńców i internowanych najwyższego wymiaru kary poprzez rozstrzelanie".
- Jest coś symbolicznego w śmierci doktor Bożeny Łojek niedaleko Katynia - mówi Stanisław M. Jankowski, krakowski dziennikarz i historyk związany z Instytutem Katyńskim i Niezależnym Komitetem Historycznym Badania Zbrodni Katyńskiej. - U niej w mieszkaniu spotykał się nasz komitet. Organizowała wyjazdy do Katynia, protesty, uroczystości.
29 czerwca 1993 r. razem z ówczesnym wiceministrem obrony narodowej Bronisławem Komorowskim otwierała Muzeum Katyńskie w Forcie Czerniakowskim w Warszawie. Pierwsze, które w całości ukazywało losy polskich jeńców z Kozielska, Ostaszkowa i Starobielska. Niektóre z kilkuset fotografii i dokumentów pochodziły z ekshumacji przeprowadzonych w Miednoje i Charkowie latem 1991 r.
Skończyła Państwową Szkołę Baletową w Warszawie. Tańczyła w Centralnym Zespole Wojska Polskiego oraz na scenach operowych Łodzi i Warszawy. Była historykiem polskiego baletu. Opublikowała wiele książek z tej dziedziny. Studiowała też pedagogikę i polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. W 1972 r. obroniła doktorat.
- Ale zaparła się wszystkiego dla jednej sprawy. Całe jej mieszkanie było wypełnione dokumentami katyńskimi. Wiele zawdzięczamy jej pracowitości i konsekwencji - mówi Marek Tarczyński.
- Nie miała łatwego charakteru - przyznaje Stanisław M. Jankowski. - Usiłowała przeforsować swoje rozumienie sprawy katyńskiej, co niekiedy kończyło się sporami.
Co roku na Zamku Królewskim w Warszawie odbywają się sesje katyńskie. Na każdą przygotowywany jest biuletyn liczący niekiedy nawet 400 stron. To "Zeszyty Katyńskie" redagowane przez Marka Tarczyńskiego. Bożena Łojek zbierała do nich zdjęcia i materiały zamawiane u różnych autorów.
6 kwietnia 2010 została pośmiertnie odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. 20 kwietnia 2010 została pochowana na cmentarzu Stare Powązki w Warszawie.
Najczęściej czytane
- 1.Pisała fizykę, a myślała, że to... WOS. Matura do powtórki?
- 2.Najwięcej samobójstw księży jest w najbardziej religijnym regionie Polski
- 3."Polityka" o Marcie Kaczyńskiej: Może być problemem dla prezesa PiS
- 4.Wałęsa: Tusk powinien spałować związkowców przed Sejmem
- 5.Wstrząsająca pomyłka: Teksas stracił niewinnego mężczyznę. Opowieść o dwóch Carlosach
- 6."Marsz w Brukseli to będzie samobój, PiS wyjdzie na eksportera obciachu"
- 7.Jądro ateizmu tuż za granicą Polski. Dawne wschodnie Niemcy bez Boga



