Leszek Deptuła (25.02.1953 - 10.04.2010)
09.04.2011
, aktualizacja: 10.04.2011 13:37
Poseł PSL. Miał wspaniały talent do opowiadania, gawędziarz. Lubił słuchać bluesa - przypominają ci, którzy go znali. Mawiał: - Życie składa się z marzeń.
ZOBACZ TAKŻE
- Pogrzeb Leszka Deptuły: żegnały go tysiące osób (20-04-10, 14:10)
- Dwa lata temu otarł się o śmierć. Po ciężkiej operacji stwierdził, że drobiazgi nie mają w życiu znaczenia. Obiecał sobie, że będzie odtąd dbał tylko o rzeczy najważniejsze - mówiła zaraz po katastrofie pod Smoleńskiem posłanka Krystyna Skowrońska (PO).
W prezydenckim samolocie do Katynia miało Leszka Deptuły nie być. Jego klub PSL miał trzy miejsca, dostali je Wiesław Woda, Edward Wojtas i Stanisław Żelichowski, szef klubu.
- Parę dni temu Leszek przyszedł do mnie i powiedział, że musi być w Katyniu - mówi Żelichowski. - Nie pytałem dlaczego; zrozumiałem, że ma tam kogoś bliskiego. Leszek nigdy mnie o nic nie prosił, a zawsze mogłem na niego liczyć, nie uchylał się od najcięższych prac. Ustąpiłem mu więc swoje miejsce.
- Leszek bardzo cieszył się na ten wyjazd - poseł Skowrońska z trudem powstrzymuje łzy. Choć należeli do różnych partii, znali się od lat i lubili. Oboje mieszkają w Mielcu. Chodzili do jednego liceum, ich rodziny się znały. - Zapamiętam go jako człowieka zaangażowanego w działalność publiczną, ale wiem też, jak bardzo kochał żonę Joannę, jak był dumny z synów - Tomasza i Michała.
Leszek Deptuła urodził się w Żaganiu, absolwent I LO w Mielcu. Był z wykształcenia lekarzem weterynarii (weterynarię skończył w 1978 r. na Akademii Rolniczej w Lublinie). Lekarską praktykę w Wadowicach Dolnych zakończył dopiero w 2002 r., gdy został marszałkiem województwa podkarpackiego. Wielu wtedy pytało: kim jest ten Deptuła? Czy on sobie, aby poradzi?
Szybko się uczył, z podniesionym czołem odpierał polityczne ataki, potrafił dogadać się z radnymi sejmiku.
- Zapamiętam jako marszałka, który wprowadzał Podkarpacie do Unii Europejskiej - wspomina poseł Jan Bury, szef podkarpackiego PSL.
Nie porzucił zupełnie weterynarii, był wiceprezesem Krajowego Sądu Lekarsko-Weterynaryjnego.
W 2007 r. został posłem. Kilka miesięcy temu został członkiem speckomisji badającej nielegalne naciski na służby specjalne w czasach rządów PiS. Złościł się, że komisja grzęźnie w wewnętrznych sporach, zamiast wyjaśniać sprawę. Mówił "Gazecie Wyborczej": - Aby dobrze pracować w tej komisji, trzeba mieć tzw. nosa. A wydaje mi się, że ja go mam.
Angażował się w promocję pomysłu budowy drogi ekspresowej z Rzeszowa do Warszawy. Mówił: - Ta droga to marzenie, ale przecież całe życie składa się z marzeń.
Leszek Deptuła został pochowany na cmentarzu komunalnym w Mielcu. Prezes PSL Waldemar Pawlak mówił nad jego trumną: - Był człowiekiem, któremu wystarczyło powiedzieć, co jest do zrobienia, a on potrafił znaleźć sposoby, aby to najlepiej uczynić. Dzisiaj żegnamy Cię i dziękujemy za wszelkie dobro, które uczyniłeś.
Odznaczony pośmiertnie Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
W prezydenckim samolocie do Katynia miało Leszka Deptuły nie być. Jego klub PSL miał trzy miejsca, dostali je Wiesław Woda, Edward Wojtas i Stanisław Żelichowski, szef klubu.
- Parę dni temu Leszek przyszedł do mnie i powiedział, że musi być w Katyniu - mówi Żelichowski. - Nie pytałem dlaczego; zrozumiałem, że ma tam kogoś bliskiego. Leszek nigdy mnie o nic nie prosił, a zawsze mogłem na niego liczyć, nie uchylał się od najcięższych prac. Ustąpiłem mu więc swoje miejsce.
- Leszek bardzo cieszył się na ten wyjazd - poseł Skowrońska z trudem powstrzymuje łzy. Choć należeli do różnych partii, znali się od lat i lubili. Oboje mieszkają w Mielcu. Chodzili do jednego liceum, ich rodziny się znały. - Zapamiętam go jako człowieka zaangażowanego w działalność publiczną, ale wiem też, jak bardzo kochał żonę Joannę, jak był dumny z synów - Tomasza i Michała.
Leszek Deptuła urodził się w Żaganiu, absolwent I LO w Mielcu. Był z wykształcenia lekarzem weterynarii (weterynarię skończył w 1978 r. na Akademii Rolniczej w Lublinie). Lekarską praktykę w Wadowicach Dolnych zakończył dopiero w 2002 r., gdy został marszałkiem województwa podkarpackiego. Wielu wtedy pytało: kim jest ten Deptuła? Czy on sobie, aby poradzi?
Szybko się uczył, z podniesionym czołem odpierał polityczne ataki, potrafił dogadać się z radnymi sejmiku.
- Zapamiętam jako marszałka, który wprowadzał Podkarpacie do Unii Europejskiej - wspomina poseł Jan Bury, szef podkarpackiego PSL.
Nie porzucił zupełnie weterynarii, był wiceprezesem Krajowego Sądu Lekarsko-Weterynaryjnego.
W 2007 r. został posłem. Kilka miesięcy temu został członkiem speckomisji badającej nielegalne naciski na służby specjalne w czasach rządów PiS. Złościł się, że komisja grzęźnie w wewnętrznych sporach, zamiast wyjaśniać sprawę. Mówił "Gazecie Wyborczej": - Aby dobrze pracować w tej komisji, trzeba mieć tzw. nosa. A wydaje mi się, że ja go mam.
Angażował się w promocję pomysłu budowy drogi ekspresowej z Rzeszowa do Warszawy. Mówił: - Ta droga to marzenie, ale przecież całe życie składa się z marzeń.
Leszek Deptuła został pochowany na cmentarzu komunalnym w Mielcu. Prezes PSL Waldemar Pawlak mówił nad jego trumną: - Był człowiekiem, któremu wystarczyło powiedzieć, co jest do zrobienia, a on potrafił znaleźć sposoby, aby to najlepiej uczynić. Dzisiaj żegnamy Cię i dziękujemy za wszelkie dobro, które uczyniłeś.
Odznaczony pośmiertnie Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
Najczęściej czytane
- 1.Pisała fizykę, a myślała, że to... WOS. Matura do powtórki?
- 2.Najwięcej samobójstw księży jest w najbardziej religijnym regionie Polski
- 3."Polityka" o Marcie Kaczyńskiej: Może być problemem dla prezesa PiS
- 4.Wałęsa: Tusk powinien spałować związkowców przed Sejmem
- 5.Wstrząsająca pomyłka: Teksas stracił niewinnego mężczyznę. Opowieść o dwóch Carlosach
- 6."Marsz w Brukseli to będzie samobój, PiS wyjdzie na eksportera obciachu"
- 7.Jądro ateizmu tuż za granicą Polski. Dawne wschodnie Niemcy bez Boga



