Sławomir Skrzypek (10.05.1963 - 10.04.2010)
09.04.2011
, aktualizacja: 10.04.2011 09:41
Prezes Narodowego Banku Polskiego. Wydawał się nieprzystępny, ale ci, którzy go znali prywatnie pamiętają jego ciepło, szczerość i wrażliwość.
- Jedyne hobby, na które mogę poświęcić chwilę wolnego czasu, to własnoręcznie stworzony mikrobiotop - 660-litrowe akwarium z rybami i roślinami z dorzecza południowej Amazonki - opowiadał w ostatnim wywiadzie dla "Gazety Wyborczej". - Na bieżąco jestem z filmami, które oglądają moje dzieci. Na chodzenie do kina dla własnej przyjemności czasu nie mam. Podobnie jak na jazdę konną, która była moją pasją. Już nie pamiętam, kiedy ostatni raz siedziałem na koniu.
Od ponad trzech lat Sławomir Skrzypek był prezesem Narodowego Banku Polskiego. - Miał świadomość, że jego wykształcenie ekonomiczne jest niewystarczające. Dlatego przez te trzy lata prezesury ciężko pracował, przeszedł niesamowitą drogę - mówi ekonomista Marek Zuber, który nieformalnie doradzał Sławomirowi Skrzypkowi. Jego współpracownicy potwierdzają: cały czas chciał się uczyć, dążył do perfekcji, był w tym wręcz uciążliwy. Doceniono go, gdy Polska niezwykle sprawnie poradziła sobie ze światowym kryzysem finansowym, unikając recesji, co zdaniem wielu ekonomistów było zasługą także dobrych decyzji NBP.
Sławomir Skrzypek urodził się w Katowicach. W młodości działał w opozycji demokratycznej, za swoją działalność siedział w areszcie, był internowany. Od lat związany zawodowo z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Był jednym z jego najbliższych współpracowników m.in. w NIK i warszawskim ratuszu. To Lech Kaczyński zgłosił jego kandydaturę na następcę Leszka Balcerowicza w fotelu szefa banku centralnego. Powszechnie krytykowano tę decyzję. Zarzucano Skrzypkowi, że jako absolwent Politechniki Śląskiej nie ma odpowiednich kompetencji na tak poważne stanowisko.
W oficjalnych sytuacjach bywał spięty, nie czuł się swobodnie, występując przed mediami. - Ale prywatnie to był zupełnie inny Sławek. Lubił mówić, opowiadać, z przejęciem relacjonował swoje spotkania z najważniejszymi decydentami światowej finansjery - opowiadają znajomi. Finanse stały się jego hobby.
Żarliwy katolik, wierny ideałom z młodości, utrzymywał przyjaźnie z dawnych lat. - Ale z opozycyjną przeszłością i zasługami się nie obnosił, był pod tym względem niespotykanie skromny. To, że w młodości siedział w więzieniu, nie zdeterminowało jego widzenia świata w czarno-białych barwach - relacjonuje jeden ze współpracowników.
Mówiono też o nim "człowiek z zasadami". Dbał o to, by nie było podejrzeń o wykorzystywaniu swojej pozycji do celów prywatnych. Jeśli jechał gdzieś z żoną, to prywatnym samochodem. Gdy organizatorzy międzynarodowych konferencji zapraszali go wraz z żoną, to z prywatnych pieniędzy kupował jej bilet lotniczy. Bywało, że prezes leciał w klasie biznesowej, a żona - w ekonomicznej.
Z żoną Dorotą tworzył udany związek, osierocił dwóch kilkuletnich synów Stasia i Olka.
"Zapamiętamy Sławomira jako dobrego przyjaciela i oddanego eksperta" - napisał w oświadczeniu prezes Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet.
Sławomir Skrzypek został pochowany z honorami wojskowymi na warszawskich Powązkach, na Cmentarzu Wojskowym. Odznaczony pośmiertnie Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.
Od ponad trzech lat Sławomir Skrzypek był prezesem Narodowego Banku Polskiego. - Miał świadomość, że jego wykształcenie ekonomiczne jest niewystarczające. Dlatego przez te trzy lata prezesury ciężko pracował, przeszedł niesamowitą drogę - mówi ekonomista Marek Zuber, który nieformalnie doradzał Sławomirowi Skrzypkowi. Jego współpracownicy potwierdzają: cały czas chciał się uczyć, dążył do perfekcji, był w tym wręcz uciążliwy. Doceniono go, gdy Polska niezwykle sprawnie poradziła sobie ze światowym kryzysem finansowym, unikając recesji, co zdaniem wielu ekonomistów było zasługą także dobrych decyzji NBP.
Sławomir Skrzypek urodził się w Katowicach. W młodości działał w opozycji demokratycznej, za swoją działalność siedział w areszcie, był internowany. Od lat związany zawodowo z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Był jednym z jego najbliższych współpracowników m.in. w NIK i warszawskim ratuszu. To Lech Kaczyński zgłosił jego kandydaturę na następcę Leszka Balcerowicza w fotelu szefa banku centralnego. Powszechnie krytykowano tę decyzję. Zarzucano Skrzypkowi, że jako absolwent Politechniki Śląskiej nie ma odpowiednich kompetencji na tak poważne stanowisko.
W oficjalnych sytuacjach bywał spięty, nie czuł się swobodnie, występując przed mediami. - Ale prywatnie to był zupełnie inny Sławek. Lubił mówić, opowiadać, z przejęciem relacjonował swoje spotkania z najważniejszymi decydentami światowej finansjery - opowiadają znajomi. Finanse stały się jego hobby.
Żarliwy katolik, wierny ideałom z młodości, utrzymywał przyjaźnie z dawnych lat. - Ale z opozycyjną przeszłością i zasługami się nie obnosił, był pod tym względem niespotykanie skromny. To, że w młodości siedział w więzieniu, nie zdeterminowało jego widzenia świata w czarno-białych barwach - relacjonuje jeden ze współpracowników.
Mówiono też o nim "człowiek z zasadami". Dbał o to, by nie było podejrzeń o wykorzystywaniu swojej pozycji do celów prywatnych. Jeśli jechał gdzieś z żoną, to prywatnym samochodem. Gdy organizatorzy międzynarodowych konferencji zapraszali go wraz z żoną, to z prywatnych pieniędzy kupował jej bilet lotniczy. Bywało, że prezes leciał w klasie biznesowej, a żona - w ekonomicznej.
Z żoną Dorotą tworzył udany związek, osierocił dwóch kilkuletnich synów Stasia i Olka.
"Zapamiętamy Sławomira jako dobrego przyjaciela i oddanego eksperta" - napisał w oświadczeniu prezes Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet.
Sławomir Skrzypek został pochowany z honorami wojskowymi na warszawskich Powązkach, na Cmentarzu Wojskowym. Odznaczony pośmiertnie Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.
Najczęściej czytane
- 1.Pisała fizykę, a myślała, że to... WOS. Matura do powtórki?
- 2.Najwięcej samobójstw księży jest w najbardziej religijnym regionie Polski
- 3."Polityka" o Marcie Kaczyńskiej: Może być problemem dla prezesa PiS
- 4.Wałęsa: Tusk powinien spałować związkowców przed Sejmem
- 5.Wstrząsająca pomyłka: Teksas stracił niewinnego mężczyznę. Opowieść o dwóch Carlosach
- 6."Marsz w Brukseli to będzie samobój, PiS wyjdzie na eksportera obciachu"
- 7.Jądro ateizmu tuż za granicą Polski. Dawne wschodnie Niemcy bez Boga



