Ks. bp gen. broni Tadeusz Płoski (9.03.1956 - 10.04.2010)

Katarzyna Wiśniewska
09.04.2011 , aktualizacja: 09.04.2011 15:48
A A A Drukuj
Ordynariusz polowy Wojska Polskiego. W kazaniu, które przygotował na sobotnią mszę w Katyniu, miał powiedzieć: - Prawda potrafi być wielkim ciężarem i źródłem spokoju.
Ks. bp. gen. broni Tadeusz Płoski (1956 - 2010) był ordynariuszem polowym Wojska Polskiego, a także dziekanem BOR i Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych MSWiA. Zasiadał w Radzie Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa
Fot. Grażyna Jaworska / AG
Ks. bp. gen. broni Tadeusz Płoski (1956 - 2010) był ordynariuszem polowym Wojska Polskiego, a także dziekanem BOR i Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych MSWiA. Zasiadał w Radzie Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa
Z duszpasterstwem wojskowym był związany od 1992 r. Sześć lat temu, gdy Jan Paweł II mianował go na to stanowisko, w rozmowie z olsztyńską "Gazetą" opowiadał, dlaczego pociągało go wojsko: "Fascynowało mnie, zwłaszcza marsze, piosenki wojskowe, musztra. Studia w seminarium bardzo przypominają służbę wojskową. Mnie ta dyscyplina odpowiada. Po przyjściu do ordynariatu polowego poprosiłem bp. Głódzia, poprzedniego biskupa polowego, by skierował mnie tam, gdzie mógłbym liznąć wojskowego życia".

Ukończył Podyplomowe Studium Operacyjno-Strategiczne Akademii Obrony Narodowej w Warszawie, czyli tzw. szkołę generalską. Był pierwszym kapelanem wojskowym, który skończył te studia. „Koledzy z roku, w większości pułkownicy, patrzyli na mnie zestresowani. Zastanawiali się, co wśród nich robi »ten człowiek z Watykanu «. Ale jak się lepiej poznaliśmy, to ich nastawienie zmieniło się” - mówił dziennikarzowi „Gazety” Maciejowi Nowakowskiemu. I zapraszał na wojskową grochówkę. W 2004 r. otrzymał stopień generała brygady, a dwa lata później generała dywizji.

Bp Płoski urodził się w Lidzbarku Warmińskim, miał dwoje rodzeństwa. W latach 80. studiował prawo kanoniczne na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim w Lublinie. Zanim zaczął piastować urzędy związane z wojskiem, był m.in. notariuszem i sędzią w Sądzie Biskupim Diecezji Warmińskiej i duszpasterzem akademickim Akademii Rolniczo-Technicznej.

W 1995 r. mianowano go dziekanem Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych MSWiA. Pięć lat później został kapelanem Biura Ochrony Rządu. Opublikował m.in. "Modlitewnik i śpiewnik żołnierski nadwiślańczyka".

W książce "Kto jest kim w Kościele" jako swoją dewizę życiową podał m.in. "Nie potrzebuje zasad ten, kto ma charakter". Jego pasją były sporty wodne.

W publicznych wypowiedziach był pryncypialny, nieraz w mocnych słowach bronił wartości chrześcijańskich. Podczas sporu o krzyże w szkołach po wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu mówił: - Nie możemy pozostawać obojętni wobec niszczenia naszego dziedzictwa zawartego w znaku krzyża, zeświecczaniu obrzędowości, która przeszkadza mniejszości.

Ale znający go ksiądz podkreśla, że patrzył na ludzi z wyrozumiałością. - Nie słyszałem z jego ust złego słowa na ludzi dalekich od Kościoła czy żyjących nie do końca zgodnie z katechizmem. Próbował ich zrozumieć. Umiał współpracować z ludźmi niezależnie od ich przekonań - mówi ksiądz. W listopadzie rozpoczął drugą kadencję pracy w Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

W kazaniu, które przygotował na mszę w Katyniu planowaną na 10 kwietnia 2010 roku, miał powiedzieć: "Prawda potrafi być wielkim ciężarem, źródłem spokoju, punktem oparcia, powodem rozterek... Czy prawda jest ważniejsza od szczęścia? Czy można być szczęśliwym bez prawdy?".

Pośmiertnie awansowany został do rangi generała broni. 19 kwietnia 2010 spoczął w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie.

Podziel się