Ks. Andrzej Kwaśnik (10.11.1956 - 10.04.2010)
09.04.2011
, aktualizacja: 13.04.2011 11:51
Kapelan Federacji Rodzin Katyńskich. Odprawiał msze dla motocyklistów, na których modlono się za ofiary wypadków drogowych. Chciał, by blisko Kościoła byli ludzie z pasją.
ZOBACZ TAKŻE
- Trzej duchowni zmarli pod Smoleńskiem pochowani w krypcie zasłużonych Polaków (20-04-10, 18:46)
- Sadyba żegna księdza Kwaśnika (12-04-10, 10:00)
Był księdzem archidiecezji warszawskiej, proboszczem parafii w Starej Iwicznej koło Warszawy oraz parafii św. Tadeusza Apostoła w Warszawie i kapelanem Federacji Rodzin Katyńskich. Niespełna rok przed śmiercią został proboszczem parafii św. Tadeusza na Sadybie w Warszawie.
Duszpasterz środowiska motocyklistów, duszpasterz oddziałów prewencji policji w Warszawie i Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie. Odprawiał msze dla motocyklistów, na których modlono się za ofiary wypadków na drogach. Do Starej Iwicznej co roku przyjeżdżało na nie kilkuset harleyowców. Sam na motorze nie jeździł, ale chciał, by blisko Kościoła byli ludzie z pasją. Dlatego mocno zaangażował się w organizację mszy.
- Ks. Andrzej był bardzo życzliwym, otwartym człowiekiem. Przyjął nas, środowisko motocyklowe, chociaż początkowo byliśmy dla niego obcy. Wspomógł nas swoją wiedzą i kontaktami - wspomina Tomasz Woźniakowski, motocyklista i organizator mszy w Starej Iwicznej. Opisuje ks. Kwaśnika jako człowieka stale zabieganego, a jednocześnie gotowego każdemu przyjść z pomocą. - Był bardzo zapracowany, pełnił wiele różnych funkcji w Kościele. A jednocześnie świetnie zorganizowany: nie zdarzyło się, żeby nie był do czegoś przygotowany, żeby nie przewidział jakiejś sytuacji.
Po katastrofie smoleńskiej ks. Kwaśnika bardzo ciepło wspominali internauci. - Pełen ciepła człowiek - wspominał Stanisław. - Był naszym ojcem tam, gdzie nasi Rodzice zaniedbali lub nie umieli - napisała Marta. - Był księdzem, dzięki któremu chce się przychodzić do Kościoła - dodał MJB.
16 kwietnia 2010 został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Został pochowany w Świątyni Opatrzności Bożej, w Panteonie Wielkich Polaków.
Duszpasterz środowiska motocyklistów, duszpasterz oddziałów prewencji policji w Warszawie i Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie. Odprawiał msze dla motocyklistów, na których modlono się za ofiary wypadków na drogach. Do Starej Iwicznej co roku przyjeżdżało na nie kilkuset harleyowców. Sam na motorze nie jeździł, ale chciał, by blisko Kościoła byli ludzie z pasją. Dlatego mocno zaangażował się w organizację mszy.
- Ks. Andrzej był bardzo życzliwym, otwartym człowiekiem. Przyjął nas, środowisko motocyklowe, chociaż początkowo byliśmy dla niego obcy. Wspomógł nas swoją wiedzą i kontaktami - wspomina Tomasz Woźniakowski, motocyklista i organizator mszy w Starej Iwicznej. Opisuje ks. Kwaśnika jako człowieka stale zabieganego, a jednocześnie gotowego każdemu przyjść z pomocą. - Był bardzo zapracowany, pełnił wiele różnych funkcji w Kościele. A jednocześnie świetnie zorganizowany: nie zdarzyło się, żeby nie był do czegoś przygotowany, żeby nie przewidział jakiejś sytuacji.
Po katastrofie smoleńskiej ks. Kwaśnika bardzo ciepło wspominali internauci. - Pełen ciepła człowiek - wspominał Stanisław. - Był naszym ojcem tam, gdzie nasi Rodzice zaniedbali lub nie umieli - napisała Marta. - Był księdzem, dzięki któremu chce się przychodzić do Kościoła - dodał MJB.
16 kwietnia 2010 został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Został pochowany w Świątyni Opatrzności Bożej, w Panteonie Wielkich Polaków.
Najczęściej czytane
- 1.Pisała fizykę, a myślała, że to... WOS. Matura do powtórki?
- 2.Najwięcej samobójstw księży jest w najbardziej religijnym regionie Polski
- 3."Polityka" o Marcie Kaczyńskiej: Może być problemem dla prezesa PiS
- 4.Wałęsa: Tusk powinien spałować związkowców przed Sejmem
- 5.Wstrząsająca pomyłka: Teksas stracił niewinnego mężczyznę. Opowieść o dwóch Carlosach
- 6."Marsz w Brukseli to będzie samobój, PiS wyjdzie na eksportera obciachu"
- 7.Jądro ateizmu tuż za granicą Polski. Dawne wschodnie Niemcy bez Boga



