Andrzej Sariusz-Skąpski (20.11.1937 - 10.04.2010)
08.04.2011
, aktualizacja: 08.04.2011 17:23
Prezes Federacji Rodzin Katyńskich. - To jego sposób myślenia o Katyniu i o historii polsko-rosyjskiej stał się drogowskazem dla nas wszystkich. Panie Andrzeju, będziemy pańską myśl i pańskie dziedzictwo nieśli dalej - mówił premier Donald Tusk podczas uroczystości powitania trumien z ciałami ofiar katastrofy smoleńskiej.
ZOBACZ TAKŻE
- Jeśli słyszę, że Smoleńsk to drugi Katyń, mam ochotę krzyczeć (05-05-10, 12:00)
- Wy znowu z tym Katyniem (13-04-10, 17:00)
W 1989 roku, gdy w końcu stało się to możliwe, wyjechał z córką do Katynia. Od tego czasu jeździł na groby każdego roku.
Znajomi mówią, że dobrze rozumiał się z Andrzejem Przewoźnikiem - pełniącym funkcję sekretarza generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa - który także zginął w katastrofie. Obaj od lat współpracowali przy organizacji obchodów rocznicowych w Katyniu. Był zwolennikiem spokojnego dochodzenia do pojednania z narodem rosyjskim. Nie chciał posługiwać się terminem "ludobójstwo" w odniesieniu do zbrodni katyńskiej, by nie zrazić Rosjan do współpracy przy wyjaśnieniu wszystkich okoliczności zbrodni w Katyniu. Taka opinia poróżniła go z częścią działaczy Federacji Rodzin Katyńskich, w organizacji doceniano jednak jego zaangażowanie w organizację uroczystości rocznicowych i poszukiwanie materiałów historycznych na temat Katynia.
Taty Bolesława prawie nie pamiętał. Przed wojną ojciec został prokuratorem. Gdy dostał propozycję pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości, rodzina przeniosła się z Krakowa do Warszawy. Wakacje przed wybuchem wojny spędzali w zakopiańskim domu dziadka Andrzeja Sariusza-Skąpskiego. Tu w sierpniu 1939 r. do ojca dotarł rozkaz, by zakwaterował się w Dubnie, gdzie przeniesiono biura Ministerstwa Sprawiedliwości. Gdy wybuchła wojna, miejscowość otoczyli Sowieci. Ojca wywieźli do Starobielska. Już nigdy go nie zobaczył. Jako dwulatek wędrował z matką przez dwa miesiące do Lwowa. Miesiąc później wrócili do Krakowa. Do kamienicy przy placu Na Groblach, gdzie Andrzej Sariusz-Skąpski mieszkał do końca życia. Jego matka zmarła w 1942 r.
Po 1945 r. z powodu pochodzenia nękało go UB. Jako uczeń był zmuszony kilkakrotnie zmieniać szkołę podstawową, w liceum zabierano go na przesłuchania do aresztu śledczego.
- Dobrze, że wtedy takich jak ja było więcej. Nie czułem się przez to gorszy. W końcu tak jak ja wędrowali moi stryjeczni bracia, których ojciec długo nie wracał z Zachodu. Potem o ojcu wiele nie myślałem: kończyłem studia, zakochałem się, zacząłem pracować - mówił "Gazecie".
Był absolwentem Politechniki Krakowskiej; w 1962 r. uzyskał tytuł magistra inżyniera budownictwa wodnego. Jak podaje rodzina, po studiach pracował jako geodeta i projektant w krakowskim Biurze Projektów Wodnych Melioracji. W 1975 r. przeprowadził się do Zakopanego. Pracował w zakładzie galanterii w Białym Dunajcu, jako główny mechanik, a potem dyrektor - oraz jako dyrektor w Zakładzie Remontowo-Budowlanym PTTK w Zakopanem, a wreszcie jako dyrektor zakopiańskiego Domu Turysty PTTK. Nadzorował ostatni etap budowy schroniska PTTK na Pilsku. Także na emeryturze służył swoim doświadczeniem przy budowie schroniska PTTK na Markowych Szczawinach.
Od roku 1989 włączył się w powstający oddolnie ruch Rodzin Katyńskich, współtworząc Stowarzyszenie Rodzin Ofiar Katynia Polski Południowej w Krakowie. Od 1993 uczestniczył w pracach Federacji Rodzin Katyńskich, sprawując tam różne funkcje. W 2006 roku został wybrany na Prezesa Zarządu Federacji Rodzin Katyńskich. Był współtwórcą ogłoszenia przez Sejm 13 kwietnia Dniem Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej.
Po studiach na Politechnice był częstym gościem na Podhalu. W latach 80. został nawet przewodniczącym PRON w Białym Dunajcu, związał się wtedy także ze środowiskiem PAX.
- Dopiero gdy urodziła mi się pierwsza córka, zdałem sobie sprawę, jak wiele straciłem - opowiadał. - Nie przypuszczałem, że miłość rodzicielska jest aż tak mocna, aż tak bardzo potrzebna dziecku. Córka studiowała polonistykę w latach 80. Miała dostęp do drugiego obiegu. "Bez ostatniego rozdziału" Andersa, "Inny świat" Herlinga-Grudzińskiego, "Pamiętniki znalezione w Katyniu". Tylko dzięki tym lekturom mogłem to sobie jakoś wyobrazić. Potrzebowałem tego. Dołączyłem się do krakowskiej Rodziny Katyńskiej. Po pół wieku milczenia cieszyłem się, że mogę otwarcie z kimś o tym rozmawiać - wyznał. W 1989 roku, gdy w końcu stało się to możliwe, wyjechał z córką do Katynia. Od tego czasu jeździł na groby każdego roku. W sobotę 10 kwietnia 2010 roku wybrał się tam w ostatnią podróż. Osierocił dwie córki.
16 kwietnia 2010 Andrzej Sariusz-Skąpski został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. 21 kwietnia roku pochowano go na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.
Znajomi mówią, że dobrze rozumiał się z Andrzejem Przewoźnikiem - pełniącym funkcję sekretarza generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa - który także zginął w katastrofie. Obaj od lat współpracowali przy organizacji obchodów rocznicowych w Katyniu. Był zwolennikiem spokojnego dochodzenia do pojednania z narodem rosyjskim. Nie chciał posługiwać się terminem "ludobójstwo" w odniesieniu do zbrodni katyńskiej, by nie zrazić Rosjan do współpracy przy wyjaśnieniu wszystkich okoliczności zbrodni w Katyniu. Taka opinia poróżniła go z częścią działaczy Federacji Rodzin Katyńskich, w organizacji doceniano jednak jego zaangażowanie w organizację uroczystości rocznicowych i poszukiwanie materiałów historycznych na temat Katynia.
Taty Bolesława prawie nie pamiętał. Przed wojną ojciec został prokuratorem. Gdy dostał propozycję pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości, rodzina przeniosła się z Krakowa do Warszawy. Wakacje przed wybuchem wojny spędzali w zakopiańskim domu dziadka Andrzeja Sariusza-Skąpskiego. Tu w sierpniu 1939 r. do ojca dotarł rozkaz, by zakwaterował się w Dubnie, gdzie przeniesiono biura Ministerstwa Sprawiedliwości. Gdy wybuchła wojna, miejscowość otoczyli Sowieci. Ojca wywieźli do Starobielska. Już nigdy go nie zobaczył. Jako dwulatek wędrował z matką przez dwa miesiące do Lwowa. Miesiąc później wrócili do Krakowa. Do kamienicy przy placu Na Groblach, gdzie Andrzej Sariusz-Skąpski mieszkał do końca życia. Jego matka zmarła w 1942 r.
Po 1945 r. z powodu pochodzenia nękało go UB. Jako uczeń był zmuszony kilkakrotnie zmieniać szkołę podstawową, w liceum zabierano go na przesłuchania do aresztu śledczego.
- Dobrze, że wtedy takich jak ja było więcej. Nie czułem się przez to gorszy. W końcu tak jak ja wędrowali moi stryjeczni bracia, których ojciec długo nie wracał z Zachodu. Potem o ojcu wiele nie myślałem: kończyłem studia, zakochałem się, zacząłem pracować - mówił "Gazecie".
Był absolwentem Politechniki Krakowskiej; w 1962 r. uzyskał tytuł magistra inżyniera budownictwa wodnego. Jak podaje rodzina, po studiach pracował jako geodeta i projektant w krakowskim Biurze Projektów Wodnych Melioracji. W 1975 r. przeprowadził się do Zakopanego. Pracował w zakładzie galanterii w Białym Dunajcu, jako główny mechanik, a potem dyrektor - oraz jako dyrektor w Zakładzie Remontowo-Budowlanym PTTK w Zakopanem, a wreszcie jako dyrektor zakopiańskiego Domu Turysty PTTK. Nadzorował ostatni etap budowy schroniska PTTK na Pilsku. Także na emeryturze służył swoim doświadczeniem przy budowie schroniska PTTK na Markowych Szczawinach.
Od roku 1989 włączył się w powstający oddolnie ruch Rodzin Katyńskich, współtworząc Stowarzyszenie Rodzin Ofiar Katynia Polski Południowej w Krakowie. Od 1993 uczestniczył w pracach Federacji Rodzin Katyńskich, sprawując tam różne funkcje. W 2006 roku został wybrany na Prezesa Zarządu Federacji Rodzin Katyńskich. Był współtwórcą ogłoszenia przez Sejm 13 kwietnia Dniem Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej.
Po studiach na Politechnice był częstym gościem na Podhalu. W latach 80. został nawet przewodniczącym PRON w Białym Dunajcu, związał się wtedy także ze środowiskiem PAX.
- Dopiero gdy urodziła mi się pierwsza córka, zdałem sobie sprawę, jak wiele straciłem - opowiadał. - Nie przypuszczałem, że miłość rodzicielska jest aż tak mocna, aż tak bardzo potrzebna dziecku. Córka studiowała polonistykę w latach 80. Miała dostęp do drugiego obiegu. "Bez ostatniego rozdziału" Andersa, "Inny świat" Herlinga-Grudzińskiego, "Pamiętniki znalezione w Katyniu". Tylko dzięki tym lekturom mogłem to sobie jakoś wyobrazić. Potrzebowałem tego. Dołączyłem się do krakowskiej Rodziny Katyńskiej. Po pół wieku milczenia cieszyłem się, że mogę otwarcie z kimś o tym rozmawiać - wyznał. W 1989 roku, gdy w końcu stało się to możliwe, wyjechał z córką do Katynia. Od tego czasu jeździł na groby każdego roku. W sobotę 10 kwietnia 2010 roku wybrał się tam w ostatnią podróż. Osierocił dwie córki.
16 kwietnia 2010 Andrzej Sariusz-Skąpski został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. 21 kwietnia roku pochowano go na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.
Najczęściej czytane
- 1.Pisała fizykę, a myślała, że to... WOS. Matura do powtórki?
- 2.Najwięcej samobójstw księży jest w najbardziej religijnym regionie Polski
- 3."Polityka" o Marcie Kaczyńskiej: Może być problemem dla prezesa PiS
- 4.Wałęsa: Tusk powinien spałować związkowców przed Sejmem
- 5.Wstrząsająca pomyłka: Teksas stracił niewinnego mężczyznę. Opowieść o dwóch Carlosach
- 6."Marsz w Brukseli to będzie samobój, PiS wyjdzie na eksportera obciachu"
- 7.Jądro ateizmu tuż za granicą Polski. Dawne wschodnie Niemcy bez Boga



