Ryszard Kaczorowski (26.11.1919 - 10.04.2010)
07.04.2011
, aktualizacja: 07.04.2011 19:26
Ostatni prezydent RP na uchodźstwie. Bohater II wojny światowej, instruktor harcerski, białostoczanin, honorowy obywatel Białegostoku.
Urodził się w 1919 roku. Przed wojną był instruktorem harcerskim w dzisiejszej stolicy województwa podlaskiego. Harcerstwo było osią jego życia. Z nim najmłodszy syn rodziny pieczętującej się szlacheckim herbem Jelita związał się jeszcze przed II wojną światową. Za harcerstwo - konkretnie tworzenie konspiracyjnych Szarych Szeregów pod sowiecką okupacją - trafił w 1940 r. do celi śmierci w sowieckim więzieniu. Sto dni oczekiwał na wykonanie wyroku. Wojskowy sąd karę najwyższą zmienił na 10 lat łagrów.
Karę odbywał w Dolinie Śmierci nad Kołymą, wyrywając dla Stalina z wiecznej zmarzliny złoto. Wolność odzyskał dwa lata po aresztowaniu, po podpisaniu układu Majskiego. Potem był mundur II Korpusu, upał i cholera w Palestynie. Półwysep Apeniński. Pod Monte Cassino Kaczorowski dowodził jednym z ośrodków łączności w 2. Brygadzie strzelców. Przeszedł z Andersem cały szlak bojowy.
Po zakończeniu wojny pozostał w Wielkiej Brytanii. Powrócił też do harcerstwa. Jako absolwent londyńskiej szkoły handlu zagranicznego aż do przejścia na emeryturę zajmował się księgowością w przemyśle. Równocześnie aktywnie działał w organizacjach emigracyjnych, budując harcerstwo na obczyźnie. Naczelnikiem, a następnie przewodniczącym emigracyjnego ZHP był przez ponad 30 lat, od 1955 do 1988 r.
- Ósmy punkt prawa harcerskiego mówi: harcerz powinien być człowiekiem pogodnym. Z druha prezydenta Ryszarda promieniała radość i akceptacja życia. To wielka rzecz, być pogodnym mimo trudnego życia, to wielka sprawa przekazywać tę pogodę innym - tak podczas pogrzebu wspominał ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie Bronisław Komorowski.
W 1986 w rządzie na emigracji Kaczorowski został ministrem do spraw krajowych, w 1989, po nagłej śmierci Kazimierza Sabbata, objął stanowisko prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie. Rok później w grudniu urząd i insygnia władzy, wśród nich insygnia Orderu Orła Białego i Orderu Odrodzenia Polski przekazał na Zamku Królewskim w Warszawie Lechowi Wałęsie. W 2004 r. Elżbieta II za zasługi na rzecz Polonii Brytyjskiej uhonorowała go orderem św. Michała i św. Jerzego.
Na swoje 90. urodziny przyjechał do rodzinnego Białegostoku. W ciągu ostatnich 20 lat chętnie tu wracał. Miasto przyznało mu honorowe obywatelstwo, on lokalnemu uniwersytetowi podarował swój księgozbiór.
- Mam dwie takie pamiątki, bardzo dla mnie ważne, które czekają na to, żebym zabrał je ze sobą do grobu. To skała z Monte Cassino i garść ziemi spod dębów w parku na Zwierzyńcu. Tych dębów, które tworzą pomnik Konstytucji 3 Maja i pod którymi kilkadziesiąt lat temu składałem przyrzeczenie harcerskie - mówił wówczas Ryszard Kaczorowski.
Trudno byłoby w mieście znaleźć osobę, która nie wie, kim był dystyngowany, ale bardzo sympatyczny starszy pan. Mało kto dawał mu 90 lat. Prezydent zawsze trzymał się prosto, mówiąc jasno, klarownie i na temat. - Z punktu widzenia dziennikarza radiowego prezydent Kaczorowski to był wymarzony rozmówca. Mówił prostymi krótkimi zdaniami. Zawsze treściwie, zawsze precyzyjnie, zawsze a propos, bez zbędnych słów. Od razu można było nagrywać i puszczać na antenę, bez żadnych cięć - wspominał Tomasz Piotrowski, długoletni dziennikarz Radia Białystok i Radia Wolna Europa.
- Ostatni raz widziałem się z nim w środę (07.04) - mówił zaraz po katastrofie smoleńskiej Czesław Dobroński, historyk. - Przyjechałem do Londynu, żeby popracować z prezydentem nad trzecim wydaniem jego biografii. Znamy się do 20 lat, a wciąż się od niego czegoś uczę, wciąż muszę tę biografię uzupełniać. Mieliśmy razem napisać na nowo rozdziały o procesie przed sowieckim sądem wojskowym i o celi śmierci. Znalazły się jakieś nowe materiały, jakieś zeznania jednej ze skazanych wówczas. Umówiliśmy się na kontynuowanie rozmowy na kolejną środę.
O swoim rodzinnym mieście Ryszard Kaczorowski mówił: "Czuję, że tak jak dawniej kocham Białystok, jestem wdzięczny temu miastu, że od najmłodszych lat mego życia, jego wpływ, jego społeczna atmosfera i jego klimat wychowawczy zezwoliły mi w okresie szczęśliwego dzieciństwa i w tak ważnych latach mojej młodości skrystalizować mój charakter. Wiele zawdzięczam tej ziemi. I szybciej bije mi serce na białostockich Plantach".
Ojciec Święty Jan Paweł II w czerwcu 1991 roku, podczas wizyty w Białymstoku, powiedział do Prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego: "Proszę przekazać Rządowi w Londynie podziękowania za przechowanie suwerenności Rzeczypospolitej".
Karę odbywał w Dolinie Śmierci nad Kołymą, wyrywając dla Stalina z wiecznej zmarzliny złoto. Wolność odzyskał dwa lata po aresztowaniu, po podpisaniu układu Majskiego. Potem był mundur II Korpusu, upał i cholera w Palestynie. Półwysep Apeniński. Pod Monte Cassino Kaczorowski dowodził jednym z ośrodków łączności w 2. Brygadzie strzelców. Przeszedł z Andersem cały szlak bojowy.
Po zakończeniu wojny pozostał w Wielkiej Brytanii. Powrócił też do harcerstwa. Jako absolwent londyńskiej szkoły handlu zagranicznego aż do przejścia na emeryturę zajmował się księgowością w przemyśle. Równocześnie aktywnie działał w organizacjach emigracyjnych, budując harcerstwo na obczyźnie. Naczelnikiem, a następnie przewodniczącym emigracyjnego ZHP był przez ponad 30 lat, od 1955 do 1988 r.
- Ósmy punkt prawa harcerskiego mówi: harcerz powinien być człowiekiem pogodnym. Z druha prezydenta Ryszarda promieniała radość i akceptacja życia. To wielka rzecz, być pogodnym mimo trudnego życia, to wielka sprawa przekazywać tę pogodę innym - tak podczas pogrzebu wspominał ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie Bronisław Komorowski.
W 1986 w rządzie na emigracji Kaczorowski został ministrem do spraw krajowych, w 1989, po nagłej śmierci Kazimierza Sabbata, objął stanowisko prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie. Rok później w grudniu urząd i insygnia władzy, wśród nich insygnia Orderu Orła Białego i Orderu Odrodzenia Polski przekazał na Zamku Królewskim w Warszawie Lechowi Wałęsie. W 2004 r. Elżbieta II za zasługi na rzecz Polonii Brytyjskiej uhonorowała go orderem św. Michała i św. Jerzego.
Na swoje 90. urodziny przyjechał do rodzinnego Białegostoku. W ciągu ostatnich 20 lat chętnie tu wracał. Miasto przyznało mu honorowe obywatelstwo, on lokalnemu uniwersytetowi podarował swój księgozbiór.
- Mam dwie takie pamiątki, bardzo dla mnie ważne, które czekają na to, żebym zabrał je ze sobą do grobu. To skała z Monte Cassino i garść ziemi spod dębów w parku na Zwierzyńcu. Tych dębów, które tworzą pomnik Konstytucji 3 Maja i pod którymi kilkadziesiąt lat temu składałem przyrzeczenie harcerskie - mówił wówczas Ryszard Kaczorowski.
Trudno byłoby w mieście znaleźć osobę, która nie wie, kim był dystyngowany, ale bardzo sympatyczny starszy pan. Mało kto dawał mu 90 lat. Prezydent zawsze trzymał się prosto, mówiąc jasno, klarownie i na temat. - Z punktu widzenia dziennikarza radiowego prezydent Kaczorowski to był wymarzony rozmówca. Mówił prostymi krótkimi zdaniami. Zawsze treściwie, zawsze precyzyjnie, zawsze a propos, bez zbędnych słów. Od razu można było nagrywać i puszczać na antenę, bez żadnych cięć - wspominał Tomasz Piotrowski, długoletni dziennikarz Radia Białystok i Radia Wolna Europa.
- Ostatni raz widziałem się z nim w środę (07.04) - mówił zaraz po katastrofie smoleńskiej Czesław Dobroński, historyk. - Przyjechałem do Londynu, żeby popracować z prezydentem nad trzecim wydaniem jego biografii. Znamy się do 20 lat, a wciąż się od niego czegoś uczę, wciąż muszę tę biografię uzupełniać. Mieliśmy razem napisać na nowo rozdziały o procesie przed sowieckim sądem wojskowym i o celi śmierci. Znalazły się jakieś nowe materiały, jakieś zeznania jednej ze skazanych wówczas. Umówiliśmy się na kontynuowanie rozmowy na kolejną środę.
O swoim rodzinnym mieście Ryszard Kaczorowski mówił: "Czuję, że tak jak dawniej kocham Białystok, jestem wdzięczny temu miastu, że od najmłodszych lat mego życia, jego wpływ, jego społeczna atmosfera i jego klimat wychowawczy zezwoliły mi w okresie szczęśliwego dzieciństwa i w tak ważnych latach mojej młodości skrystalizować mój charakter. Wiele zawdzięczam tej ziemi. I szybciej bije mi serce na białostockich Plantach".
Ojciec Święty Jan Paweł II w czerwcu 1991 roku, podczas wizyty w Białymstoku, powiedział do Prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego: "Proszę przekazać Rządowi w Londynie podziękowania za przechowanie suwerenności Rzeczypospolitej".
Ryszard Kaczorowski - nota biograficzna
Najczęściej czytane
- 1.Pisała fizykę, a myślała, że to... WOS. Matura do powtórki?
- 2.Najwięcej samobójstw księży jest w najbardziej religijnym regionie Polski
- 3."Polityka" o Marcie Kaczyńskiej: Może być problemem dla prezesa PiS
- 4.Wałęsa: Tusk powinien spałować związkowców przed Sejmem
- 5.Wstrząsająca pomyłka: Teksas stracił niewinnego mężczyznę. Opowieść o dwóch Carlosach
- 6."Marsz w Brukseli to będzie samobój, PiS wyjdzie na eksportera obciachu"
- 7.Jądro ateizmu tuż za granicą Polski. Dawne wschodnie Niemcy bez Boga



