Wśród materiałów, które przedstawił MAK, nie ma książki serwisowej Tu-154M

rik, PAP
25.08.2010 , aktualizacja: 25.08.2010 16:33
A A A Drukuj
Miejsce katastrofy prezydenckiego samolotu Tu-154 w Smoleńsku Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta Miejsce katastrofy prezydenckiego samolotu Tu-154 w Smoleńsku
- Wiceszef Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) Oleg Jermołow przedstawił w Moskwie dokumenty z polskiego Tu-154M, który rozbił się pod Smoleńskiem. Zapowiedział, że MAK przygotowuje kolejne materiały, o które prosiła Polska.
Przedstawione dokumenty zostaną jeszcze dziś przekazane akredytowanemu przy Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym przedstawicielowi Polski, pułkownikowi Edmundowi Klichowi. Przekazanych zostanie łącznie 251 dokumentów, w sumie 10 tys. stron.

Znajdują się wśród nich oryginały materiałów, które znaleziono na miejscu katastrofy, m.in. instrukcje, dokumenty nawigacyjne, tablice, schematy, wykazy.

Gdy otwarto jedno z pudeł z tymi materiałami, w sali, gdzie odbywała się prezentacja, rozszedł się silny zapach paliwa lotniczego. Jak powiedział Jermołow, intensywny zapach paliwa powodował, że specjaliści badający te materiały musieli robić częste przerwy w pracy.

Poza dokumentami znalezionymi na miejscu katastrofy przekazane zostaną: AIP Rosji, tj. zbiór informacji aeronawigacyjnych, oraz kopie wyników analizy paliwa, liczące 20 stron.

Jermołow potwierdził, że wśród tych materiałów nie ma książki eksploatacyjnej prezydenckiego Tu-154M, zawierającej zapis przeglądów i napraw samolotu. Książka ta znajduje się teraz w MAK i w porozumieniu z Edmundem Klichem pozostanie tam do dalszych badań.

AIP (Aeronautical Information Publication), czyli zbiór informacji o lotniskach, drogach lotniczych i obowiązujących procedurach, obejmuje trzy tomy i jest też zapisany na dyskietce. Zawiera stan na 8 kwietnia 2010 roku, nie ma w nim jednak opisu lotniska w Smoleńsku, gdyż są w nim tylko dane na temat lotnisk międzynarodowych.

Te dokumenty nie będą miały większego znaczenia dla śledztwa - uważają specjaliści ze strony MAK. Tego typu dokumenty są w każdym samolocie. Można będzie się jedynie zorientować jakie dokumenty nawigacyjne były w rękach pilotów.

Niedostateczne tempo spływania dokumentów

Jermołow zapowiedział, że MAK przygotowuje kolejne materiały, o które prosiła Polska. W lipcu przedstawiciel Polski akredytowany przy MAK wystosował pismo do władz Komitetu, w którym poprosił o udostępnienie różnych materiałów z badania przyczyn i okoliczności smoleńskiej katastrofy, a także zażądał respektowania jego praw i dostępu do dokumentów, zgodnie z regulacjami międzynarodowymi.

Pułkownikowi Klichowi chodziło m.in. o akty prawne regulujące organizację lotów na terytorium Rosji, dokumentację lotniska w Smoleńsku, raport z oblotu technicznego tego lotniska po katastrofie i zapis rozmów z wieży kontroli lotów w dniu wypadku.

Premier Donald Tusk powiedział 9 sierpnia, po rozmowie z premierem Rosji Władimirem Putinem, że do tej pory komunikacja polsko-rosyjska w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem nie była zła, jednak nie wszystkie dokumenty, których oczekiwał Klich, "w takim tempie spływały, jak nam się wydawało, że powinny".

Tusk dodał, że odniósł wrażenie, iż po wizycie szefa MSWiA Jerzego Millera w Moskwie na początku sierpnia i po rozmowie z Putinem "wszystko wróci do normy".

Klich, który 17 sierpnia wrócił po urlopie do Moskwy, powiedział nazajutrz PAP, że nie otrzymał żadnych nowych dokumentów w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem i że przygotowuje nowe pismo do Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego.

Na swoje pierwsze pismo - jak mówił - dostał odpowiedź, że MAK postępuje zgodnie z procedurami. Międzypaństwowy Komitet Lotniczy argumentował też, że nie zawsze wszystko może mu udostępnić, bo lotnisko w Smoleńsku jest wojskowe, więc tego rodzaju kwestie muszą być uzgadniane z wojskiem.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (67)

  • koszerniak

    0

    10 000 stron dokumentow znajduje sie na pokladzie kazdego polskiego samolotu wozacego pasazerow z punktu A do Punktu B? To 20 sztuk dosc opaslych tomow.

  • haryhunter

    Oceniono 1 raz 1

    @prawdziwymocher
    jestes w branzy i twoj ZESPOL. zabezbieczyl 250 wypadkow lotniczych ?
    TO JEST MISTRZOSTWO SWIATA W ZABEZPIECZANIU!

    NO COMENTS

  • pumpernik

    Oceniono 2 razy 2

    Do prawdziwy-moher.
    Amerykańskie samoloty w czasie wypadków wyparowują wraz z pasażerami.
    Zatem amerykańscy specjaliści swoje analizy przyczyn katastrof opierają na oględzinach cudem ocalałych paszportów domniemanych pasażerów.

  • moro11

    Oceniono 2 razy -2

    Rosjanie dają Polsce "zajawki" o katastrofie w Smoleńsku,zatrzymując,za naszym przyzwoleniem,istotne dowody do zbadania przez polskich prokuratorów.To gra na zwłokę...,przeczekanie...może za parę lat ..???

  • cathopogo

    Oceniono 2 razy -2

    tusk klich sikorski nie pomysleli i nadal grzeja d... na stołkach, ale czego spodziewać się PO takich ludziach, za grosz honoru

  • dziadwawelski

    Oceniono 3 razy 1

    ciekawe czy w tych kilku sekundach od uderzenia skrzydłem w drzewo do eksplozji samolotu w głowie tego kartofla pojawiła się refleksja że właśnie przez niego ginie 95 osób ??

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Jesteśmy na Facebooku! Lubisz nas?