Zebrani na cmentarzu w Katyniu wyruszają do Smoleńska

ps, PAP
10.04.2010 , aktualizacja: 10.04.2010 12:41
A A A Drukuj
Na cmentarzu wojskowym w Katyniu zakończyła się msza święta w intencji ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu. Podano komunikat, że wszyscy obecni mają jak najszybciej udać się do autokarów, skąd pojadą do Smoleńska. Stamtąd odjadą pociągiem do Polski.
Maria i Lech Kaczyńscy
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Maria i Lech Kaczyńscy
KATASTROFA SAMOLOTU PREZYDENTA: Relacja na żywo | Kto był na pokładzie samolotu | Zdjęcia z miejsca katastrofy | Forum | Materiały wideo

Zakończona na cmentarzu wojskowym w Katyniu msza święta kończy jednocześnie całe uroczystości w 70. rocznicę zbrodni katyńskiej. Wieńce na cmentarzu mają być składane indywidualnie.

- Wszystko wskazuje na to, że prezydent Lech Kaczyński, który miał przylecieć na sobotnie uroczystości w Katyniu nie żyje - poinformował tuż przed rozpoczęciem mszy zebrane na cmentarzu rodziny ofiar zbrodni katyńskiej, żołnierzy wojska polskiego, parlamentarzystów, harcerzy i uczniów, minister w Kancelarii Prezydenta Jacek Sasin.

Po zakończonej mszy świętej Sasin nie chciał udzielać żadnych komentarzy dziennikarzom.

- Wszystko wskazuje na to, że ta katastrofa miała tragiczny przebieg i tragiczne skutki - powiedział Sasin. Jak dodał, do planowanej wcześniej modlitwy w intencji ofiar zbrodni katyńskiej dołączona zostanie modlitwa w intencji ofiar katastrofy.

Na wieść o katastrofie osoby starsze mdlały

Wcześniej, po godz 11.30, na terenie cmentarza odbywała się modlitwa różańcowa w intencji ofiar katastrofy samolotu, którą odprawił ksiądz harcmistrz Dariusz Stańczyk oraz ksiądz Andrzej Spacewicz. - Ta modlitwa przypomniała mi odmawianie różańca świętego przy grobie Jana Pawła II w Kaplicy świętego Piotra, która wówczas też odmawiałem. Czułem, że spłynęła na mnie łaska - powiedział ks. Stańczyk.

Na pokładzie TU-154 były 132 osoby - poinformowała prokuratura rosyjska. Rosyjski MSZ potwierdził, że nikt katastrofy nie przeżył.

Informacje na temat katastrofy dochodzące do zebranych na uroczystościach w Katyniu są zdawkowe. Na wieść o wypadku wiele osób zaczęło płakać. - Trudno nam w to uwierzyć - powtarzali. Osoby starsze mdlały. Kilka z ich potrzebowało pomocy medycznej.

Zebranych pocieszał ojciec Ptolemeusz, proboszcz parafii katolickiej w Smoleńsku. "Stoimy przed faktem śmierci, ale i przed faktem życia. Czym jest życie? Dziś ono jest, jutro już go nie ma" - mówił. Na zakończenie zaapelował do wszystkich o zgodę.

Podziel się