Zobacz serwis wyborczy
Serwis wyborczy

Buzek i Lewandowski zagrożeni?

mar, PAP
03.07.2009 , aktualizacja: 03.07.2009 06:40
A A A Drukuj
PRZEGLĄD PRASY. Cała polska układanka - Jerzy Buzek na szefa europarlamentu i Janusz Lewandowski na komisarza - oparta były na pewności, że Jose Manuel Barroso ponownie zostanie szefem Komisji. Jednak wybór ten w ostatnich dniach stanął pod znakiem zapytania - pisze "Dziennik". Buzek zostanie wybrany niezależnie od tego, kto zostanie szefem KE - pisze z kolei "Gazeta Wyborcza".
Jerzy Buzek
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Jerzy Buzek
Janusz Lewandowski
fot. Damian Kramski / AG
Janusz Lewandowski
Jose Manuel Barroso
Fot. Virginia Mayo AP
Jose Manuel Barroso
SERWISY
Dlaczego? W nocy ze środy na czwartek chadecy z EPP dostali jasny sygnał: na razie o żadnym poparciu Barroso nie ma mowy.

"Liberałowie zdecydowani są go blokować. A od Schultza i socjalistów dostaliśmy kategoryczny przekaz, że jego grupa też jest przeciwna Barroso i nawet gdyby on sam chciał, to nie zmieni tego stanowiska" - dodaje rozmówca "Dziennika". Co więcej, w kuluarach pojawiają się nawet głosy, że być może chadecy powinni zastanowić się nad kandydatem rezerwowym.

Ale według "Gazety Wyborczej", stanowisko dla Buzka nie zależy w tak dużym stopniu od ustaleń ws. szefa KE. "Wszystko wskazuje natomiast na to, że europarlament poprze Jerzego Buzka na szefa izby. 7 lipca stanie się kandydatem chadeków, a 14 lipca głosować będzie cała izba - czytamy."

- Socjalistom nie szkodzi, że chadecy chcą mieć przewodniczącego Parlamentu Europejskiego w pierwszej połowie kadencji. Nie ma żadnych oznak wahania się mojej grupy, jeśli chodzi o poparcie dla Buzka - mówi dla "Gazety" europoseł SLD Bogusław Liberadzki.

Jest jeszcze szansa dla Barroso?

"Dziennik" podkreśla jednak znaczenie wyboru Barroso. A bez głosów socjalistów i liberałów obecny szef Komisji nie ma szans na kolejną kadencję. Wczoraj na rozmowy ostatniej szansy szefowie frakcji EPP polecieli do Sztokholmu. Szwecja przewodzi teraz UE. "Jest promyk nadziei, ale wszystko wskazuje, że się nie uda" - ocenia w rozmowie z nami jeden z członków EPP. Wszystko rozstrzygnie się 9 lipca na konferencji przewodniczących Parlamentu Europejskiego. Wtedy szef parlamentu i szefowie frakcji mają ocenić, czy jest większość dla nowego szefa komisji i zdecydować, czy przełożyć jego wybór.

Więcej - w piątkowym "Dzienniku".

Podziel się