Zobacz serwis wyborczy
Serwis wyborczy

Buzek kontra Mauro: będzie głosowanie

mar
18.06.2009 , aktualizacja: 18.06.2009 16:46
A A A Drukuj
Ani Donald Tusk, ani Silvio Berlusconi nie wycofali swoich kandydatów na przewodniczącego europarlamentu. Wybory na kongresie EPP-ED w lipcu zdecydują, czy szefem PE zostanie Jerzy Buzek czy Mario Mauro.
Donald Tusk i Silvio Berlusconi, kwiecień 2009
Fot. Alik Keplicz AP
Donald Tusk i Silvio Berlusconi, kwiecień 2009
SERWISY
Spotkanie Berlusconiego i Tuska w Brukseli nie przyniosło przełomu. Obaj obstawali przy swoich kandydatach, choć w spotkaniu uczestniczyli też szefowie kancelarii premierów obu krajów, rzecznicy rządów, a także dwaj wpływowi europejscy politycy - szef Europejskiej Partii Ludowej Wilfried Martens oraz przewodniczący grupy chadeków Joseph Daul.

Dwaj ostatni chcieli mediować, by możliwie szybko doprowadzić do polubownego rozwiązania, czyli skłonić jednego z premierów do wycofania swojego kandydata. W ten sposób dałoby się uniknąć wyborów i podziału wewnątrz swojej frakcji.

Tusk: Rozmawialiśmy po męsku

- Zostaliśmy przy swoich stanowiskach. Silvio Berlusconi poinformował, że takie jest stanowisko jego partii i innego zająć nie może. Po męsku powiedzieliśmy sobie, że przystąpimy w takim razie do procedury głosowania na kongresie - wyjaśnił Tusk.

Spekuluje się, że Polska mogłaby poprzeć osobę Franco Frattiniego na fotel szefa europejskiej dyplomacji w zamian za włoskie poparcie dla Jerzego Buzka. Donald Tusk nie chce komentować tych informacji, ale podkreśla, że szanse Jerzego Buzka wydają się być bardzo duże. - Poprzestańmy na tym, że strona włoska, bardziej niż polska jest w stanie rozmawiać o ekwiwalentach. Nasza determinacja wydaje się większa - dodał premier.

Po przyjeździe do Brukseli Berlusconi Berlusconi bardzo zachwalał Mauro. Jego spotkanie z Tuskiem rozpoczęło się półtorej godziny później niż planowano, bo włoska delegacja nie zdołała dotrzeć na czas do Brukseli. Berlusconi uczestniczył bowiem w ważnych rozmowach ze związkowcami z Fiata.

Dziś początek szczytu UE

Dziś w Brukseli rozpocznie się dwudniowy szczyt przywódców Unii Europejskiej. Niewykluczone, że w kuluarach spotkania również będą toczyć się rozmowy na temat obsady szefa Parlamentu Europejskiego.

Funkcję tę najpewniej obejmie przedstawiciel EPP-ED - największej frakcji w europarlamencie. Szef drugiej największej frakcji - europejskich socjalistów (PES) - Martin Schulz już zapowiedział, że chce, by jego grupa poparła wybór chadeków. Wszystko więc zależy od rozmów chadeków - reszta europejskich polityków najpewniej poprze ich decyzję.

Podziel się