Szef grupy socjalistów będzie doradzał swoim kolegom porozumienie z chadekami ws. wyboru przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Martin Schulz mówił o tym podczas spotkania europejskich socjalistów w Brukseli.
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Martin Schulz
W tym samym czasie w innej części miasta rozpoczynały się przygotowania do Europejskiej Partii Ludowej, która ma wyłonić wspólnego kandydata na szefa Parlamentu. O stanowisko to walczą Jerzy Buzek i Włoch Mario Mauro.
Decyzja socjalistów w tej sprawie jest kluczowa, bo porozumienie z chadekami daje większość w Parlamencie. A to oznacza przeforsowanie swoich kandydatów i tym samym podział kadencji przewodniczącego między te dwie frakcje.
To dobra wiadomość dla Jerzego Buzka. Jeśli wygra on rywalizację z Mario Mauro w grupie chadeków, wtedy jego szanse na stanowisko przewodniczącego Parlamentu znacznie wzrosną. Oczywiście pod warunkiem, że zdecydowana większość socjalistów przyjmie argumentację Martina Schulza.
- Moja opinia jest taka, że potrzebujemy stabilnej większości w Parlamencie, by efektywnie pracować. Zatem jest bardzo dużo argumentów przemawiających za tym technicznym porozumieniem - mówił szef socjalistów.
Schulz popiera porozumienie z chadekami, bo jeśli do niego dojdzie, to on zasiądzie na fotelu przewodniczącego w drugiej połowie kadencji.
Niemiecki deputowany zastrzegł jednak, że sojusz z chadekami jest wykluczony w sprawie ponownego wyboru Jose Barroso na szefa Komisji Europejskiej. Socjaliści wraz z liberałami i zielonymi są przeciwni tej kandydaturze. Ta sprawa będzie jednym z tematów unijnego szczytu, który po południu (ok. 17.00) rozpoczyna się w Brukseli.