Zbigniew Ziobro chce walczyć o otwarcie zawodów prawniczych, Wojciech Olejniczak- o fundusze dla Warszawy, a Tadeusz Cymański ma bardziej ogólne plany.
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Zbigniew Ziobro po odebraniu nominacji na posła do PE. Gratulują mu inni eurodeputowani z PiS: Ryszard Legutko i Ryszard Czarnecki
Fot. Robert Kowalewski / AG
Wojciech Olejniczak na wieczorze wyborczym SLD
50 polskich posłów do Parlamentu Europejskiego powoli pakuje walizki. Część z nich już wie, jak wygląda praca w Brukseli i Strasburgu. Ale większość to debiutanci. I właśnie ich pytamy, na czym będą chcieli się skupić w czasie pięcioletniej kadencji. Z naszej sondy wynika, że zamierzają robić to, czym zajmowali się dotychczas w Polsce.
Na przykład Tadeusz Cymański z PiS-u bez wahania deklaruje, że będzie chciał skupić się na polityce społecznej. Chce się zaangażować w likwidację dysproporcji w Europie. Walka w ramach nowego unijnego budżetu o najbiedniejsze regiony nie tylko w Polsce, ale w Bułgarii i Rumunii - wylicza Cymański.
Sprawy związane z obronnością i bezpieczeństwem to priorytety Janusza Zemkego z SLD. Poseł podkreśla, że zajmuje się tym już 20 lat. Zdaje sobie też sprawę z tego, że łatwo nie będzie.
Partyjny kolega Zemkego, Wojciech Olejniczak chce się skupić na sprawach rozwoju regionalnego. Obiecuje, że - zgodnie z jego wyborczym hasłem - będzie zabiegał o unijne fundusze dla Warszawy.
Niektórzy nie mogą się już doczekać, kiedy rozpoczną pracę w Parlamencie Europejskim. Takie deklaracje składa Jarosław Wałęsa z PO, który chce zajmować się polityką zagraniczną. Podobnie jak inny polityk Platformy Paweł Zalewski, którego interesuje szczególnie partnerstwo wschodnie.
Zbigniew Ziobro z PiS-u chce skupić się na sprawach prawnych. Ma już propozycję pierwszej rezolucji Parlamentu Europejskiego. - Chodzi o otwarcie zawodów prawniczych w całej Unii - wyjaśnia.
Polityka rolna to szczególnie bliska sprawa dla Jarosława Kalinowskiego z PSL-u. Ale nie tylko, bo były wicemarszałek Sejmu chce też angażować się w sprawy ekologii. Podobnie jak Elżbieta Łukacijewska z PO. Także ona nie zamierza poświęcać się tylko jednej dziedzinie w Parlamencie Europejskim. - Mieszkam w województwie, które jest początkiem Unii Europejskiej, a więc współpraca Polska-Unia-Ukraina - zdradza.
Konfrontacja wszystkich zamierzeń z rzeczywistością już 14 lipca. Tego dnia na pierwszym posiedzeniu po wyborach zbiera się Parlament Europejski.