Prezes
PiS wystąpił ze zdecydowanymi żądaniami nie wobec policji, ale członków rządu. - I ja oczekuję, że władze, a w szczególności minister Schetyna, uczynią wszystko, by sprawcy zostali schwytani - powiedział. Podkreślił, że żąda tego też od ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumy.
Jak dodał, nie ma wątpliwości, że sprawa jest polityczna. - Nie wiem, czy to było zlecenie czy wystąpienie pewnej części elektoratu PO, ale było to wydarzenie niebywałe i skandaliczne - mówił.
Zwolennicy PO - według Kaczyńskiego - "represjonują" aktorkę. Prezes zapowiedział też, że PiS postara się o wynajęcie ochrony dla Cugier-Kotki, jeśli będzie taka potrzeba. - Choć wolałbym, by nie była potrzebna. Polska maszeruje w stronę Białorusi - dodał
Zwrócił się też po raz kolejny z wyrzutem do mediów: stwierdził, że gdyby taka sytuacja zdarzyła się za rządów PiS-u, media grzmiałyby, iż to dyktatura.
Kaczyński atakuje Radio ZET Kaczyński przy okazji zaatakował dziennikarza Radia ZET: odmówił odpowiadania na jego pytania: - Ja bym się wstydził pracować w Radiu ZET - dodał.
- Ja się nie wstydzę - reporter na to. - Zawsze w Polsce były dwie grupy: ta z AK i ta z innych środowisk - odpowiedział mu prezes.
Powiedział, że słuchał kiedyś w Radiu ZET "zmontowanych wypowiedzi z pewnej konferencji" i było one "skandaliczne". - Zachowujecie się skandalicznie, jak
radio, które wysługuje się pewnej partii - dodał.