Adam Bielan, rzecznik prasowy PiS nie zamierza podawać się do dymisji. - Jako jeden z trzech polityków PiS-u wygrałem wybory w swoim okręgu, ale nie pełniłem żadnej kierowniczej roli w tym sztabie - wyjaśniał w Kontrwywiadzie
RMF FM, Bielan. - Szefem kampanii telewizyjnej był
Jacek Kurski, ja szefem sztabu - tłumaczył, pytany o wczorajsze słowa Zbigniewa Ziobry. Wybrany na eurodeputowanego Ziobro powiedział, że "W Prawie i Sprawiedliwości potrzebna jest refleksja nad komunikacją społeczną, a w konsekwencji być może odsunięcie niektórych osób za nią odpowiedzialnych"
Zdaniem Bielana, Ziobro nie miał konkretnie jego na myśli, bo nie wymienił żadnych nazwisk. A jeśli faktycznie ma o coś pretensje to powinien zadzwonić do Jacka Kurskiego i wymienić krytyczne uwagi na temat kampanii telewizyjnej PiS - mówił Bielan. - Mimo że sam mam wiele uwag do tej kampanii - będę bronił kolegów, dlatego że nie robi się w ten sposób: dzień po wyborach nie atakuje się kolegów w mediach - dodał rzecznik Prawa i Sprawiedliwości
Winne ośrodki badania opinii publicznej Bielan przyznał, że po wiosennym kongresie w Krakowie doszło do sporów, jak należy prowadzić kampanię. Pytany, czy po kongresie został odsunięty od prowadzenia kampanii, Bielan powiedział: - Jestem członkiem kierownictwa, jestem rzecznikiem prasowym, byłem kandydatem w ważnym okręgu, tak jak Michał Kamiński był kandydatem w Warszawie".
Pytany, czy 17 procent straty do Platformy Obywatelskiej to dużo, Bielan ocenił, że
Prawo i Sprawiedliwość nie poniosło porażki w tych eurowyborach.
- Myślę, że największym przegranym tej kampanii wyborczej są ośrodki badania opinii publicznej, którym nikt chyba już nie zaufa - powiedział Bielan i dodał, że jeśli jakiś ośrodek daje Platformie 60 procent w ostatnim tygodniu przedwyborczym, a Platforma później zdobywa 44 procent, to jest to dowód, jak bardzo ośrodki badań opinii publicznej w Polsce się mylą.
Ziobro jak Dorn? - Nie sadzę żebyśmy się zagryźli z kolegami w europarlamencie. Wczoraj długo rozmawiałem z Jackiem Kurskim przez telefon - mówił Bielan i przekonywał, że Kurski sprawdził się, jako szef kampanii telewizyjnej PiS.
Pytany o wczorajsze słowa prezesa Kaczyńskiego, Bielan stwierdził, że Kaczyński mówił tylko o doskonaleniu kwalifikacji językowych, a nie o ewentualnym usuniecie z partii niepokornego posła.
Wczoraj
Jarosław Kaczyński pytany o Zbigniewa Ziobrę powiedział: - W tej chwili powinien uczyć się języka i przygotowywać się do tego, żeby był dobrym, efektywnym posłem europejskim, bo poseł, który nie zna języka angielskiego albo francuskiego, jest posłem czwartej kategorii. Bardzo bym chciał, żeby się za to jak najszybciej zabrał, a inne sprawy zostawił. Nie zawsze mu wychodzą" - dodał prezes PiS.
Absurdem według Bielna są próby porównywania sytuacji Zbigniewa Ziobro do wyrzuconego z PiS Ludwika Dorna.
Bielan przyznał jednak, że poseł Ziobro niepotrzebnie wywołał publiczną dyskusję, bo to odwraca uwagę od prawdziwych problemów partii i jej przyszłości.