Zobacz serwis wyborczy
Serwis wyborczy

Idź na wybory!

Jarosław Bełdowski, prezes fundacji FOR i Sergiusz Trzeciak, prezes fundacji Politikos
04.06.2009 , aktualizacja: 03.06.2009 20:44
A A A Drukuj
Według sondaży na eurowybory masowo się nie wybieramy. Myślimy, że wszystko jest już poukładane. Nic bardziej mylnego. Sposób liczenia głosów i przyznawania liczby mandatów okręgom jest skomplikowany i zależy w znacznym stopniu od frekwencji. Może zdarzyć się tak, że w skrajnych przypadkach w niektórych okręgach nie będziemy mieli europosłów.
Siedziba parlamentu europejskiego w Brukseli
Fot. Sławomir Kamiński/AG
Siedziba parlamentu europejskiego w Brukseli
ZOBACZ TAKŻE


Przygotowaliśmy kalkulator frekwencyjny do PE - www.7czerwca.org.pl. Pozwala na przetestowanie kilku scenariuszy na podstawie frekwencji w okręgach, przy zachowaniu poziomów, które zostały zanotowane w 2004 r. (najwyższa frekwencja była wówczas w okręgu stołecznym - 32 proc. przy niespełna 21 proc. w skali całego kraju). Oto kilka wniosków z naszego kalkulatora:



1. Chociaż okręgi z dużą liczbą mieszkańców mają przewagę i większą szansę na kilka mandatów, to nawet okręg, który ma o połowę mniej mieszkańców od największego, ale o 60 proc. zwiększy swoją frekwencję w stosunku do 2004 r., może zdobyć kilka "dodatkowych" mandatów.

•  Okręg nr 1, woj. pomorskie, w 2004 r. przy frekwencji 24,04 proc. otrzymał 2 mandaty, w 2009 roku przy frekwencji 38 proc. może otrzymać 6 mandatów, choć jest małym okręgiem, bo ma 1 750 988 uprawnionych do głosowania (największym okręgiem jest okręg śląski z 3 790 661 osób uprawnionych do głosowania).

•  Okręg nr 9, woj. podkarpackie, w 2004 roku przy frekwencji 21,59 proc. otrzymał 2 mandaty, w 2009 roku przy frekwencji 34,54 proc. może otrzymać 5 mandatów (uprawnionych do głosowania jest 1 687 509).

2. Mieszkańcy niektórych mało aktywnych politycznie okręgów mogą przy bardzo niskiej frekwencji nie mieć w ogóle reprezentanta lub wysłać do PE jednego posła. Ale niewielkie drgnięcie we frekwencji może to zmienić (kosztem innych okręgów z niższą frekwencją).

( W 2004 r. z okręgu kujawsko-pomorskiego przy frekwencji 18,69 proc. wybrano tylko jednego eurodeputowanego. Przy utrzymaniu frekwencji z 2004 r. w skali kraju, ale przy jej zwiększeniu do 22 proc. w okręgu kujawsko-pomorskim będą 3 mandaty

(Okręg nr 3 (woj. podlaskie i warmińsko-mazurskie) - w 2004 r. frekwencja wyniosła 17,61 proc. (2 mandaty). W tym roku, jeśli frekwencja osiągnie poziom 22 proc., okręg ma szansę zdobyć 4 mandaty, o ile w innych frekwencja będzie podobna jak w 2004 r.

3. Przy obowiązującej ordynacji to, czy dana osoba uzyska mandat, czy nie, może zależeć od niewielkiej liczby głosów. A zatem naprawdę każdy głos ma znaczenie.

•  W 2004 r. kandydat PO z Mazowsza Krzysztof Bobiński uzyskał 54 600 głosów, nie zdobył mandatu, bo zabrakło 1400 głosów.

Idź więc na eurowybory! Możesz nie mieć w ogóle reprezentanta albo zaledwie jednego, a inne regiony będą miały ich kilku, bo nie zadbałeś o lepszą frekwencję u siebie.





Kalkulator frekwencyjny do PE został przygotowany przez Jarosława Kantorowicza z fundacji FOR na podstawie danych z poprzednich wyborów oraz sondażu PBS DGA dla „Gazety Wyborczej” z dnia 20-24 maja br.

Podziel się