Jak w każdej kampanii wyborczej, tak i w tej pojawiły się niespodzianki. Osoby z dalszych miejsc pokonują "jedynki", posłowie pokonują dotychczasowych europosłów, a mało znane nazwiska robią furorę w internecie. Niektórzy debiutanci nie zdobędą, co prawda, mandatu, dzięki kampanii wybili się w mediach i zdobyli silne pozycje w swoich ugrupowaniach.
Magia nazwiska Sondaże pokazują, że magia nazwiska może dać prowadzenie kandydatowi z dziewiątego miejsca. W Łodzi Włodzimierz Pawlak - szef OHP w Piotrkowie Trybunalskim wyprzedził wszystkich ludowców ze swojej listy. Pomimo tego, szanse na zdobycie mandatu ma niewielkie, bo PSL nie ma mocnej pozycji w tym regionie.
Magia nazwiska mogła pomóc też Jolancie Hibner - "dwójce" PO na Mazowszu. Posłanka cieszy się największym poparciem ze wszystkich kandydatów w tym okręgu. Pokonała zarówno lidera listy PO - Jacka Kozłowskiego, jak i Adama Bielana z PiS. Być może to wynik dobrze zaplanowanej kampanii wyborczej - jej plakaty można spotkać niemal wszędzie w regionie. Najprawdopodobniej to ona, a nie wojewoda mazowiecki, zgarnie mandat europosła, przeznaczony dla kandydata PO.
Plakatem na nich Intensywną kampanię wyborczą, która przynosi wymierne efekty, prowadzi także łódzka posłanka Platformy Joanna Skrzydlewska. "Trójka" na liście PO uzyskała niespodziewanie drugi najlepszy wynik w sondażu "Gazety Wyborczej" wśród wszystkich kandydatów z okręgu łódzkiego. Niewykluczone, że to pomiędzy nią a liderem listy - Jackiem Saryuszem-Wolskim rozegra się walka o prestiżowe zwycięstwo w Łodzi.
Zmasowaną akcję plakatowania miasta prowadzi także Paweł Poncyljusz. Poseł PiS startuje dopiero z piątegoa miejsca w Warszawie, ale jest jednym z najlepiej rozpoznawalnych warszawskich kandydatów. Oprócz sporej ilości plakatów przygotował ciekawe spoty oraz uruchomił
wyborcze call center. Szanse, by uzyskać mandat, ma niewielkie, ale na pewno dzięki kampanii zyskał wizerunkowo.
Jak to się robi w internecie Kolejną warszawską niespodzianką jest bez wątpienia Rafał Trzaskowski, "czwórka" na liście PO. Jego strona internetowa to dowód na to, jak bardzo popularny jest wśród polskich artystów. Tomasz Karolak
przemienia się dla niego w kobietę , a Michał Żebrowski naraża się na atak agresywnej staruszki. To zdecydowanie najciekawsze spoty wyborcze obecnej kampanii. Szanse na uzyskanie mandatu ma wciąż niewielkie, ale popularności wśród internautów nikt mu nie odbierze.
Niezwykle profesjonalną kampanię internetową prowadzi Łukasz Naczas, "dziesiątka" na liście SLD w Wielkopolsce. Naczas w ostatnich miesiącach robi zawrotną karierę w strukturach Sojuszu. Odpowiada za większość internetowych akcji tej partii (m.in. TV SLD), a w zamian dostał ostatnie (uchodzące za najlepsze po "jedynce") miejsce na liście. Mandatu nie uzyska, ale już zyskał w oczach kolegów z partii.
Posłowie górą Pomysł, by posłowie pociągnęli listy wyborcze sprawdza się przynajmniej w przypadku Platformy Obywatelskiej. Według sondażu "Gazety Wyborczej", rekordowe poparcie ma Beata Bublewicz, trzecia na liście PO. Indywidualnie na Podlasiu, Warmii i Mazurach przegrywa tylko z Jackiem Kurskim.
Świetne wyniki na Pomorzu uzyskał Jarosław Wałęsa, ostatni na liście PO. W eurosondażu "Gazety" przegrywa tylko z Januszem Lewandowskim - pewniakiem eurowyborów. Zdecydowanie pokonuje natomiast Hannę Foltyn-Kubicką z PiS, która na początku kampanii uchodziła za - drugą obok Lewandowskiego - faworytkę w regionie. Co ciekawe, obecną europosłankę pokonują nawet Jolanta Szczypińska i Tadeusz Cymański, którzy startują tylko po to, by nabić trochę głosów liście PiS.
