Według kwietniowych prognoz Eurobarometru, frekwencja w nadchodzących wyborach do europarlamentu może być najniższa w historii. Z jej badań wynika, że tylko 34 proc. Europejczyków na pewno zagłosuje w wyborach do Parlamentu Europejskiego. W całej Unii najmniejsze zainteresowanie wyborami wykazali Polacy (13 proc.).
Inne sondaże przewidują nieco wyższą frekwencję. Według najnowszego sondażu TNS, przeprowadzonego na zlecenie Parlamentu Europejskiego, w Polsce chce głosować 33 proc., a w całej Europie 43 proc. uprawnionych do głosowania.
Frekwencja okazuje się największym wyzwaniem tegorocznych wyborów. Komisja Europejska przygotowała kilka spotów telewizyjnych zachęcających do udziału w wyborach. Natomiast Parlament Europejski zaangażował do tego znanych sportowców oraz muzyków.
Piłkarze Luis Figo, David Villa, Carlos Marchena López, Cristian Chivu, kolarze Frank i Andy Schleck wystąpili w serii krótkich filmów, w których tłumaczą dlaczego wybory są ważne dla nich i dla wszystkich obywateli Unii Europejskiej.
- Pchajcie ten wózek, wiedzcie, że Was obserwujemy i że nie jest to nam obojętne - apelują tymczasem do kandydatów do Parlamentu Europejskiego członkowie grupy Myslovitz, którzy również zachęcają Polaków do udziału w eurowyborach.