Twórca sukcesu LPR w wyborach do PE sprzed 4 latach, teraz walczy o mandat europosła z ramienia PiS.
Fot. Wojciech Surdziel / AG
"Kolejnym ćwierćfinalistą jest Jacek Kurski. Skoro Ziobro jest Brazylią to Kurski kroczący w polityce od pewnego czasu wspólnie z Ziobro jest Argentyną. Wirtuoz mediów. Kocha go kamera i mikrofon. Nie można przejść obok niego i nie zwrócić na niego uwagi. Każde zagranie wywołuje gwałtowne reakcje. Od zachwytu po burzliwe wręcz ataki niechęci. Jest Maradoną naszej polskiej polityki, który przepięknym dryblingiem mija wszystkich zawodników drużyny przeciwnej i zdobywa bramkę, stając się bohaterem, a zaraz potem strzela gola, ale po zagraniu ręką i jeszcze twierdzi, że to była ręka Boga. Jeśli nie pogubi się w dryblingach politycznych walk, albo nie zmarnuje gdzieś w poza boiskowych wybrykach to bardzo twardy zawodnik, który może sprawić niespodziankę" - pisze Girzyńśki
Ukończył handel zagraniczny na Wydziale Ekonomii Uniwersytetu Gdańskiego.
W latach 80. działał w "Solidarności", później współpracował z wieloma prawicowymi partiami. Początkowo z Porozumieniem Centrum braci Kaczyńskich, po upadku rządu Jana Olszewskiego współpracował przy tworzeniu Ruchu Odbudowy Polski. W 1997 r. wstąpił do Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego wchodzącego w skład AWS.
W latach 1998-2001 był wicemarszałkiem województwa pomorskiego. W 2001 r. bezskutecznie startował w wyborach parlamentarnych z ramienia Akcji Wyborczej Solidarność Prawica. Po porażce wyborczej związał się z PiS, a gdy nie dostał miejsca na jej liście kandydatów w wyborach samorządowych przeszedł do LPR.
Był kandydatem tej partii w wyborach na prezydenta Gdańska. W 2004 r. odpowiadał za kampanię wyborczą LPR do Parlamentu Europejskiego. Skuteczną, bowiem eurosceptyczny LPR zdobył niespodziewanie aż 10 mandatów (o 3 więcej niż PiS).
Po konflikcie z lokalnymi działaczami LPR przeszedł w 2004 r. do PiS i z list tej partii dostał się rok później do Sejmu. Ze względu na swoje agresywne ataki na przeciwników politycznych dostał przydomek "bulteriera". Uchodzi za jednego z twórców kampanii medialnych PiS.
Dopiero po kilku miesiącach uzyskał od Jarosława Kaczyńśkiego zgodę na start w eurowyborach. Według sondaży, Kurski ma pewny mandat europosła.