Michała Kamińskiego nie martwi zapowiedź odwołania hucznych obchodów rocznicy 4 czerwca. Według gościa radia TOK FM takie uroczystości jak kongres EPP i rocznicowe obchody porównać można do "migoczących paciorków", za które Indianom "zabierano ziemię". Według kandydata PiS-u do PE gdańskie obchody byłyby kolejną odsłoną kampanii Platformy, której najmocniejszym akcentem były dotychczas "pałki i gaz, które spadły na robotników demonstrujących w Warszawie".
- Dla nas Polaków to jest upokarzające, że nasi koledzy z zachodu uważają, że Polakom warto dać błyskotki. Że zorganizuje się im kongres EPP, jakieś obchody rocznicowe - tak jak Indianom za migoczące paciorki zabierano ziemię - podsumował zapowiedź premiera Michał Kamiński. Były prezydencki minister przyznał, że "zachodowi trzeba przypominać, że tu wszystko się zaczęło". Ale jego zdaniem planowane na 4 czerwca obchody "nie byłyby próbą pokazania czegoś Europie tylko kolejnym eventem w ramach kampanii PO".
Pałki i gaz w 20 roku niepodległości
Kamiński walczący o mandat eurodeputowanego, nie zostawił suchej nitki na kampanii Platformy Obywatelskiej. - Na razie głównym akcentem kampanii PO były pałki i gaz, które spadły na robotników demonstrujących w Warszawie. To jest dla mnie symbolicznym końcem polityki miłości, którą głosił Donald Tusk - ocenił polityk Prawa i Sprawiedliwości. Dla Michała Kamińskiego środowa akcja policji pokazuje prawdziwe oblicze premiera. - Z jednej strony ten zatwardziały liberał bardzo mocno podkreśla etos Solidarności, a kiedy robotnicy wyszli prosić o godność - którą zabrał im ten rząd - to Donald Tusk nie poszedł z nimi porozmawiać tylko wysłał na nich brutalną policję. Polityk PiS-u nie wierzy w tłumaczenia policji. - Sięgnijmy do archiwów co mówiła milicja obywatelska w takich sytuacjach - to samo - podsumował. O zakłócaniu porządku przez demonstrantów nie można mówić, bo jak stwierdził Kamiński " często manifestacje wyglądają, że zakłócają porządek, ale nie mniej niż kongres EPP zakłócił życie warszawiakom".
Przypomnijmy - podczas demonstracji zorganizowanej przez gdańskich stoczniowców, która odbyła się 29 kwietnia przed Pałacem Kultury i Nauki poszkodowanych zostało 25 osób, w tym pięciu policjantów.