Sprawę opisaliśmy w połowie stycznia. Plan Pawła Skawińskiego, dyrektora TPN, zakłada powiększenie tras dla narciarzy na zboczach dwóch szczytów znajdujących się po obu stronach Kasprowego Wierchu: Pośrednim Wierchu Goryczkowym na zachodzie i Beskidzie na wschodzie. Mają one zostać oznaczone tyczkami - by narciarze wiedzieli, którędy mogą zjeżdżać.
- Z naszych analiz wynika, że niewielkie rozszerzenie terenu dla narciarzy nie wpłynie negatywnie na tatrzańską przyrodę, która jest objęta siecią ochrony Natura 2000 - argumentuje dyrektor Skawiński. - Na terenie udostępnionym teraz narciarzom nie zgodzimy się na instalację jakiejkolwiek nowej infrastruktury narciarskiej, wyciągów czy armatek śnieżnych. Ten teren nie będzie nawet ratrakowany. Z Pośredniego Wierchu Goryczkowego i Beskidu będą mogli zjeżdżać narciarze uprawiający tak zwany
freeride, czyli jazdę na nieprzygotowanych stokach. Wiele osób zjeżdżało tamtędy już w poprzednich latach. Nakładanie mandatów przez strażników TPN na nic się zdało, postanowiłem więc rozważyć rezygnację z fikcyjnego zakazu i wytyczyć na tym terenie trasy dla narciarzy - dodaje.
Teraz dyrekcja parku analizuje osiem opinii, jakie wpłynęły do niej po ogłoszeniu planu. Trzy z nich protestują przeciwko poszerzeniu terenów dla narciarstwa w Tatrach.
Najwięcej obiekcji wobec tego pomysłu ma ekologiczna organizacja Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.
- Taka decyzja będzie złamaniem przepisów o ochronie przyrody. Nie można dopuścić, by samodzielnie podejmował ją dyrektor TPN. Sprawa powinna być skonsultowana z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska, która jest odpowiedzialna za obszar Natura 2000 w Małopolsce, oraz Ministerstwem Środowiska, które ma dbać o ochronę przyrody w parkach narodowych - uważa Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
- Cały czas, na bieżąco, będzie można przyglądać się skutkom tej decyzji. Zapraszam już dzisiaj organizacje ekologiczne do monitorowania sytuacji w terenie - odpowiada ekologom Skawiński. - Jeśli wiosną, po zejściu śniegów, okaże się, że narciarze mają jednak negatywny wpływ na zbocza Beskidu i Pośredniego Wierchu Goryczkowego, to w następnym sezonie będzie można zakazać tam narciarstwa. Na razie z naszych analiz wynika, że narciarz poruszający się po grubej warstwie śniegu nie uczyni tatrzańskiej przyrodzie na tym obszarze niczego złego - powtarza dyrektor.
Decyzję o udostępnieniu narciarzom nowych terenów planuje podjąć jeszcze w lutym.
Racje TPN nie przekonują ekologów.
- Pracownia na rzecz Wszystkich Istot podejmie wszelkie możliwe kroki prawne na rzecz niedopuszczenia do udostępnienia nowych terenów Tatr na cele narciarstwa zjazdowego oraz rozwoju innych inwazyjnych form turystyki. Jesteśmy gotowi powiadomić Komisję Europejską oraz Komisję Petycji Parlamentu Europejskiego - zapowiada Ślusarczyk.