Szef polskiej delegacji: nie ma porozumienia Konwencji w Kopenhadze

jg, PAP
19.12.2009 , aktualizacja: 19.12.2009 19:57
A A A Drukuj
Wszyscy którzy mówią, że jest porozumienie po szczycie w Kopenhadze, sami siebie oszukują - mówi szef polskiej delegacji na konferencję, dyrektor departamentu zmian klimatu i ochrony atmosfery w Ministerstwie Środowiska Tomasz Chruszczow. "Nie ma porozumienia" - zaznaczył.
Według niego "to, co wypracowano, i zaraz po północy z piątku na sobotę liderzy usiłowali przedstawić jako porozumienie, może być co najwyżej potraktowane za ich wspólną deklarację".

"W procedurze Konwencji ONZ nie ma takiej możliwości, by jakikolwiek dokument nieformalnie stworzony i nie przedyskutowany na sesjach, mógł stać się dokumentem tej konwencji" - wyjaśnił. "Ten dokument został przez konwencje odnotowany, będzie publikowany na jej stronach, ale bez jakichkolwiek jej znaków, po prostu jako rodzaj porozumienia, które liderzy zawarli między sobą" - dodał.

Jedyną decyzją przyjętą przez konferencję było przedłużenie procesu negocjacji nowego porozumienia klimatycznego po protokole z Kioto o kolejny rok - do spotkania Konwencji w Meksyku - powiedział Chruszczow.

Ocenił, że "piątek był klęską dwu lat pracy nad dokumentami Konwencji - od spotkania na Bali i dowodem, że nie wszyscy zrozumieli co się stało na świecie".

"Spotkanie pokazało jak zmienił się świat. Nie jest już tak, że wystarczy tylko, by dogadały się nawet Stany Zjednoczone z Chinami, Rosją i Unią Europejską" - powiedział. "Wszystkie kraje mają głos. Takie kraje jak Tuvalu, czy Papua Nowa Gwinea były reprezentowane przez super profesjonalnych negocjatorów - nowojorskich prawników - którzy zęby zjedli na negocjacjach i bardzo dokładnie wypełnili swój mandat negocjacyjny" - mówił.

"Postrzeganie krajów małych jako niezdefiniowanej grupy okazało się błędne - one są przygotowane, by dbać o swoje interesy i bardzo dobrze potrafią te interesy prezentować i ich bronić" - podkreślił.

Pozytywną stroną konferencji było według niego zgromadzenie w jednym miejscu światowych liderów. "To oznacza, że przynajmniej na poziomie działania znają wagę spraw klimatycznych - rozumieją, że konwencja klimatyczna to konwencja gospodarcza, polityczna, środowiskowa, i społeczna. Nie można widzieć tego widzieć jednostronnie, tylko w kontekście tych wszystkich spraw" - powiedział.

Światowa konferencja stron Konwencji Klimatycznej ONZ (COP 15) obradowała w Kopenhadze od 7 grudnia. Nie przyjęła wspólnego stanowiska 193 uczestniczących w niej krajów. "Odnotowała" jedynie deklarację uzgodnioną w nocy z piątku na sobotę przez liderów największych krajów, głównie USA i Chin, by wzrost temperatury na świecie do 2050 r. nie przekroczył 2 st. Celsjusza w porównaniu z epoką przed przemysłową. Kolejne spotkanie stron Konwencji ma się odbyć w listopadzie 2010 r. w Meksyku (COP 16).

Greenpeace apeluje. Chcesz powstrzymać zmiany klimatu? Podpisz się

Podziel się