- Wyniki eksperymentów ATLAS i CMS sugerują, że cząstka Higgsa istnieje - poinformował ośrodek badawczy CERN na Twitterze. Na razie jednak danych jest na tyle mało, że nie można z całą pewnością ogłosić, że cząstka została odkryta.
Święty Graal fizyki Cząstka (zwana także bozonem) Higgsa jest uznawana za "Święty Graal" fizyki. Jak przyznaje prof. Meissner, może sama w sobie nie wydaje się specjalnie użyteczna, ale poszukiwanie jej ma znaczenie fundamentalne dla fizyki. Według tzw. Modelu Standardowego, właśnie istnienie tego bozonu powoduje, że inne cząstki mają masę. Gdyby elektrony nie miały masy, nie istniałby taki świat materialny, jaki znamy.
Między innymi po to, aby sprawdzić teoretyczne istnienie tzw. "boskiej cząstki", pod Genewą powstało największe urządzenie badawcze - Wielki Zderzacz Hadronów (LHC). Tunel mierzący 27 kilometrów obwodu i 9 kilometrów średnicy mieści największy akcelerator na świecie. Przy urządzeniu pracują fizycy CERN (Europejska Organizacja Badań Jądrowych), której
Polska jest członkiem. - CERN nie ogłosi wyników badań, jako ostateczne odkrycie cząstki Higgsa. Z tego co wiem, powiedzą o bardzo silnej wskazówce, że cząstka istnieje - mówił profesor Meissner w programie ''OFF Czarek''. "Silna wskazówka" wynika z tego, że dwa eksperymenty pracujące niezależnie, wskazują na bardzo podobne wyniki badań. - Prawdopodobnie cały kolejny rok zajmie ostateczne potwierdzanie - przewiduje fizyk.
Gdyby nie bozon Higgsa nie rozmawialibyśmy w tym studiu - Według tak zwanego standardowego modelu cząstek elementarnych (w tym m. in. elektrony, protony, kwarki, itp. - red) cała przestrzeń jest wypełnione stałym polem - wyjaśniał prof. Meissner, pracujący także w Uniwersytecie Warszawskim. - Gdyby nie było tego pola, każda z cząstek którą znamy, elektrony przede wszystkim, poruszałyby się z prędkością światła. Istniałaby jakaś
zupa złożona z wolno latających masywnych protonów i śmigających z prędkością światła innych cząstek, w tym elektronów. Nie powstałyby atomy, z których składa się materia. Natomiast, obecność tego pola powoduje, że elektron, musi się przez to pole "przedzierać". Efekt jest taki, że zachowuje się jak cząstka z masą. Taki elektron może być przez proton "złapany", zaczyna krążyć wokół protonu i powstaje atom. Tworzą się znane nam atomy, a potem pierwiastki: wodór, węgiel, azot, itp. Bez tego, nie istniałaby materia taką jaką znamy, a my na pewno nie rozmawialibyśmy w studio - tłumaczył fizyk.
Tak naprawdę szukamy pola - Tak naprawdę, szukamy pola Higgsa. Jednak bardzo trudno jest znaleźć coś, co w każdym punkcie przestrzeni jest takie samo. Szukamy zatem wzbudzeń tego pola, próbujemy je pobudzić do drgania. To tak, jak z perfekcyjnie przezroczystą wodą. Można się zorientować, że tam jest dopiero, kiedy pojawią na niej jakieś drgania, fale. To drganie pola, to jest właśnie cząstka Higgsa. Ona bardzo szybko zanika, ale my przez chwilę widzimy wzbudzenie się pola. Tego właśnie szukają fizycy w CERN - opowiadał prof. Meissner.
Cząstka została wprowadzona do fizyki pod koniec lat 60. ponieważ ona doskonale pasuje do Modelu Standardowego, jednego z najważniejszych teorii współczesnej fizyki. - Przez to, że mamy Model, dokładną teorię, poszukiwania cząstki Higgsa jest absolutnie precyzyjne. Wiemy czego i jak szukać - mówił fizyk. - Oczywiście nauka na tym polega, że dowolne twierdzenie jest poddawane dowolnej krytyce - studził emocje profesor.