Służbowe podróże wójta: USA, Chiny, Australia...

09.08.2012 11:00
Orkiestra straży pożarnej w Nadarzynie podczas podróży do Sydney. W tle gmach słynnej opery

Orkiestra straży pożarnej w Nadarzynie podczas podróży do Sydney. W tle gmach słynnej opery (fot. orkiestra.nadarzyn.pl)

Australia, Stany Zjednoczone, Chiny - to tam Janusz Grzyb, wójt podwarszawskiego Nadarzyna, promuje swoją gminę. Razem z dętą orkiestrą straży pożarnej
Wójt budzi emocje. W niepochlebnym anonimie rozpisuje się o nim tajemniczy Ruch dla Gminy Nadarzyn. Wytyka mu m.in. upodobanie do podróży. "Chodzi tu o zagraniczne wyjazdy wójtów i zaprzyjaźnionej świty z nadarzyńską Orkiestrą Ochotniczej Straży Pożarnej" - czytamy w piśmie, które trafiło do mieszkańców gminy.

Związany z PSL Janusz Grzyb rządzi Nadarzynem od 1998 r. Sprawuje stanowisko nie bez problemów. W 2004 r. sąd unieważnił wybory, które odbyły się dwa lata wcześniej, i zarządził kolejne, przedterminowe. Lista zastrzeżeń była długa, m.in. wątpliwości co do wiarygodności protokołów z głosowań i dopisania do spisu wyborców ok. 500 osób spoza gminy. Na pewien czas władzę w gminie objął rządowy komisarz. Przedterminowe wybory w styczniu 2005 r. przyniosły jednak korzystne dla Janusza Grzyba rozstrzygnięcie: pokonał trzech innych kandydatów. W wyborach z 2010 r. nawet nie miał kontrkandydata - zdobył 82 proc. głosów i zapewnił sobie stanowisko na kolejną kadencję.

W tym samym roku, w którym władzę w Nadarzynie objął Janusz Grzyb, w gminie powstała Orkiestra OSP Nadarzyn. Ze strażą pożarną związany jest też wójt, który działa we władzach gminnego i powiatowego Związku OSP. Strażakami ochotnikami są zaś jego synowie. Na stronie internetowej orkiestra chwali się licznymi sukcesami. Zespół koncertował m.in. we Włoszech, w Bułgarii, Czechach i na Ukrainie, w Chinach, Stanach Zjednoczonych, a także w Singapurze i Malezji. Dlaczego podróże budzą takie emocje? - Kogoś chyba denerwują nasze sukcesy i to, że jesteśmy zapraszani - podejrzewa dyrygent i założyciel orkiestry Mirosław Chilmanowicz. - W tym anonimowym piśmie są też wymienione podróże, których nie było. Napisali np. o Rio de Janeiro, chociaż tam nie występowaliśmy. I o Seulu, a tam spędziliśmy tylko kilkanaście godzin z powodu przesiadki, na koszt przewoźnika.

Mirosław Chilmanowicz narzeka, że pieniądze na wojaże musi ciułać. Pochodzą głównie od sponsorów, z koncertów komercyjnych, a także z wpłat członków zespołu.

A po co orkiestrze na festiwalach wójt? - Wziąłem udział tylko w tych wyjazdach, na które zaproszenie do samorządu naszej gminy wystosowali organizatorzy, często współpracujący z polskimi ambasadami, miejscową Polonią lub lokalnym samorządem - utrzymuje Janusz Grzyb. - Kiedy wyjeżdżałem, sam lub z zastępcą, koszty ponosiliśmy osobiście i korzystaliśmy z urlopu wypoczynkowego.

Wójt pamięta trzy podróże: do Australii, USA i Chin. Zapewnia, że gmina nie dokłada też do wyjazdów pracowników gminy, którzy towarzyszą muzykom. - Jedna-dwie osoby organizujące wyjazd i pobyt za granicą zostały oddelegowane, o ile było to konieczne, do obsługi orkiestry, jednak ich wyjazd finansowany był wówczas z jej środków - twierdzi. - W wyjazdach zagranicznych uczestniczyły też osoby zaproszone przez orkiestrę, np. przedstawiciele sponsorów. Gmina nie miała na to wpływu.

Zwykle w podróży uczestniczyło ok. 45 członków orkiestry i kilka osób towarzyszących. Janusz Grzyb zapewnia, że nie jeździ z orkiestrą bez powodu. Jego cel to promocja Nadarzyna w świecie. A orkiestra dęta przede wszystkim reprezentuje za granicą Polskę.

W ciągu ostatnich trzech lat gmina przeznaczała w budżecie na dotacje dla orkiestry ok. 75 tys. zł rocznie. Z tych pieniędzy sfinansowano m.in. nagranie profesjonalnej, trzeciej już płyty, a także zakup mundurów i instrumentów, ponieważ orkiestra rozrasta się z roku na rok. Liczy już ok. 80 muzyków. W październiku będą grać na międzynarodowym festiwalu na Malcie. Już bez "organizacyjnego zaangażowania pracowników urzędu gminy", jak zapewnia wójt Grzyb.

Komentarze (46)
Zaloguj się
  • gshegosh81

    Oceniono 17 razy 13

    Skoro 82% ludzi chce to finansować, to nie widzę problemu - pozostałe 18% zwolnijcie z części podatków i z głowy.

  • dyrdy.mal

    Oceniono 12 razy 10

    Ale co sie chlopa zcepiacie...? "W wyborach z 2010 r. (...) zdobył 82 proc. głosów" - ktos na niego glosuje i ktos go wybiera! Podobnie jak z upartyjnionym rzadem, poslami i innymi wybrancami. Czepiacie sie Policji bo sciga rowerzystow, czepiacie sie zolnierzy bo wysylaja ich by umierali za amerykanskie interesy, narzekacie ze Wam zle - a mimo to ciagle glosujecie i wybieracie ludzi (tych samych) ktorzy sa za to wszystko _naprawde_ odpowiedzialni...
    Zacznijcie glosowac na tych, ktorzy spelnia choc czesc obietnic i wyciagajcie wnioski (i konsekwencje). I przestancie uganiac sie za "mezami stanu" z partyjnych lawek.

  • martin_silenus

    Oceniono 13 razy 7

    Tak się zastanawiam, czy ktokolwiek z komentujących i plujących tutaj jadem przeczytał ten artykuł (lub przeczytał ze zrozumieniem), czy może poprzestał tylko na debilnym tytule niedouczonego pismaka? Kluczowe są dwa zdania "koszty ponosiliśmy osobiście i korzystaliśmy z urlopu wypoczynkowego" oraz "pieniądze na wojaże musi ciułać. Pochodzą głównie od sponsorów, z koncertów komercyjnych, a także z wpłat członków zespołu".

  • jamj

    Oceniono 8 razy 6

    Ten wójt bardziej przeszkadza komuś "na górze", niż mieszkańcom. Uważam, że robi dobrą robotę, a te 75 tysięcy zł. rocznej dopłaty do już 80 osobowej orkiestry, to dobrze wydane pieniądze.Chętnie bym widział takie przekręty gdzie indziej.

  • anty-lady

    Oceniono 11 razy 5

    Cieszę się, że ta orkiestra działa. Oby wszystkie gminy wspierały kulturę w takim, popularno-ludowym wymiarze. A skoro ich zapraszają i wydają płyty to widocznie umieją grać. Nie czepiajmy się o byle hawno!

  • ergosumek

    Oceniono 5 razy 5

    No i dobrze, niech jeździ, wybrali go to mają.
    Jeździ i sławi imię polskiej Ochotniczej Straży Pożarnej.
    Tylko kto wtedy POżary gasi?

    No ale ta eskapada do Australii to chyba nie z budżetu gminy?
    Może generał pożarnictwa Pawlak cos dorzucił?

  • tytus1

    Oceniono 10 razy 4

    Super gosć !!! z jajami. I robi to za swoja kase a nie za gminne pieniadze.
    Ale taka juz natura wiesniakow i lemingow ze jak ktos nieco nad poziom wzleci to dobrze jest go skopac i wyrownac...

  • krzyysioo

    Oceniono 6 razy 4

    Wałki finansowe zazwyczaj robi się w inny sposób a nie poprzez dotowanie orkiestr czy podobnych "fanaberii" na wsiach. No może przywaliłbym się mocniej do wyjazdów urzędników z orkiestrą o ile robią to za publiczne środki.

    Sam mieszkam na wsi, mam dwójkę dzieciaków które grają sensownie w szachy, na razie jest kółko szachowe kilka godz w tygodniu gdzie uczą podstaw a moje dzieciaki grają już nieco lepiej, takich dzieciaków będzie pewnie z dziesiątka i nie ma co z nimi zrobić po wakacjach. Albo podnosi się poziom pod nich i nie ma kto uczyć nowych albo uczymy nowych a tych zostawiamy samych sobie. O pokrywaniu kosztów wyjazdów na jakieś turnieje etc nie ma mowy, tu rodzice biorą an siebie całość. I przy pytaniu wójta o możliwość zwiększenia godzin na kółko jest prosta odpowiedź - jest jeszcze orkiestra dęta, szkółka piłkarska i biathloniści, każdy z nich chciałby więcej a trzeba jakoś wszystkich pogodzić. By nieco zobrazować w czym tkwi problem an wsi to napiszę ze poza sekcjami w/w na wsi praktycznie nie ma już nic dla dzieci czy młodzieży a ja jeśli będę chciał dzieciaki rozwijać dalej to najbliższe kółko szachowe na poziomie wyższym niż u siebie mam 80 km od domu.

    Przy takich "aferach" ja podchodziłbym ostrożniej z określeniami "knury" czy "wsiowe chamy", wałków finansowych an zupełnie inne kwoty szukałbym w innych miejscach, także na wsiach.

  • zbycholj23

    Oceniono 3 razy 3

    Muzyka łagodzi obyczaje. Zwłaszcza za granicą i sponsorowana.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje