Pawlak brnie, zamiast przeprosić [BLOG]> - Ja mam pytanie do premiera Pawlaka - wierzy w KRUS? Przecież KRUS jest w 95 proc. finansowany z
budżetu państwa - tak w TOK FM Aleksandra Wiktorow komentowała słynne już oświadczenie Waldemara Pawlaka, który nie wierzy w ZUS. - Waldemar Pawlak uważa, że każdy następny rząd i każdy następny minister finansów powie: "Do KRUS-u będziemy dopłacać pieniądze", a do ZUS-u nie? - pytała była prezes ZUS. I zapewniała: - Jeżeli jednym, to i drugim. Jeżeli Pawlak wierzy w KRUS, to musi wierzyć w ZUS.
Pawlak to nie suchy badyl. Premier nie może go złamać>> PSL chce, aby w projekcie ustawy wydłużającej wiek emerytalny znalazł się zapis zmniejszający czas
pracy kobiet o trzy lata za każde urodzone
dziecko. - Jeżeli premiować kobiety, to trzeba się zastanowić nad okresem młodości, kiedy one te
dzieci rodzą - komentowała rzeczniczka ubezpieczonych. I podkreślała: - Pomóc im wtedy, a nie kiedy te dzieci są już dorosłe, wysyłać je wcześniej na emeryturę.
Problemem są umowy śmieciowe, nie podniesienie wieku emerytalnego - Jak rozmawiam z młodszymi ludźmi, którzy mają dwadzieścia kilka, trzydzieści lat, to oni nie mają nic przeciwko podniesieniu wieku emerytalnego - mówiła w TOK FM Aleksandra Wiktorow. - A wypowiadają się głównie emeryci, którzy są przeciwko. Ale co oni mają do tego? Przecież ich to nie dotyczy! - oburzała się była prezes ZUS.
Rzeczniczka podkreślała też, że prawdziwym problemem są umowy śmieciowe. - Młodzi mówią: "Mnie wszystko jedno, czy będę pracować do 67. roku życia, przede wszystkim chciałbym mieć prawo do emerytury, a my pracujemy na umowach o dzieło i nie mamy prawa do emerytury - mówiła Wiktorow.
- To jest największe zmartwienie młodych i regulacja tego, żeby ludzie bez etatowego zatrudnienia mogli przystąpić do ubezpieczenia, jest najważniejszym punktem, dużo ważniejszym niż te inne osłonowe, które się wymienia - przekonywała Aleksandra Wiktorow w Poranku TOK FM.