To narodowe święto obchodzone jest od 2011 r., ale po raz pierwszy z takim rozmachem. Rok temu uroczystości odbyły się pod murem mokotowskiego więzienia przy Rakowieckiej, gdzie 1 marca 1951 r. rozstrzelano siedmiu oficerów IV Komendy Zrzeszenia WiN. Wieniec złożył prezydent RP, który miesiąc wcześniej podpisał ustawę o poświęceniu tego dnia działaczom organizacji walczących w latach 40. i 50. z komunistyczną władzą.
W tym roku inicjatywę przejęły środowiska prawicowe, które zawiązały Społeczny Komitet Obchodów Dnia Pamięci "Żołnierzy Wyklętych". Na jego czele stanęli: prof. Jan Żaryn, prof. Wiesław J. Wysocki, Ewa Stankiewicz, Anita Czerwińska i Andrzej Melak. Na liście 25 organizacji wspierających społeczne obchody (oficjalne organizuje
IPN) są m.in.: Solidarni 2010, Komitet Ofiar Narodowej Tragedii pod Smoleńskiem, Kluby "Gazety Polskiej", NZS, dzielnicowe organizacje
PiS, mazowiecka "S", Stowarzyszenie 13 Grudnia, Ogólnopolski Komitet Pamięci ks. Jerzego Popiełuszki, Stowarzyszenie Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego.
Przesłanie komitetu zamieścili na swoim portalu Solidarni 2010. Czytamy tam, że przygotowywane uroczystości "dają szansę przerwania swoistej obławy nadal zastawianej w Polsce na prawdę, sprawiedliwość i wartości patriotyczne, które chcemy dzielić z Żołnierzami Wyklętymi.
Hołdy na dworcu i cmentarzach Wedle scenariusza, który promują prawicowe portale, obchody będą miały wojskowy sznyt oraz wzorową organizację. Mowa jest o "podziale na grupy", "asystentach historykach", "koncentracji" na pl. Piłsudskiego oraz "szyku marszowym", którego szlak będzie wiódł obok Pałacu Prezydenckiego do archikatedry. - Chcemy zatrzymać się pod Pałacem, by wspomnieć prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który jako pierwszy oficjalnie upamiętnił Żołnierzy Wyklętych - mówi Olga Johann (PiS), wiceprzewodnicząca Rady Warszawy.
Rocznicy trudno będzie nie zauważyć. Od rana na jednym z peronów Dworca Centralnego członkowie Grupy Historycznej "Radosław" w mundurach wojskowych z II RP prezentować będą dioramę (podświetlony obraz) poświęconą Żołnierzom Wyklętym. - To oddanie czci i hołdu bohaterom. Gdyby nie tacy ludzie, dziś nie mówilibyśmy po polsku - uważa komendant grupy Tomasz Karasiński.
Na godz. 17 zaplanowane są równoczesne hołdy oddawane żołnierzom w różnych punktach miasta, m.in. na cmentarzach, w więzieniu, gmachach dawnego
SB. W programie modlitwy, składanie kwiatów. - Takich miejsc będzie kilkadziesiąt. Zapraszamy mieszkańców, zwłaszcza młodych - mówi radny Andrzej Melak (PiS). - Trzeba skończyć z zakłamywaniem historii.
"Koncentracja" grup nastąpi na pl. Piłsudskiego. Na miejsce dotrą też rekonstruktorzy. O 19.30 pod Grobem Nieznanego Żołnierza chór zaśpiewa pieśni żołnierskie, przemówi prof. Jan Żaryn, zaś uczestnicy zgromadzenia uniosą w górę 300 portretów "Żołnierzy Wyklętych". Następnie "w szyku wojskowym, w asyście umundurowanych rekonstruktorów, przemaszerują na mszę do katedry.
Weto dla bandytów i PRL-owskiej pogardy W projekt obchodów włączył się także warszawski PiS, proponując radnym PO i
SLD okolicznościowe stanowisko. Czytamy w nim o bohaterskich żołnierzach, którzy „przez dziesiątki lat napiętnowani mianem »bandytów «, otoczeni pogardą przez władze PRL-u, żyli w pamięci tylko najbliższych” oraz przesłanie: „Dobro nie może ulec złu, a szlachetna walka o wolną i niepodległą Ojczyznę ostatecznie musi zwyciężyć”. PiS zachęca prezydent Warszawy, by - wypełniając wolę Społecznego Komitetu Obchodów - poleciła wywieszenie flag, zaś mieszkańcy, którzy się w nie włączą, mieliby zapalić znicze pamięci. - Ten wyważony i spokojny tekst poszedł do klubu PO - mówi Olga Johann.
Ku jej zdziwieniu po redakcji wypadły z niego m.in. słowa o "bandytach" i "PRL-owskiej pogardzie". Nie ma zachęt do wieszania flag i palenia zniczy. Partie na razie się nie dogadały. Ostateczne negocjacje planowane są przed dzisiejszą sesją Rady Warszawy.
- Żołnierzom antykomunistycznego podziemia należy się pamięć - mówi Jarosław Szostakowski, lider PO. - To nie oznacza naszej zgody na to, by PiS tworzył straszne teksty o "bandytach", promował prawicowe komitety związanych z tą partią czy też urażał SLD.