Dlaczego ponad 20 biegłych nie chciało opiniować działań BOR ws. Smoleńska?

mig
16.02.2012 , aktualizacja: 16.02.2012 10:27
A A A Drukuj
Prezydent Lech Kaczyński pośród oficerów BOR, 2008 r. Fot. AP Michel Euler Prezydent Lech Kaczyński pośród oficerów BOR, 2008 r.
Ponad 20 biegłych odmówiło pisania opinii dotyczącej przygotowań i zabezpieczenia wizyt premiera Tuska i prezydenta Kaczyńskiego w kwietniu 2010 roku w Smoleńsku - ujawniła "Rzeczpospolita". W końcu napisał ją m.in. człowiek, który publicznie wypowiadał się wcześniej negatywnie o działaniach BOR, a na dodatek jest z Biurem w sporze - podkreśla "Rz".
Funkcjonariusz BOR
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Funkcjonariusz BOR
Przygotowana przez biegłych na potrzeby prokuratury opinia zawiera listę błędów, których mieli dopuścić się zarówno szeregowi funkcjonariusze, jak i szefowie BOR, w trakcie przygotowywania wizyty Donalda Tuska i Lecha Kaczyńskiego w Katyniu i Smoleńsku. W ubiegłym tygodniu zarzuty na podstawie tej opinii usłyszał m.in. wiceszef BOR gen. Paweł Bielawny.

Nikt nie chciał pisać opinii o działaniach BOR?

Ale znalezienie biegłych, którzy napiszą opinię, nie przyszło prokuraturze łatwo - ujawnia "Rzeczpospolita". Gazeta cytuje wiceszefa praskiej prokuratury Mariusza Piłata, który stwierdził, że śledczy zwracali się z prośbą o napisanie opinii zarówno do środowisk naukowych, jak i do osób związanych ze służbami i policją, i wszędzie słyszeli odmowę.

- Słyszeliśmy, że albo ktoś nie jest merytorycznie przygotowany, albo nie chciał jej wykonać z przyczyn natury osobistej - mówi dla "Rz" Piłat.

Autor opinii ws. działań BOR w Smoleńsku był nieobiektywny?

Niechęć naukowców i związanych ze służbami biegłych do analizy działań BOR była tak duża, że po ponad 20 odmowach opinię napisali oficer jednostek specjalnych płk Stanisław Kulczyński oraz... były wiceszef BOR ppłk Jarosław Kaczyński. Jednak co do tego ostatniego istnieje podejrzenie, że był nieobiektywny.

Jak ujawniła "Gazeta Wyborcza", w maju 2011 r. ppłk Kaczyński stwierdził (komentując warszawskie przygotowania do przyjazdu Baracka Obamy), że służby specjalne USA nie przekażą odpowiedzialności za zabezpieczenie prezydenta USA Polakom. Powód? - Rok temu przygotowywali i nie potrafili przygotować wizyty własnego prezydenta w Smoleńsku - powiedział ppłk Kaczyński.

"GW" ujawniła też, że były wiceszef BOR jest w sporze z dawnym pracodawcą. Kaczyński domaga się od Biura ekwiwalentu za mieszkanie służbowe - ponad 400 tys. zł.

Przygotowana na zlecenie prokuratora generalnego analiza obiektywizmu ppłk. Kaczyńskiego już wpłynęła do Prokuratury Generalnej.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 10
  • 5
  • 3
  • 6
  • 18
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    30 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (236)

  • iurisconsult

    0

    O biegłych wiem jedynie tyle, że biegłym jest osoba wpisana na listę biegłych prowadzoną przez prezesa sądu okręgowego i że biegły pod rygorem kary nie może odmówić wydania opinii biegłego...

  • iurisconsult

    Oceniono 1 raz -1

    BOR jest ewidentnie winny tragedii smoleńskiej, gdyż:
    1/ po wyznaczeniu kpt Protasiuka na dowódcę lotu BOR nie odseparował go od przełożonych, ażeby nie mogli mu wydać rozkazu lądowania za wszelką cenę,
    2/ BOR pozwolił gen Błasikowi na rozmowę z kpt Protasiukiem na płycie lotniska 10.04.2010,
    3/ BOR pozwolił, ażeby gen. Błasik złożył prezydentowi Kaczyńskiemu na Okęciu meldunek przy trapie samolotu zamiast kpt Protasiuka o gotowości do lotu,
    4/ BOR nie zatarasował pasa startowego na Okęciu, aby uniemożliwić wylot ze względu na prognozy pogody,
    5/ BOR nie zabarykadował kabiny pilotów, aby nie dopuścić do wizyt w kokpicie gen. Błasika i dyr. Kazana,
    6/ BOR nie wymusił fizycznie na prezydencie Kaczyńskim odwołania decyzji o lądowaniu za wszelką cenę w dniu 10.04.2010 na lotnisku w Smoleńsku,
    7/ BOR po wydanym przez rosyjskich kontrolerów lotu zakazu lądowania w Smoleńsku nie wymusił na pilotach odlotu na lotnisko zapasowe,
    8/ BOR w Smoleńsku po zakazie lądowania nie zatarasował pasa lotniska, ani nie oddał do samolotu strzałów ostrzegawczych, aby wymusić wykonanie zakazu lądowania sformułowanego przez rosyjskich kontrolerów lotu,
    9/ BOR nie upublicznił raportu funkcjonariuszy służb oczekujących w Smoleńsku na przylot samolotu prezydenckiego o ich czynnościach i obserwacjach z pierwszych 30 minut po katastrofie.

    @hurdy-gurdy-x
    Czyli jednak BOR był na miejscu w Rosji, jak sam o tym pisze @ hurdy-gurdy-x (cytuję) "wszyscy przysłani byli kilka km dalej". Od godziny było już wiadomo, że rosyjski Ił z samochodami nie wylądował na Siewiernym z powodu złych warunków atmosferycznych. W takich okolicznościach BOR i pirotechnik powinni być nadal na lotnisku, gdyby ktoś miał wiedzę, że piloci będą zmuszeni lądować za wszelką cenę, gdyż zabroniono im odlecieć na zapasowe lotnisko bez wyraźnej decyzji Lecha Kaczyńskiego. Zabronił im tego z całą pewnością dowódca WL - pytanie jedynie jest takie, czy zabronił tego w dni poprzedzające wylot do Katynia, czy 10.04.2010 na płycie lotniska na Okęciu, czy na pokładzie samolotu. Że piloci witali się w kokpicie z generałami wiemy ponad wszelką wątpliwość (nie zostało to wymazane nawet w tzw krakowskim stenogramie). Po rozmowie z Jarosławem Lech Kaczyński nie podjął decyzji o odlocie na lotnisko zapasowe. O braku tej decyzji pilotów powiadomił dyr. Kazana (i tego też nie potrafiono zafałszować nawet w krakowskiej wersji stenogramu rozmów w kokpicie). Dyr. Kazana nie powiadomił jednak BOR w Smoleńsku o tym, że Tu-154 mimo niesprzyjających warunków pogodowych i mimo zakazu lądowania wydanego przez rosyjskiego kontrolera lotu będzie jednak lądował na lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku mimo wszystko - bo Pan prezydent jeszcze decyzji nie podjął. Ciekawe, czy gdyby stanowisko Lecha Kaczyńskiego dyr. Kazana przekazał BORowikom oczekującym na miejscu w Rosji, to czy nie zjawili by się ponownie na lotnisku?

  • klaudyn1

    0

    Ci co odmówili bali się prokuratury policji i różnych tzw agencji bezpieczeństwa. Bali się nagonki prasy a nawet stronniczych sądów, kóre za udział w grupie przestępczej karzą w zawieszeniu, a za rządanie karay dla nich wsadzają do więzienia

  • dublet

    Oceniono 5 razy -1

    Pilot musiał lądować! MUSIAŁ! Przypominam, że nawet odebranie Lechowi K. samolotu nie zapobiegło jego lotowi do Brukseli! Uparło się i doleciało!

    • dublet

      Oceniono 1 raz 1

      @dublet
      Bardzo ciekawi mnie system dodawania i odejmowania punktów-ocen. Zagłosowałem na siebie na +, pokazało się +1, wyłączyłem kompa, po 2 godzinach wszedłem, żeby sprawdzić odpowiedzi i zobaczyłem "Oceniono 1 raz" "-1". Ciekawe...

    • hurdy-gurdy-x

      0

      @dublet nic dziwnego, ze sam się musisz oceniać na plus przy takim poziomie yntelektu

    • giuseppe53

      0

      @dublet: GW oszukuje i manipuluje opiniami.
      Mam dowód, zrzut ekranu gdzie jest 0 ocen ale za to -1 punkt ;-)
      Jaki oberredaktor taka gazeta - oszuści i krętacze po prostu.

  • meteor39

    Oceniono 7 razy 3

    Ale nawet, gdyby w Smoleńsku czekały trzy pancerne limuzyny i cały las BORowików, nie zwiększyłoby to bezpieczeństwa Prezydenta - przecież nie doleciał...

  • kurpsiokonly

    Oceniono 5 razy 5

    Biegli, biegli i nie dobiegli ot i wszystko.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX