Drzewiecki w TOK FM: To nie ja podpisałem umowę ws. premii dla Kaplera

mm, as
15.02.2012 , aktualizacja: 15.02.2012 13:03
A A A Drukuj
Mirosław Drzewiecki Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Mirosław Drzewiecki
- Nie podpisywałem umowy, w której zagwarantowano bezwarunkową premię dla szefa Narodowego Centrum Sportu - zapewnia w TOK FM Mirosław Drzewiecki, były minister sportu. Jak mówił, gdyby obowiązywał kontrakt, który on podpisywał, Kapler nie dostałby premii. Bo doszło do opóźnienia w wybudowaniu Stadionu Narodowego.


- Umowa ws. premii bezwarunkowej została podpisana już po moim odejściu z resortu. Nie zatwierdziłbym takiego zapisu - zapewnił Drzewiecki.

Jak podkreślał gość TOK FM, kiedy był zwierzchnikiem Kaplera, budowa stadionu postępowała szybciej, niż planowano w harmonogramie. - A później stało się, jak się stało. Wykonawca popełnił wiele poważnych błędów. Dowiadywałem się o tym m.in. z mediów - stwierdził.

Według byłego ministra sportu sowita premia należy się, kiedy zadanie zostało dobrze wykonane.

Zdaniem Drzewieckiego nie tylko nieterminowe oddanie warszawskiego stadionu byłoby powodem, żeby nie wypłacić. - Zarządzający obiektem zaplanował imprezy, które nie mogły się odbyć, bo stadion nie był gotowy. Ponosi więc za to odpowiedzialność. Dlatego, jak dodał, "premia powinna być przynajmniej pomniejszona".

Bulwersujące 570 tys. zł

Mimo potknięć i wpadek, które wytykał, Drzewiecki apeluje, żeby nie zapominać o tym, że w centrum stolicy stanął nowoczesny i piękny stadion. - Momentami aż mnie mdli, jak słyszę, że każdy się może wypowiadać i być świetnym fachowcem w sprawie budowy stadionów - powiedział w TOK FM.

Były szef Narodowego Centrum Sportu Rafał Kapler, który złożył rezygnację, ma otrzymać 570 tysięcy złotych. Jak wyjaśniła m.in. Joanna Mucha, premie uzależnione są od odbioru stadionu i organizacji turnieju. - Pan prezes nie otrzyma całej premii, ale tylko jej część za przepracowany czas - tłumaczyła.

Sprawą premii zainteresował się premier Tusk. - Zastanawialiśmy się nad krokami prawnymi, ponieważ nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy premiować osoby, które nie wszystko zrobiły tak, jak się umawialiśmy - mówił we wtorek.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 2
  • 1
  • 5
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (128)

  • czarnowidz61

    0

    To nie ja podpisałem, to była tylko moja ręka. A ona jest tak samo niezależna jak prokuratura i nie podlega żadnym naciskom.

  • alik-w-plomieniach

    Oceniono 1 raz 1

    Jak to szło? "Dziki kraj"? Ano dziki...

  • jvelzkeyek

    0

    Kontrakty menadżerskie



    Jak bardzo Polskę się poniewiera,

    pokazuje przypadek prezesa Keplera.

    Podpisywane kontrakty menadżerskie

    mają jedyną cechę, polegającą na zdzierstwie.

    Pół miliona złotych premii dla prezesa,

    który ze Stadionem Narodowym w kraju namieszał.

    Teraz podaje się do dymisji.

    Z premii zrezygnować ani myśli.

    Minister Mucha prezesowi przytakuje.

    "Pacta sunt servanda" w prawie obowiązuje.

    Niezwykle dziwny nasz kraj, a nawet dziki.

    Premie należą się prezesom bez względu na wyniki.
    komentarzedowydarzen.blox.pl

  • belfegor.rp

    Oceniono 2 razy 0

    Panie Drzewiecki mnie mdli na sam Pana widok . Jeżeli Pan z Panem Keplerem nie podpisywał umowy to proszę zdradzić tą tajemnicę KTO TO ZROBIŁ bo jak czytam artykuły to nigdzie nie pada inne nazwisko , oprócz Pańskiego .

  • leser.1

    Oceniono 3 razy -1

    Kto odpowiada za ten cały burdel zwany "Polską w Budowie"?
    Nie jaro, nie Zbycho, nie Donek, nie Mucha nie ...

    TO KOSMICI !

    • dinozaur47

      0

      @leser.1
      No bo tera to lata UFO i woła : Ufojcie nam ! Ufojcie !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX