Boni u Lisa do przeciwników ACTA: "Rozmawiajmy. Wasz krzyk został usłyszany"

mig
30.01.2012 , aktualizacja: 31.01.2012 08:53
A A A Drukuj
Michał Boni w rozmowie z przeciwnikami ACTA w programie fot. za TVP Michał Boni w rozmowie z przeciwnikami ACTA w programie "Tomasz Lis na żywo"
- Trzeba spojrzeć na prawo własności intelektualnej przez pryzmat cyfrowy i spokojnie siąść do stołu - powiedział w programie "Tomasz Lis na żywo" minister cyfryzacji Michał Boni. W rozmowie z gośćmi programu - przeciwnikami ACTA - deklarował gotowość do dialogu. Przeprosił znów za działania rządu ws. ACTA. Przeciwnicy umowy i eksperci podkreślali, że w nowe obietnice rządu trudno uwierzyć, ale nie wykluczali dialogu.
Satyryczny rysunek, który Michał Boni pokazał w programie Tomasza Lisa na iPadzie
fot. memerial.net
Satyryczny rysunek, który Michał Boni pokazał w programie Tomasza Lisa na iPadzie
Michał Boni w programie
fot. za TVP
Michał Boni w programie "Tomasz Lis na żywo"
Michał Boni w programie
fot. za TVP
Michał Boni w programie "Tomasz Lis na żywo"
- Stawiam sobie za cel odzyskać zaufanie. Przegram, wywrócę się, ale będę próbować - mówił w programie "Tomasz Lis na żywo" Michał Boni. Nastawiony wyraźnie na dialog z młodymi ludźmi minister po raz kolejny przeprosił za działania rządu ws. umowy ACTA.

Na pytanie o powód niedotrzymania słowa sprzed roku, kiedy rząd obiecywał, że do czasu wyjaśnienia wątpliwości prace nad ACTA nie pójdą dalej, odparł uczciwie: "To kwestia słabości naszego układu wewnątrz-rządowego".

"Patrzę na młodych i szukam rozwiązania na przyszłość"

- Mam poczucie, że straciliśmy dużo zaufania, mam poczucie słabości procesu konsultacyjnego, mówiłem o tym wielokrotnie. Ale nawet jeśli się nie udało, trzeba szukać rozwiązania na przyszłość. Szukam go - mówił Boni. - Szukam go patrząc na tych, którzy protestują i myśląc o młodych ludziach, dla których świat sieci jest światem ich wolności. Nie wolno tego lekceważyć - podkreślił. - Trzeba się zastanowić, dlaczego ta wolność bycia w świecie internetu jest dla nich tak ważna, na pewno ważniejsza niż te wartości, które dla nas, starszych o 20 czy 30 lat, były najważniejsze i trzeba to zrozumieć - stwierdził minister cyfryzacji.



Zebrani na widowni młodzi ludzie podkreślali, że monitorowali sprawę ACTA jeszcze na poziomie unijnym. - Boimy się tak naprawdę ograniczenia wolności - mówił jeden z nich. - I ograniczenia wolności korzystania z technologii - dodawał inny. Młodzi ludzie spędzają w internecie dużą część życia. ACTA ubetonowuje niekorzystny dla nich stan własności intelektualnej w Polsce - podkreślali przeciwnicy umowy. Jako przykład podali przeróbki utworów muzycznych czy fragmentów filmów udostępniane w serwisie Youtube. - Takie filmy stanowią naruszenie prawa autorskiego w obecnym brzmieniu - stwierdził jeden z nich.

"Nie ma intencji, żeby ograniczać wolność w internecie"

- Gdyby to było rządowe posiedzenie, to powiedziałbym, że nie ma żadnej intencji ani chęci, żeby ograniczać wolność w internecie - odparł Boni. - Jest rzeczą bardzo trudną (bo także międzypokoleniową) przeprowadzić w Polsce debatę dotyczącą pojęcia prawa własności intelektualnej, ale to trzeba zrobić. Kiedy zaczynano prace nad ACTA, świat cyfrowy nie był jeszcze tak bardzo rozwinięty, dzisiaj to się zmieniło i musimy dyskutować o tym nowym podejściu do prawa własności intelektualnej - przyznał. - Wspomniał o pojęciu dozwolonego użytku i znanych artystach, którzy je wykorzystują.

- (Brytyjski zespół) Radiohead mówi: "bierzcie za darmo albo płaćcie ile chcecie". Dlatego trzeba zacząć poważną debatę także ze środowiskami twórczymi, bo na dziś one będą mówiły: "Trzymajmy się tego prawa własności intelektualnej, które obowiązywało w świecie "papierowym". Internet to zmienia - podkreślił Boni.

"Ludzie potrzebują demokracji uczestnictwa, jesteście tego przykładem"

- Musimy, jedni mówiący o potrzebie wolności i drudzy, mówiący o ochronie dóbr osobistych związanych z prawem własności intelektualnej, usiąść i zastanowić się, jak zmienić prawo. Taka debata jest nam potrzebna, ja jestem otwarty, żeby taką debatę odbyć i mieć to nowe podejście do prawa własności intelektualnej - mówił koncyliacyjnie Boni, dodając, że "trzeba wreszcie stworzyć nowy mechanizm konsultacyjny ze społeczeństwem".

Minister zaproponował wizję "platformy, która umożliwiłaby setkom tysięcy ludzi wypowiedzieć się". - Na dziś jej nie ma - przyznał. - Chodzi o to, żeby ktoś nie tylko przeczytał taką ustawę, ale też dodał coś od siebie, bo ludzie dziś potrzebują demokracji uczestnictwa, jesteście tego przykładem - zwrócił się do młodych ludzi. - Nie chciałbym mówić o tym, że "coś gdzieś kiedyś", tylko o kalendarzu działań, które zlikwidowałyby wasze poczucie zagrożenia, a zarazem pozwoliłby twórcom budować przekonanie, że ich prawa będą chronione.

"Nie będzie ingerencji w życie poszczególnego abonenta"

Tomasz Lis wytknął ministrowi, że trudno, znając treść ACTA, mówić "nie bójcie się". Boni odparł, że "nie będzie rozpoczęcia procesu ratyfikacyjnego ACTA bez analizy wszystkich jej punktów - A można było podpisać bez tej analizy? - zapytał natychmiast Lis. - Zostało podpisane - przyznał Boni. - I widzę wasze uśmiechy - zwrócił się znów do przeciwników ACTA na widowni. - Na podpisaniu świat się nie kończy - próbował wybrnąć z matni.

Chwalił też "dobre emocje" wyrażone przez młodzież. - Dlatego nie wolno nam rozpocząć ratyfikacji bez analizy m.in. art. 12 (o środkach tymczasowych) i art. 27 ust. 4 (o ingerencji w życie pojedynczego abonenta). - Tam jest napisane "strona może" - podkreślił minister cyfryzacji. Powtórzył, że w przypadku ratyfikacji ACTA przez Sejm możliwe będzie przygotowanie przez Polskę deklaracji o tym, że w kraju nie zostaną wprowadzone żadne nowe środki przymusowe. - Nie będzie ingerencji w życie poszczególnego abonenta. Bo my będziemy to interpretować tak, jak jest dziś zapisane w polskim prawie - podkreślił.

Pięć punktów Boniego. "Chcę podjąć ryzyko. Warto rozmawiać"

- Jak my możemy ufać w to, co teraz padło? - pytał Michał Woźniak z Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania. Przypomniał niespełnione rządowe deklaracje sprzed roku. pytał też, czy polski rząd skieruje ACTA do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Boni odparł, że wiele instytucji w UE prawdopodobnie projekt ACTA i tak tam skieruje.

- To, co ja proponuję, to po pierwsze: Nie ma ratyfikacji bez sprawdzenia każdego punktu, po drugie: deklaracja, że nie będzie ograniczania wolności w internecie, po trzecie "pakiet wolnościowy" - powinniśmy przejrzeć nasze prawo, po czwarte: nowe podejście do prawa autorskiego, po piąte: budowa nowej formy konsultacji. I jak słusznie powiedziałeś - Boni zwrócił się bezpośrednio do rozmówcy - Co zrobić, żeby to, co ja teraz mówię, po raz kolejny się nie spaliło. To jest ryzyko. Ja chcę podjąć takie ryzyko, że warto rozmawiać. To nie znaczy, że nie wolno protestować. Swoje zdanie wyrażać wolno - zastrzegł

"Rząd polski to nie tetrycy. Staramy się was zrozumieć"

Minister cyfryzacji zaprezentował też satyryczny rysunek, pokazujący, że internauci nie zareagowali na podwyższanie podatków czy "kradzież pieniędzy przez rząd", ale na nadzorowanie życia w sieci już tak. - To symboliczne podejście do całej sprawy. Rząd polski to nie są sami stetryczali ludzie. Staramy się was zrozumieć, uczymy się was rozumieć i ja bym podejmował to ryzyko, żebyśmy znaleźli szansę rozmowy. Myślę, że, tak jak tu siedzimy, to nikt się na złodziejstwo nie zgadza, tylko trzeba na nowo zdefiniować, co w świecie cyfrowym jest złodziejstwem - stwierdził Boni.

"Młodym nie chodzi o to, żeby kraść. Poczuli się wyłączeni"

Małgorzata Szymańska z fundacji Panoptykon odparła, że "młodym nie chodzi o to, żeby kraść". - Oni poczuli się wyłączeni z procesu decyzyjnego - argumentowała ekspertka. - ACTA jest elementem procesu budowania coraz większej kontroli nad przestrzenią internetu i dociskania śruby w imię różnych pobudek - czy to bezpieczeństwa, czy własności intelektualnej - podkreślała.

- To, co mieści się w działaniach niekomercyjnych, w świecie otwartego dostępu, powinno być dostępne. Ale to, co wiąże się z zarabianiem, z handlem, z procesem, gdzie ktoś zyska, to jest szkodliwe - odpowiedział jej Boni. - Spór jest trudny w sensie prawnym. To nowe podejście do tego, gdzie się kończy prawo autorskie - i to jest do przedyskutowania. Na przykład jak producent wyłożył pieniądze za film, a ludzie go ściągają, to on nie odzyska swoich kosztów - podkreślił.

"Nikt nie chce nikogo inwigilować. Ale niektóre rzeczy trzeba ścigać"

- Nikt nie chce nikogo inwigilować, obszar internetu wytworzył tak silne poczucie wolności, że nie ma sensu z tym walczyć. Ale są rzeczy, które trzeba ścigać, tylko trzeba używać takich narzędzi, które nie doprowadzą do ścigania Bogu ducha winnych ludzi - podkreślił Boni. - Niech ta dyskusja trwa, użyjmy w niej prawników, rozsupłajmy to - argumentował. Podkreślał, że dla niego masowy udział Polaków w portalach społecznościowych to "dowód, że duża cześć polskiego społeczeństwa buduje relacje poprzez sieć i nie można się od tego odwrócić plecami".

"Wasz krzyk został usłyszany. Wątpię, więc jestem"

- To ciekawe deklaracje, ale przez tydzień widzieliśmy arogancję władzy - skontrował ministra dr Jan Zając, psycholog internetu z Uniwersytetu Warszawskiego. - Ja w sposób w miarę spójny mówię od kilku dni to samo. Przyznałem się do błędu - a mówiłem w imieniu rządu. To ja od premiera dostałem połajanki za brak konsultacji. Popełniłem błąd, przepraszam, chcę to naprawić - odparł Boni. - Zawsze jeśli jest krzyczący i jest słuchający. Trzeba znaleźć formułę, w której słuchający usłyszy krzyk, a krzyczący wiedział, że zostanie usłyszany - mówił minister cyfryzacji.

- Szanuję wasze stanowisko, ale jak będziemy mówili tylko o ACTA, to nie znajdziemy praktycznego rozwiązania. Pójdźmy dalej. Mam głębokie przekonanie, że to, że jestem dziś tu z wami, nie rozwiązuje problemu -to by było za proste. To, co mówię, trzeba powtórzyć jeszcze milion razy. I będę powtarzał, bo (...) usłyszeliśmy wasz krzyk. Wasz krzyk został usłyszany - podkreślił na zakończenie Boni. - Wątpię, więc jestem - dodał.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 14
  • 5
  • 20
  • 8
  • 34
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    52 głosy

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (343)

  • anty5

    Oceniono 53 razy 47

    Tusk nawet teraz może się wycofać tylko czy zechce.....

    Rozdział VI: Postanowienia końcowe

    Artykuł 41: Wystąpienie
    Strona może odstąpić od niniejszej Umowy na drodze pisemnego zawiadomienia o odstąpieniu
    złożonego Depozytariuszowi. Odstąpienie staje się skuteczne 180 dni od daty otrzymania
    zawiadomienia przez Depozytariusza.

    Pokaż starsze odpowiedzi (1)

    • adamgorski

      Oceniono 2 razy 2

      @tpcqc
      To dobre jest (i jedyny sposób aby nawet jak unia ratyfikuje u nas nie wyjdzie w życie) Tylko, że rząd chciał podpisać. Ale cóż można a nawet trzeba próbować wjklejać fragment (i inne też przy okazji- przynajmniej nikt nie powie, że się manipuluje) i wysyłać do posłów i ważnych person.

    • kerkopithekion

      Oceniono 3 razy 3

      @adamgorski
      już mnie tu oświecili różni mądrzy ludzie na forum i wychodzi mi na to że jeśli Parlament Europejski zrezygnuje ze swoich uprawnień w sprawie ratyfikacji (a właśnie się nad tym zastanawia) i przekaże ACTA do ratyfikacji przez poszczególne państwa członkowskie, to mamy przechlapane na całej linii
      i nie tylko dlatego że wymagane 6 państw na pewno ten szajs podpisze (a wtedy całość obowiązuje także i resztę)
      przede wszystkim dlatego że wśród tych 6 państw na pewno będzie Polska

      a dlaczego...?
      hasełka tylko rzucę, jak ktoś jeszcze nie wie o co biega to niech sobie zajrzy pod linka
      INDECT (newworldorder.com.pl/artykul,3058,INDECT-Totalna-Inwigilacja-Faktem) - warto bardzo uważnie przeczytać
      a kto koordynuje ten uroczy projekt rodem z Orwella...? ano katowicka AGH, za grubą kasiejkę zresztą
      no i niedawna nowela ustawy o NIK - chyba dla wszystkich jest jasne że to były przygotowania pod ACTA żeby można było spokojnie wdrożyć właśnie INDECT

      zaczyna nam się wydawać że rząd nie czyta dokumentów które podpisuje...? błąd
      czytają bardzo uważnie i doskonale wiedzą co podpisują - ale wolą przed nami rżnąć debili niż powiedzieć nam baaardzo wredną prawdę o tym, jak bardzo są umoczeni w tym goovnie

      a to jest tylko jeden aspekt ACTA, mam nadzieję że fachowcy od leków, nasion itp uzupełnią tego mojego posta informacjami z własnych dziedzin

    • misiek19731973

      0

      @anty5
      Niech to zrobią:
      Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że nie można zmusić dostawców internetu do zainstalowania systemu zapobiegającego nielegalnemu pobieraniu plików. Stanowiłoby to bowiem naruszenie Karty Praw Podstawowych UE - poinformował portal EuropeanVoice

      Obywatele polscy nie podlegają ochronie z tytułu Karty Praw Podstawowych. 4 października 2007 rząd Jarosława Kaczyńskiego zdecydował, iż Polska przyjmie tzw. protokół brytyjski (protokół ten przyjęły także Czechy) ograniczający stosowanie Karty Praw Podstawowych. Rząd Donalda Tuska podtrzymał tę decyzję.

  • gupek-wioskowy

    Oceniono 104 razy 100

    dopóki nie dowiem się dlaczego rząd podpisał ACTA i to nie w stylu "pierdu merdu alleluja", to w nic nie uwierzę. Przeprosiny, to nie jest odpowiedź na pytanie "dlaczego" MUSIAŁ to podpisać. Kto kogo i dlaczego do tego zmusił.

    Albo ktoś miał nóż na gardle, bo by jakiś kredytów nie dostał, czy jakieś musiałby spłacić, czy jakieś bomby by się posypały, czy kasa na szwajcarskie konto by nie spłynęła. Nie wiem. Wątpię więc jestem Panie Boni.... ja również

    I obawiam się, że odpowiedź na to pytanie wcale by mi się nie spodobała. I rząd doskonale o tym wie. Obawiam się, że jestem traktowany jak chory na raka, któremu wciska się kit, że wszystko będzie dobrze....

    • aneta81

      Oceniono 27 razy 25

      @gupek-wioskowy
      ja też ciągle się nad tym zastanawiam. Jak to jest , że Polska tak bardzo chce się przypodobać USA? Do tej pory jakoś nie widzę realnych korzyści z tej wazeliny. Rząd chce nam wcisnąć kit o ogromnej potrzebie ochrony własności intelektualnej????? Litości...

    • marac

      Oceniono 21 razy 19

      @gupek-wioskowy
      Niektórzy pytają, dlaczego *tak naprawdę* rząd uważa, że Polska musi podpisać ACTA. Odpowiedź jest prosta.

      Otóż USA szantażują rząd, że w razie niepodpisania ponownie umieszczą nas na liście państw niewystarczająco entuzjastycznie zabiegających o interesy amerykańskich koncernów (tak, jest taka lista! -> di.com.pl/news/31568,0,USA_nie_uznaje_Polski_za_pirata_Cieszyc_sie.html ). Polska została z niej usunięta w 2010, gdy grzecznie zaczęła pracować nad ACTA. Zdrojewski chwalił się w zeszłym roku tym olbrzymim sukcesem, podobnie jak w listopadzie przepchnięciem ACTA (www.wykop.pl/ramka/1016143/acta-juz-nie-jest-sukcesem-polskiej-prezydencji/). Jak wiadomo zadowolenie Wielkiego Brata jest priorytetem każdego polskiego rządu po '89 r. (wcześniejszych też, tylko Brat był inny) i w przypadku konfliktu ochrona praw podstawowych własnych obywateli musi tu ustąpić.

      Kolejny dowód na to, że USA nadzorują w tej sprawie polskich polityków: youtu.be/g32zLT2nJxo

      Jeśli masz jakieś wątpliwości, czy rząd kłamie w sprawie ACTA, sprawdź sam:
      di.com.pl/news/43066,0,Wszystko_o_ACTA_2008-2012.html
      i bardziej prawniczym językiem:
      prawo.vagla.pl/acta
      Szybka odpowiedź dla leniwych - każde słowo Tuska i Zdrojewskiego na temat ACTA to kłamstwo. Każde. Tylko Boniemu czasem się wypsnie parę słów prawdy (ale rzadko).

    • candid13

      Oceniono 1 raz 1

      @aneta81
      ciekawa jestem czy ktokolwiek kto tu sie wypisuje pozytywnie lub negatywnie przeczytal i zrozumial calosc ACTA
      wydaje mi sie ze w Polsce bardzo prymitywnie jest rozumiana WOLNOSC, jak WOLNOSC to wszystko mozna krasc pluc obrazac, sciagac muzykej, teksty, artykuly itd itp..

      czy do tych ktorzy tu sie wypowiadaja dotarlo co znaczy KULTURALNA, ZGODNA Z PRAWEM WOLNOSC - jak wynika z ponizszych tekstow to do niewielu

  • marko.s

    Oceniono 78 razy 74

    Najbardziej kompetentną i przygotowaną osobą w całym programie był "Glaca". To nie jest jakaś wojenka o piosenki czy filmy o "Dupie Maryny". To jest wojna o PATENTY. Niestety całe UE jest na straconej pozycji. W USA patentuje się wszystko. Przykładem mogą być zaokrąglone rogi Ipada teraz na tej podstawie APLLE w procesach opartych na ich lipnych patentach zakazuje sprzedaży Samsunga Galaxy Tab. Czyli wojna na wyniszczenie przeciwnika.
    Dodam jeszcze w europie nie ma możliwości patentowania kodu programistycznego.
    Innym tematem są Chiny. Chiny obecnie skopują patenty. Tylko oni nigdy nie podpiszą ACTA. Oni skupują patenty po to by w procesach patentowych kosić konkurencje dla ich produktów.
    Radzę wszystkim poczytać o praktykach koncernu Monsanto.
    Wtedy będzie dobry obraz to w co się wpakowaliśmy.

    • nielubieklamstgw

      Oceniono 33 razy 27

      @marko.s
      Szkoda tylko, że gazeta nie wspomina o tym, o czym mówił Glaca, ba nie wspomina nawet o jego udziale w programie. Po raz kolejny udowadnia tym, że jest propagandową tubą.

    • aala43

      Oceniono 13 razy 13

      @marko.s
      faktycznie "Glaca" byl najlepszy w tym programie i najlepiej przygotowany - a co do Chin, nie tylko oni nie podpisuja, Rosja i Niemcy (!!!) tez nie podpisaly ACTA - najbardzieli wkurza, ze klamia, iz cala UE podpisuje, a to nieprawda

  • k0ntr0l0wana

    Oceniono 79 razy 75

    ACTA w wolnym tłumaczeniu "Święta Amerykańska Inkwizycja" - szkoda ze nasz premier boi się spalenia na stosie przez amerykańskie kolporacje. ACTA pociągnie Polskę do epoki średniowiecza, Dziwię się ze zalegalizowano jawne złodziejstwo przez kolporacje. Straty dla polski będą ogromne np. strata miejsc pracy: zostaną tylko autoryzowane warsztaty naprawy samochodów oraz oryginalne części do samochodów zeby nie łamać ACTA. Tuszę i tonery tez będą tylko oryginalne itp. tak zeby nie dać odbiorcy wyboru i zmusić go, ze tylko kolporacyjny monopol jest najlepszy a jesli ktoś coś wymysli to i tak nie mógł tego zrobić bo brakowało mu środków a zatem jawnie moze go okraść kolporacja. Juz tak nie które ustawy funkcjonują np. ustawa o sprzęcie medycznym która likwiduje polską przedsiębiorczość (np. usługi naprawy tego sprzętu tylko kolporacje)
    AKTA to nie tylko internet - apropo włamania na stronę premiera to nie bylo włamanie tylko legalne działanie ACTA ( po prostu premier był podejrzany a podejrzenie tylko wystarczy ...

    usunięte przez ACTA

    Pokaż starsze odpowiedzi (1)

    • mateusztt

      Oceniono 13 razy 13

      @villk
      od przeciwników ACTA rząd i politycy nie dostaną dotacji, pozyczek, zapomóg,
      kieszonkowego itp. A taka korporacja groszem sypnie, córeczkę ministra zatrudni...

    • mafj_mafj

      Oceniono 6 razy 6

      @k0ntr0l0wana

      problem w tym, ze za przyslowiowe pierdniecie w internecie beda, groza konsekwencje prawne. Bo przeciez w ameryce ktos juz wczesniej pierdnal wiec nie mozna bez licencji.

      Ktos z Polski zacznie zarabiac w necie, nadepnie komus (w USA) na odcisk, i zaraz sie okaze ze ma na stronie cos co przypomina logo jakiejs amerykanskiej firmy albo postaci z kreskowki. Uzywa layoutu strony, ktory jest zastrzezony, fontow ktore sa podobne do innych, algorytmu dzialania koszyka opatentowanego w USA itp.

      I bec, zarabial moze 5tys miesiecznie 'naruszenie' praw bylo marginalne i nie mialo znaczenia dla biznesu, ale dostanie kare na xx mln, zatrzymaja mu komputery i zapatentuja dom, bo interes prowadzil z domu, kto wie czy nie zaaresztuja na 3 miesiace.

      Rozumiem ze mozna sie bronic przed rzeczami, ktore sa jasno zastrzezone i opatentowane.
      Ale dzis ochrona IP, zwlaszcza w USA, obejmuje rzeczy podobne, rzeczy trywialne, i te, ktore bylo od lat w uzyciu, a korporacje wpadla na pomysl ze je opatentuje.
      No i okres ochrony siega XIXwiecznych dobr kultury, ktore sa w powszechnym obiegu i swiadomosci.

      Komus, kto nie ma sztabu prawnikow nie sposob sie przed tym wszystkim skutecznie zabezpieczyc, a w razie pozwu skutecznie bronic. Jedyna opcja to ugoda... bo inaczej z biznesu nici na dlugie lata dopoki sad cie laskawie uniewinni.

      A jak ty mozesz pozwac googla, youtube, wydawce?
      Nie mozesz...
      musisz miec kase na kaucje,
      dzialaja z innej jurysdykcji, sa poza zasiegiem.
      Nikt nie zarekwiruje ich komputerow,
      nie zatrzyma dzialania ich biznesu i naruszania twoich praw.

      Relacja zupelnie niesymetryczna.

    • wiesscar

      Oceniono 1 raz 1

      @villk
      nie kumasz tego rzadu, to wlasnie rzad oligarchow i korporacji, i chce i musi realizowac co oni sobie zycza

  • critto

    0

    Boni kręci i kombinuje, zwodzi i mydli oczy. Wystarczyłaby deklaracja "nie ratyfikujemy ACTA" i byłoby po problemie. A tutaj pitu-pitu, że nie kontrolować, ale nie na wszystko pozwalać, że nie ograniczać, ale "złodziejstwo" tępić, że wysłuchać, ale zdecydować... To jest wszystko ŚCIEMA. Ten rząd, który wystąpił wbrew interesom swoich obywateli w imię wspierania międzynarodowych korporacji, nie ma już legitymacji do sprawowania władzy, co widać w najnowszych sondażach. Gniewu obywateli na skutek chamstwa, buty i oderwania od wyborców, tak typowego dla dyktatorskiego, a nei demokratycznego sprawowania rządów, nie utuli teraz PIERDZIELENIE o "wysłuchaniu krzyku" i "gotowości do rozmów".
    Osobiście polecam Wam to - "Petycja o odwołanie rządu Donalda Tuska" - łatwo znaleźć w google, ale podaję tez link:
    www.petycjeonline.pl/petycja/petycja-o-odwolanie-rzadu-donalda-tuska/639

  • kor102

    Oceniono 1 raz 1

    Może twórcy też powinni chronić swoich praw jak inni wynalazcy.

    Zgłaszają do Urzędu Patentowego, wpłacając kilkaset złotych i czekają.
    Po pięciu latach odzywa się Urząd Patentowy i stwierdza że zgłoszenie ma zdolności patentowe, ale kończy się pierwszy okres i aby uzyskać dyplom należy wykupić kolejne dwa lata. A potem następne.
    Jeżeli chcemy mieć patent w innych krajach to musimy tam też zgłosić i oczywiście opłacić.
    A tu coś napisał i jest chroniony na całym świecie. To jest równość wobec prawa?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX