Skomentuj:
Komentarze (143)
-
Ble ble ble...
Gadali gadali, a potem nic z tego nie wyniknęło. No może poza tym, że podsłuchów w Polsce jak było tak jest najwięcej w Europie, retencja danych u dostawców internetu najdłuższa w Europie, a premier "nie ugiął się pod szantażem" większości Polaków i podpisał ACTA.
A robił z siebie publicznie, przy tym stole największego z obrońców obywatelskich wolności...
Lisek chytrusek. -
ISoc i Vagla zaczęli dopytwać się rządu o ACTA co najmniej w 2009 r. Od ministra kultury dostali odmowę ujawnienia informacji. Potem nie było lepiej.
-
Czyli już w maju Tusk ponad 20 min. słuchał uwag krytycznych na temat traktatu ACTA. Wziął nawet udział w dyskusji, czyli nie spał. Czyli teraz kłamał, mówiąc że nie wiedział o co chodzi z tym traktatem. To samo Bonie, który wziął udział w spotkaniu. Rozmawiano również o Zdrojewskim, i problemach u uzyskaniem informacji publicznej z jego ministerstwa. Tusk obiecał wtedy (m maju) że się tym zajmie. Czyli wszyscy: Tusk, Boni, Zdrojewski dzisiaj kręcą i "istotnie mijają się z prawdą"
-
Tabloidy z uporem maniaka sprowadzają konfliktową treść ACTA wyłącznie do sfery internetu.
A zagrożenie dla Państwa jest przecież znacznie większe.
Jednak mendia chyba mają zakazane rozwijać temat do poważnej dyskusji na te, pomijane z rozmysłem, zagadnienia.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX





więcej zdjęć


