ACTA. Żakowski odpowiada na zaczepki premiera: "używa argumentów z piaskownicy"

psm, Anna Obst
25.01.2012 , aktualizacja: 25.01.2012 19:25
A A A Drukuj
- Dzisiaj mamy system, w którym tacy ludzie jak Hołdys mówią o rozwoju kultury, ale to jest system, w którym Doda zarabia tysiąc razy więcej niż Tadeusz Konwicki. Czy taki system jest dobry i sprawiedliwy? Czy trzeba go utrwalać podpisując ACTA czy szukać zmiany? - pytał w rozmowie z TOK FM dziennikarz Jacek Żakowski. odpowiada także na zarzut premiera, który podczas konferencji skrytykował stanowisko publicysty ws. ACTA.
A chodzi o słowa premiera Tuska, który podczas konferencji prasowej odniósł się do "publicysty Polityki, który bardzo jednoznacznie opowiedział się po stronie hakerów i po stronie tych, którzy są za pełną wolnością używania własności intelektualnej w internecie". Taki tekst opublikował Jacek Żakowski na łamach "Gazety Wyborczej".



- Ten sam publicysta powinien dokładnie obejrzeć, jak wyglądają zastrzeżenia na stronie internetowej "Polityki". Tzn. co trzeba zrobić, żeby móc korzystać z tekstu, z którego by wynikało, że wszystko powinniśmy otrzymywać za darmo, co jest w internecie, i każdy ma prawo do bezpłatnego dostępu do każdej własności intelektualnej - mówił premier.

- To argumentacja trochę z piaskownicy - komentuje dzisiaj Żakowski.

"Premier powinien wiedzieć"

- Premier powinien wiedzieć, że prezesem spółdzielni, która wydaje "Politykę" jest Jerzy Baczyński, a nie Jacek Żakowski - mówi w rozmowie z TOK FM publicysta. I kontynuuje: - Nie ja buduję model biznesowy polityki. W "Polityce", co też premier powinien wiedzieć, nie ma dyscypliny wojskowej, tzn. poglądy redaktora Baczyńskiego na modele biznesowe mogą być inne niż moje. I myślę, że są, aczkolwiek nie dyskutowaliśmy nigdy o tym poważnie.

Jednakże zdaniem Żakowskiego dyskusja na ten temat nie ma nic wspólnego z meritum dyskusji o ACTA. - To nie ma nic do rzeczy, bo nie rozmawiamy o modelu biznesowym wymuszonym przez rynek, któremu wszyscy podlegamy - i "Polityka", i "Rzeczpospolita", i "Gazeta Wyborcza", i "New York Times". Wszyscy jesteśmy wmontowani w model biznesowy stworzony przez i przez rynki - tłumaczy.

Dziennikarz dodaje: - Mój sprzeciw wobec konwencji ACTA nie wynika z tego, że red. Baczyński mi kazał się sprzeciwić albo że jest to w interesie tygodnika "Polityka". Wynika z tego, że ta regulacja tworzy model, który nie sprzyja rozwojowi kultury, nie służy wolności - uważa publicysta.

"Jestem rozczarowany"

- Nie wiem, czemu premier wyciąga argumenty z piaskownicy, zamiast poważnie się na tym pochylić. Słyszałem fragmenty jego przemówienia, które były bardzo poważne: mówiły o ochronie wolności, o tym że polski rząd będzie stał na straży wolności. I że premier podczas negocjacji bronił wolności kultury nie tylko dla twórców, ale dla wszystkich. Trochę jestem więc rozczarowany tym argumentem dot. "Polityki". No ale premier nie zawsze ma czas, by przemyśleć argumenty, których użyje - dodaje Żakowski.

"Rząd działa w złej wierze"

Dziennikarz podkreśla, że nie zmienił zdania ws. ACTA. "(...) po larum podniesionym dzięki atakom na serwery władzy nie wierzę już, że rząd bez poważnej debaty i bez istotnych zastrzeżeń tę konwencję podpisze. Bo musiałby zrobić to w otwarcie złej wierze" - pisał Żakowski w "Gazecie Wyborczej" w poniedziałek. I dzisiaj, po tym jak premier ogłosił, że upoważnił polską ambasador w Tokio do podpisania ACTA, dziennikarz podtrzymuje tę opinię.

- To działanie w złej wierze - uważa. - Zastanawiam się natomiast, jakiego rodzaju to może być zła wiara. Może wynikać z tego, że co prawda nie udało się po cichu przepchnąć tej regulacji - i to miałem na myśli pisząc mój tekst - ale dziś myślę, że to może być innego rodzaju zła wiara. Tj. podpisujemy tę konwencję, ponieważ liczymy, że ona i tak nie przejdzie przez ratyfikację w polskim parlamencie, a zwłaszcza w Parlamencie Europejskim.

- Uważam, że byłoby wielką stratą dla kultury i rozwoju świata, gdyby obecny stan rzeczy został utrwalony, gdyby poprzez zapisanie go w prawie międzynarodowym została zablokowana debata na poziomie krajowym, gdzie funkcjonują mechanizmy demokracji. Bo demokracja funkcjonuje tylko w państwach narodowych, nie na szczeblu ponadnarodowym - mówi publicysta. - Zmiana, która jest konieczna, może zostać zablokowana przez porozumienie międzynarodowe. Dzisiaj mamy system, w którym tacy ludzie jak Hołdys mówią o rozwoju kultury, ale to jest system, w którym Doda zarabia tysiąc razy więcej niż Tadeusz Konwicki. Do tych wszystkich, którzy bronią tego systemu mam pytanie: czy taki system jest dobry i sprawiedliwy? Czy trzeba go petryfikować, czy trzeba szukać zmiany? Jeżeli uważają, że jest dobry... czort z nimi! - podsumowuje.

Blogerzy TOKFM.pl piszą o ACTA:

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 13
  • 14
  • 2
  • 5
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    121 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (103)

  • wteiwewte2000

    Oceniono 2 razy 2

    w odpowiedzi na sprzeciw społeczeństwa wobec ACTA prezydent zwołuje radę bezpieczeństwa narodowego; po rekonesansie stwierdzam, że a ni ja ani nikt z moich znajomych nie czuje się zagrożony, skąd więc posiedzenie rady bezpieczeństwa narodowej? (chyba, że naród to ja i rząd - powie nasz prezydent)

  • oglaszam_wszem_i_wobec

    Oceniono 5 razy 3

    OBYWATELU

    Nadszedł czas aby wymienić cały SEJM I SENAT , ONI nie reprezentują LUDU który ich wybrał
    Od Okrągłego stołu jesteśmy cały czas oszukiwani. Nie pozwólcie na kolejne lata oszustw, to do LUDU należy władza a nie do sprzedawczyków z SEJMU i SENATU żyjących na nasz koszt.

    500 000 podpisów jest potrzebne pod referendum odwołujące ten chory system , przy 2 milionach podpisów nie będą mogli nas ignorować.

    ===
    NIE UFAJ SYSTEMOWI. Podważaj autorytety z telewizji, pracy, szkoły, kościoła, radia i prasy!!
    -Buduj Sam swoją opinie w świecie!

    • wteiwewte2000

      Oceniono 4 razy 4

      na prawdę wierzysz, że zmiana rządu jest rozwiązaniem? wierzysz, że politykami zostają ludzie, którzy myślą o społeczeństwie? ktokolwiek nie dorwie się do tego szamba jakim jest władza, będzie tworzył prawo korzystne dla siebie; moim zdaniem potrzebna jest zmiana mentalności klasy politycznej, powrót do tego co nazywamy służbą społeczeństwu; samo to, że brzmi to utopijnie, świadczy jak głęboko na dnie jesteśmy

  • wacekk22

    Oceniono 9 razy 5

    Dwa wilki z jednego miotu się gryzą a to ciekawe. Jeden za drugiego by zagryzł obcego co szczekał na nich.

  • zyks

    Oceniono 8 razy -6

    A ja powiadam, że Żakowski już od dłuższego czasu, tak od 3 - 4 lat, plecie od rzeczy, populistyczne banialuki, zupełnie, jakby chciał startować w najbliższych wyborach sejmowych np. w partii Palikota

  • mamrotanie

    Oceniono 2 razy 2

    Cree-is-me, ale twórcom też płacą wydawcy, zleceniodawcy, producenci, nie rozumiem więc tego zarzutu. A "drzemy japę", bo ACTA wprowadza anachroncizne mechanizmy w rynek światowy, regulacje, z których potem będziemy musieli , pod groźbą kar finansowych, wywiązywać się. U nas restrykcje dotyczą raczej programów komp.
    Nie wkurza Cię to, że wszystko jest przyklepywane pod stołem, bez debaty społecznej? Jakieś lobby będzie decydowało o tym, do czego będziesz mieć dostęp. sorry, na szczęście społeczeństwa, w tym NASZE mają już coraz większą świadomość i dadzą się tak omamiać.

  • jankiel77

    Oceniono 8 razy 8

    My, szarzy Polacy naprawdę mało rozumiemy z tego ACTA, ale jeśli szwedzki parlamentarzysta mówi oficjalnie, że jeszcze nikt nie podpisał, a nam się wciska, że to ostatni termin, że wszyscy już podpisali, to ktoś na pewno kłamie, co widać już na arenie międzynarodowej. Kłamstwo w ustach władzy stało się tak powszechne w Polsce, że jest głównym sposobem na życie, na rządzenie, na istnienie w ogóle. Rzeczywiście jest tak, że byle artysta z Bożej Łaski, sportowiec jakiś po zawodówce, jakieś panienki z Big Brothera opływają w luksusy za nic. Wielkie domy, inne majętności jakby za nic, reklamowi podobnie, reklamuje bank państwowy! nie jakiś prywatny za miliony grając kilka durnowatych scenek. To skąd ma być na chorych, starych. Prawo się skupia na karach? Za co kary, że Polak jest bezdomny i nie ma prawa do leczenia, to lekarz i farmaceuta ukarany? To za to się bierze kasę? Psa nie wolno krzywdzić, a biednego Polaka wywalić na pysk, albo ukarać tych, którzy nie zauważą, że on nie ma leczenia? Co to jest? Może te ACTA to dobry pretekst na przebudzenie społeczeństwa, by taka Kopacz nie awansowała, jeśli była tak tragicznym ministrem. Nie tylko ona!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX