- Kiedy usłyszałam wypowiedź posła Błaszczaka, który tłumaczył, że europosłowie
PiS głosowali za
ACTA, bo propozycje odrzucenia zgłosili komuniści, opadły mi ręce, nogi, biust i wszystko co mogło! No po prostu stado baranów! - komentowała w Poranku Radia
TOK FM Beata Grabarczyk z Polsatu. - Rozpacz, rozpacz, rozpacz! Jeżeli u nas się nie czyta żadnych dokumentów, które się uchwala to to jest sen wariata. Wymaga się od nas świadomego głosowania, wybierania reprezentantów, a oni mają swoją robotę w głębokim poważaniu - irytowała się Grabarczyk.
- Dodatkowym smaczkiem jest to, że większość parlamentarna popiera dokument, który ma nałożyć wysokie standardy na administratorów. Tymczasem, jak widać, struktury państwa nie są przygotowane do obrony własnych domen internetowych - zwrócił uwagę Paweł Soloch z Instytutu Sobieskiego
Za chwilę będzie powtórka z chaosu ustawy refundacyjnej - Do momentu, kiedy prawo nie będzie doprecyzowane możemy mieć jedna wielka wolną amerykankę. Będzie to samo co z ustawa refundacyjną. Jedna wielka panika i bełkot - przewiduje Grabarczyk.
- Jak to jest możliwe, że rząd, który wygrał wybory, popełnił taki błąd jak Boruc, który nie trafił piłkę w czasie pamiętnego meczu z Irlandią? - pytał swoich gości Jan Wróbel
- To jest fascynujące problem, jak rząd który rządził 4 lata, nagle popełnia tak straszne błędy - zgodziła się Grabarczyk. Rządu bronił Marcin Piasecki z "Dziennika Gazety Prawnej": - Mamy raptem dwa wpadkowe wydarzenia - zwrócił uwagę. -W sprawie ustawy refundacyjnej nie ma czego bronić. Ale gdybyśmy rozmawiali 10 dni temu, to pewnie hasło ACTA byłoby nam niemal nieznane. To spadło na ten rząd jak grom z jasnego nieba. Dużym zarzutem jest brak jakichkolwiek konsultacji - przyznał Piasecki. - Spadło na nich z nieba? To co? Nagle dostali dokument? O rany! W obcym języku?! I co teraz?! - nie szczędziła złośliwości Grabarczyk.
Z tym rządem coś się stało - Mam wrażenie, że z rządem się coś stało - dodała poważniej. - Jakby tamte 4 lata to była rozgrzewka. Teraz jakby uznał, że więcej nie będzie, więc będzie rządził abstrahując od nastrojów społecznych, od potrzeb społecznych. Oderwał się od bazy - analizowała dziennikarka. - Dopiero zobaczymy, czy ten błąd popełni, czy popełni - doprecyzował Soloch. - Na pewno ten rząd jest w mniejszym stopniu rządem indywidualności. Wszyscy zwracają uwagę, że władza premiera jest silna jak nigdy dotąd.
- Opozycja też przesypia rożne rzeczy albo robi coś tylko na złość rządowi - krytykowała Grabarczyk. - Drugi problem to polityka informacyjna, która przestała istnieć -dodała dziennikarka.
W sejmie praca (nagle) wre Tymczasem w sejmie posłowie zakasali rękawy. Co prawda w sierpniu 2011 roku wszyscy posłowie sejmowej komisji ds. UE bez uwag przyjęli umowę. Ale komisje wróciły do sprawy, gdy ACTA nagłośniły media. Dziś umową zajmą się aż trzy komisje na wspólnym posiedzeniu - ds. UE, kultury oraz innowacyjności.
Premier
Donald Tusk poinformował we wtorek, że upoważnił polską ambasador w Tokio do podpisania ACTA. Przypomniał, że umowa ta musi być też ratyfikowana przez parlament, a potem trafi do prezydenta. Tusk zapowiedział, że rząd - jeszcze przed ratyfikacją ACTA - przygotuje pakiet ustaw, które mają dać poczucie bezpieczeństwa użytkownikom internetu w związku z ACTA.