Paradowska o aferze ACTA: "Internauci? Dzisiaj są silniejsi niż górnicy"

zp, psm
24.01.2012 , aktualizacja: 24.01.2012 12:40
A A A Drukuj
Janina Paradowska Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta Janina Paradowska
- W sprawie ACTA objawia się po raz kolejny nieumiejętność reagowania rządu na sytuacje kryzysowe - uważa Janina Paradowska, publicystka "Polityki" i prowadząca Poranek Radia TOK FM. Jej zdaniem dzisiaj internauci są siłą, z którą należy się liczyć.
- Zastanawiam się, czy momentami przekazując różne informacje, które nie są do końca uzgodnione, Michał Boni nie podgrzewa trochę nadmiernie całej sytuacji - komentuje w rozmowie z TOK FM Janina Paradowska. - Wczoraj rano oznajmił, że ACTA nie zostanie podpisane, po czym okazało się, że jednak zostanie. Mam wrażenie, że w tej całej sprawie objawia się po raz kolejny nieumiejętność reagowania rządu na sytuacje kryzysowe - uważa.

Paradowska kontynuuje: - Skoro - wedle słów ministra Zdrojewskiego - sprawa jest znana od 2010 roku m.in. organizacjom, które dzisiaj protestują; jeżeli są pozytywne opinie o tym dokumencie, tylko jedna negatywna; jeżeli eurodeputowani PO, PiS oraz innych partii głosowali za rezolucją w tej sprawie w Parlamencie Europejskim; jeżeli ten dokument nie był tajny i jeżeli rząd tego wszystkiego nie potrafił powiedzieć, jeszcze na dodatek nie wiedział tego wszystkiego rzecznik rządu i minister Boni, to znaczy, że po prostu szwankuje informacja wewnątrz rządu.

Słabość rządu, słabość organizacji

Zdaniem Paradowskiej problem z ACTA można było rozwiązać już pod koniec zeszłego tygodnia, a nie w momencie, kiedy sprawa nabrała rozgłosu.

- Ujawniła się też słabość organizacji, które powinny bronić praw autorskich - zauważa dziennikarka. - Nie jest tak, że w tej sprawie jest tylko jedna czarna strona, czyli Parlament Europejski lub rząd, który jest skłonny ten dokument akceptować - dodaje.

- Być może ACTA są zbyt radykalne, chociaż ja czytając ten dokument zagrożenia nie widzę. Ponadto słyszę, że nie wymaga on żadnych zmian w prawie polskim, czyli obowiązuje dotychczasowy porządek prawny. Uważam więc, że medialna histeria rozkręcona wokół tej sprawy jest po prostu niesłychanie jednostronna. Mam wrażenie, że nie ma nikogo w tej sprawie bez winy i że toczy się ona w tej chwili jak lawina, nad którą trudno zapanować. Ale początek jej był w nieumiejętności szybkiej reakcji rządu na ten temat - uważa Paradowska. - Mamy sytuację, w której podawane jest mnóstwo informacji nie do końca sprawdzonych. Podają je wszyscy. Mało natomiast słyszę, żeby ktoś się dopominał o prawa tych, którzy są w bezczelny sposób okradani.

Informacyjnie rząd poległ

Według publicystki cała afera ACTA to PR-owski i informacyjny błąd rządu. - Od dawna mówię, że ten rząd ma jeden z najgorszych PR-ów. I to nie jest pierwsza tego typu sprawa - twierdzi.

- Dodatkowo dziwią mnie organizacje, które przesłały do ministerstwa pozytywne opinie na temat ACTA, a teraz siedzą i milczą. Jakby się wszyscy przerazili. Mam wrażenie, że jak pojawia się taki temat, to nagle wszyscy się boją, bo "opinii publicznej się to nie spodoba". A tymczasem internauci są dzisiaj silniejsi niż górnicy. Górnicy przyjdą pod Sejm i zdemolują ulicę, a tutaj może dość do zdemolowania pracy wielu instytucji - zauważa Paradowska.

- Podobny brak PR-owsko-informacyjnej reakcji obserwowaliśmy przy sprawie ustawy refundacyjnej, której wejście w życie nie zostało przygotowane pod względem informacyjnym. Mamy więc kryzys za kryzysem, który pokazuje przedziwną słabość w rozwiązywaniu tych sytuacji. Rozumiem, że w tej sytuacji rząd podejmując różne problemy, zderza się z silnymi lobby. Ale mam poczucie kompletnej bezradności władzy pod względem wyjaśniania tego wszystkiego opinii publicznej.

Podsumowując Paradowska zaznacza swoje wątpliwości: - Nie wiem, czy w tej chwili jest dostęp do dziennika urzędowego - jednego z najważniejszych dokumentów w państwie, który jest publikowany na stronach rządowych. Bo przecież w tej chwili nie musi być publikowany na piśmie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • 1
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    36 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (19)

  • projekty02

    Oceniono 8 razy 6

    Choć w ACTA dużo i ładnie pisze się o prawach autorskich i własności intelektualnej, to w podanych definicjach nie ma słowa o autorze, czy twórcy, tylko o posiadaczu praw:
    "artykuł 5
    l) posiadacz praw - obejmuje federacje i stowarzyszenia posiadające zdolność prawną do
    dochodzenia praw do własności intelektualnej;"
    - czyli nie autor, czy twórca. Jest to powiedziane nawet wprost w opinii UE:
    "Umowa ta będzie zatem korzystna dla unijnych eksportujących posiadaczy praw, działających na światowym rynku i spotykających się obecnie za granicą z nieustannym i rozpowszechnionym
    naruszaniem swoich praw autorskich, praw związanych ze znakami towarowymi,
    patentami, projektami i oznaczeniami geograficznymi."
    Autorzy i twórcy nie są podmiotem w dokumencie ACTA. Jest to kolejna próba zawładnięcia przez duże organizacje prawa do praw autorskich i postawienia autorów i twórców w roli petenta nie mającego podmiotowości prawnej.
    Artykuł 27 mówi wyraźnie:
    "Każda Strona dąży do wspierania wspólnych wysiłków przedsiębiorców na rzecz skutecznego
    zwalczania naruszeń praw związanych ze znakami towarowymi, praw autorskich lub
    pokrewnych, przy jednoczesnym zachowaniu zgodnej z prawem konkurencji..."
    - czyli dokument tworzony jest dla przedsiębiorców, a nie dla autorów, czy twórców, o których w ogóle nie wspomina!
    Podejrzane jest w tym kontekście powołanie Komitetu ds. ACTA, pozostającego poza kontrolą społeczną (bo o tym nie ma w dokumencie mowy), który sam ustala swój regulamin i może powoływać kolejne komitety i grupy robocze ad hoc. Językiem urzędowym dla Komitetu ma być język angielski, co w przypadku handlu kulturą i twórczością niewątpliwie przełoży się na zwiększenia dominacji kultury anglosaskiej, a w zasadzie nie kultury, tylko dominacją handlu tą kulturą, przez łatwą możliwość blokowania rozwoju innych grup językowych.
    Ten dokument nie został stworzony dla ochrony praw autorskich autorów i twórców!

  • gienekhydaulik

    Oceniono 3 razy -1

    co to za baba??

    • m.arco

      0

      @gienekhydaulik
      Chorągiewka na dachu co to i Breżniewowi świeczkę i Wałęsie ogarek. Koniunkturalistka.

  • gienekhydaulik

    Oceniono 2 razy 0

    cop to za baba??

  • szpon

    Oceniono 3 razy 1

    Mało tego! My nie musimy palić opon. My nie musimy demonstrować. My po prostu możemy usunąć rząd jak zechcemy. Od tak.

    • m.arco

      Oceniono 2 razy -2

      @szpon
      Trzeba było głosować na Kaczora. Tjusk od poczatku swoich rządów dąży do miękkiej dyktatury nie licząc się z ludźmi. Teraz na cztery lata to możesz pogwizdać.

  • szakez

    Oceniono 6 razy 0

    Kolejny ekspert "G*Wna".

    Był już Hołdys, teraz Paradowska.

    Kto następny? Kutz? Stalin? Jaruzelski?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX